Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

50. Królów już widziałem

(narrator: Tyryjczyk)

 

1.

 

Widziałem już wielu
królów — każdy z nich
niósł swój ogień.

 

2.

 

Mówią, że się nie poddamy.

Wielkie słowa
niosą się dobrze na wietrze.

 

3.

 

Miasto świętuje.
Tłum śpiewa,
jakbyśmy już wygrali.

 

4.

 

Z morza zrobiliśmy boga.
Zobaczymy, czy
odpowie.

 

5.

 

Wiara w żagle —
jak w los:
piękna, aż do burzy.

 

6.

 

Kartagina ma pomóc.

Obietnice płyną szybciej
niż okręty.

 

7.

 

Sługa pyta,
czy warto sadzić figi —
nie wiem.

 

8.

 

Aleksander milczy.
Tylko głupcy
tego nie słyszą.

 

cdn.

Opublikowano

@Łukasz Jurczyk

 

Ten fragment to znakomite studium psychologiczne społeczeństwa w przededniu katastrofy.

Aleksander Wielki rozbił armię perską i ruszył na południe, wzdłuż wybrzeża Morza Śródziemnego. Większość miast fenickich poddawała się bez walki, ale wyspiarski Tyr postanowił stawić opór, ufając w swoje mury i flotę.

 

Narrator jest człowiekiem doświadczonym. Mówi - "Widziałem już wielu królów". Jest sceptyczny wobec propagandy i entuzjazmu tłumu, bo widzi tragiczny kontrast między radosnym świętowaniem miasta a realnym, nadciągającym zagrożeniem. Tekst świetnie oddaje historyczne nastroje Tyryjczyków, którzy czuli się nietykalni na swojej wyspie dzięki położeniu i flocie - "Z morza zrobiliśmy boga", "Wiara w żagle".

Narrator zauważa, że "burza" czyli Aleksander może zburzyć ten porządek i pokonać "morze".


Część 6. odnosi się do historycznego faktu - Tyr liczył na potężną odsiecz morską ze strony swojej najbogatszej kolonii - Kartaginy. Narrator zna prawdę o polityce- "Obietnice płyną szybciej niż okręty". To genialnie ujęta cyniczna refleksja. W rzeczywistości Kartagińczycy wysłali jedynie wymówki, że sami są uwikłani w wojny, i zostawili Tyr własnemu losowi.

 

Część 7. to dla mnie najpiękniejszy i najbardziej poruszający moment poematu. "Sługa pyta, czy warto sadzić figi - nie wiem." Drzewo figowe potrzebuje lat, by wydać owoce. To pytanie sługi to w istocie pytanie o przyszłość- czy my mamy jeszcze jakąś przyszłość?

 

Wielka historia i geopolityka wkraczają tu w proste, codzienne życie, paraliżując je.

 

Ten fragment to świetny obraz- "Aleksander milczy. Tylko głupcy tego nie słyszą." Milczenie Aleksandra oznacza wyrachowanie, planowanie i nieuchronność. Jego milczenie było ciszą przed burzą. 

 

 

 

Opublikowano

@Berenika97 Bardzo dziękuję za komentarz!!!

 

Masz rację, teraz zaczyna się dłuższy cykl związany z oblężeniem Tyru. Miasto, które wystawiło na cierpliwość Aleksandra i Macedończyków. 

 

Cieszą się z wojny.

Tak tańczą suche liście,

zanim spłoną w pył.

 

Woda ustąpi.

Bogowie zawsze stoją tam,

gdzie więcej stali.

 

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Czuję woń, Twoją dłoń. Błysk, światło.  Twoją postać tylko — szaleństwo.  Biję szkło, jestem sam — przekleństwo.  Idę wciąż, masny słoń. Kalectwo. Czemu pamięć mam tak zawziętą?   Chcę coś, cokolwiek… swój krzyk słyszę.  Zawsze patrzę w Twoją stronę. Wiem, że jesteś — westchnień prawdą. Wiem, że gdzieś daleko… z Tobą. Sumień drogą, tylko z Tobą.
    • „Pracowity Krecik” Choć pyszczek ma delikatny, zwały ziemi nim przepycha, swym noskiem żółto-szkarłatnym w norce swobodnie oddycha. Przykucam, słucham jak sapie nieopodal kretowiska. Chrobocze, powietrze łapie, przysłuchuję się mu z bliska. Gdy się ruszę – on przestaje, czujny na dźwięki naziemne. Tak udaje, że go nie ma, że uciekł w tunele ciemne. Gdy zostanę tak w bezruchu, Krecik do pracy powraca. Słyszę, natężając słuchu, jak w kopaniu się zatraca. Nagle znienacka spod ziemi aksamitnym błysnął czołem. Ryjek mu się w słońcu mienił, więc ja jak wryty stanąłem. Mruga oczkami małymi, bo światło go nieco razi. Wraca więc szlakami swymi, tam gdzie jasność mu nie włazi. Zsuwając się do ciemności, do swej bezpiecznej otchłani. Chrząkając jakby ze złości – nie pragnie ludzkiej kompanii. Tam, w labiryntach z korzeni, w spiżarni pełnej przysmaków, w ciszy i cieniu się mieni aksamit jego kubraków. I zasypia na posłaniu, z dala od pogoni ludzi, marząc o wielkim kopaniu, gdy szum świtu znów go zbudzi. -Leszek Piotr Laskowski
    • @Wiechu J. K. Podziękowania: -----------> @Berenika97, @iwonaroma, @Rafael Marius, @Leszczym, @Charismafilos, @Posem i @APM :)))))))
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Ale teraz już wiesz. To dosyć znany motyw.    @Berenika97 Bereniko, ani mnie, ani Jacka nie było na ławeczce, czereśni też nie było. Muszę się usprawiedliwić, bo jeszcze miotłą oberwę od kogoś, kogo bardzo lubię.  A Jacek maluje akt z pamięci, ja to wiem - a później jest połajanka dla modelki. Ufff...  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      To jeszcze lepiej dla tych brzydkich, mog ąwidać zaskoczyć:). M
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...