Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Nazywam je niebieskimi,

choć nie są niebem,

a brzegami pierzastych chmur 
niknących w turkusowych głębinach.

 

Mgliste, łagodne kontury
piętrzą się w moim zenicie,
i za każdym razem są inne, 
gdy tylko spojrzę do góry. 

 

Chcę podziwiać ich naturę,
nie rozpraszać mgielnych par,
błądzić w lnianych bielach,
nie nasycać siwych barw.

 

Choć gdy na mój widok

przysłania je miłosna źrenica,

wypełniają się światłocieniem.

 

Myślę wtedy - niebieskie! 
Wyraźnie widzę - są szare.
I szare są najpiękniejsze.

Edytowane przez Myszolak (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Myszolak

Mieć swoje niebo...

...

zniknęła piękna zorza 

budzi zawsze zachwyt 

spoglądam na swoje niebo  

widzę jutro 

wiele obiecuje 

...

Pozdrawiam serdecznie 

Miłego wieczoru 

Ladny woersz,

czytelnicy już senni

Opublikowano

@Myszolak niebo? nie... bo szaro :D

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Ten (światło)cień na widok podmiotu niesie z sobą element wzbudzający niepokój. Nie wiem, czy nie poszukać w tym wierszu drugiego dna...

 

Kontrast zapewne ma źródło w zestawieniu głębi szarości oczu z blaskiem miłości, ale... kto wie? :D

Opublikowano

@andrew Dziękuję :) widzę jutro... ładne to. Idealne podsumowanie. Pozdrawiam :)

@Berenika97 O to ciekawa uwaga, najpierw podmiot analizuje co właściwie się przed nim jawi, potem przykrywają go uczucia. Dziękuję :)

@marzipan Dziękuję - jeśli znajdziesz, chętnie przeczytam twoją interpretacje. 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ładnie nazwane... głębia szarości a powierzchowny błękit...choć tego nie napisałeś, ale próbuje czytać między wierszami :)

:))

Gość vioara stelelor
Opublikowano

@Myszolak

Bardzo podoba mi się - przede wszystkim malarskość tego utworu.

Wiersz nie jest nieruchomy - tylko podąża za dynamiką natury, za zmiennością barw, kształtów, za ruchem.

A te przemiany harmonizują z nastrojem i wrażliwością peelki.

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Urzekła mnie ta przenośnia - lniane biele - brawo :)

Opublikowano

@Myszolak 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Gdy w oczach kobiety widzę cień, myślę o zmęczeniu (cienie pod oczami), poczuciu winy, zmartwieniu lub... strachu. Cień pojawia się na widok podmiotu. Światło z światłocienia - może być projekcją samego podmiotu, że ta kobieta wciąż go kocha, podziwia, cieszy się na jego widok. A podmiot wcale nie musi być dobrym partnerem - może po prostu estetyzować uczucia, za którymi nie idą czyny.

 

 

Szarość, cień... podbite oko?

 

Zdaję sobie sprawę, że kreuję tutaj absurdalną historię, ale to wina tego światłocienia!

Opublikowano (edytowane)

@marzipan O matko, no żeś poleciał, ale to fajnie :) Nie spodziewałam się tak mrocznej interpretacji, dziękuję że się nią podzieliłeś. I właściwie... to chyba nawet nie jest aż tak dalekie od mojego zamysłu (z przymrużeniem oka). Bo światło faktycznie miało być tu projekcją podmiotu, tylko że raczej w sensie idealizowana osoby, ale takim wiesz, jak to normalnie przy zakochaniu się zdarza. U ciebie to przypisywanie komuś uczuć, których ta osoba w ogóle nie posiada, a wręcz odczuwa dyskomfort. Może spowodowane nieumiejętnością czytania emocji albo po prostu ignorowaniem granic. 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

No albo byciem oprawcą z powodu chorej fascynacji i zaburzonym stosunku do kobiet. - tu doprecyzuje, że to już moje spostrzeżenie, bo to dosyć mocne stwierdzenie. 

 

Rozumiem dlaczego ten światłocień mógł przywiać takie skojarzenie, to nie tak absurdalne :) . Jeszcze raz dziękuję, że się zatrzymałeś nad tym tekstem. Pozdrawiam Serdecznie

Edytowane przez Myszolak (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka   Twój wiersz wygląda niepozornie, ale pod powierzchnią dzieje się sporo.   podmiot niby "jest w środku” a jednak patrzy przez szybę  i to jest klucz!   jestesmy w świecie, ale zawsze trochę oddzieleni, jakby przez filtr własnej świadomosci.   dlatego ludzie stają się " przezroczyści”, a kontakt z drugim człowiekiem okazuje się czymś trudnym, niemal niemożliwym.   cukierenka z francuskimi wstawkami.   ale nie do końca prawdziwa.   pod spodem kryje się zwyczajność i funkcjonalność  co tworzy subtelny dysonans .    jest tutaj cichy paradoks.   brak głębszego kontaktu, rozproszenie, a jednocześnie drobna zgoda na rzeczywistość .   bez patosu, raczej w duchu spokojnego przyjęcia tego, co jest.   jest tu sporo finezji.   nie nazywasz napięć wprost   tylko pozwalasz im wybrzmieć między obrazami.   operujesz znakami filozoficznymi.   jest tutaj Jean Baudrillard, jest Edmund Husserl, i jest Alberta Camus.   przez te filozoficzne znaczenia nadałaś wierszowi głębi.     żeby Twój wiersz porządnie opisać potrzebny jest esej:)    
    • @Poet Ka   droga Poetko:)   mam wrażenie jakbyśmy się oboje odnajdywali w innych rejestrach rzeczywistości.   Ty widzisz rytm.   a mnie właśnie chodzi o rozpad rytmu.   chciałem osiągnąć efekt ciągłego naporu, jak fala, która nie ma wyraźnego taktu, tylko się rozbija.   chodziło mi o ukazanie endorfin w tańcu staccato w rezedrganych ciałach.   i kiedy cokolwiek podniesione przyciąganiem księżyca morze dotyka ich stóp.......     a Twoje  "zakłopotanie odbiorcy”    tak bo ten wiersz jest fizyczny do granicy dyskomfortu.   bo to nie jest erotyka  "literacka” -  to jest zderzenie prawie przemoc, prawie walka o przetrwanie.     bardzo sobie cenię Twoje komentarze:)   za ten - bardzo dziękuję:)     ps.   piszesz: "wiersz udany"!!!   no i tego potężnego wsparcia duchowego dzisiejszej nocy potrzebowałem!!!!!!!!!   caluję rączki:)            
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Tak, historia kołem się toczy, a wrażenie upokojowienia i ucywilizowania relacji międzyludzkich okazuje się tylko złudzeniem. Obawiam się, że ciekawe czasy przed nami. Dziękuję bardzo za komentarz i pozdrawiam :)       Dziękuję serdecznie. Pozdrawiam :)
    • Jestem tym o czym myślę     tęsknoty mają to do siebie gdy je omijam wchodzą w głowę niby dla żartu się panoszą                                                  szukam ratunku w gramofonie                       zlewam muzykę w każdą dziurkę to znaczy sama się przelewa z ucha do ucha za poduszkę dla Marków nocnych są okruszki    ma się rozumieć strzępy nutek albo pół_nuty - księżyc nadgryzł -  chciałam pozlepiać lecz zbyt trudne no i klej zeschły - nie na żarty                 a gdy już spijam senne muzy z mocą narkozy pełni nocy  zwykłym pociągiem znów podążam do blasków świtu - unaocznień      kwiecień, 2026         @Jacek_Suchowicz... Jacku... Twój rymowany komentarz pod poprzednim moim wierszem, stał się przyczynkiem do napisania tego powyżej. Dzięki Ci.. po raz któryś... :)  Dobrej nocy.   po cóż zalewać zmierzch muzyką ubarwi blaskiem nieba błękit i się zapadnie w ciemną nicość aby pokazać świtu piękno (...)        
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...