Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czekałem na rozbrysk powietrza

 

W ustach zalepionych

zieloną gliną.

 

Nie nadszedł.

 

Błysnęło jedynie milion słońc

u krańca jutra,

w negatywie plamy

na zgrubieniu kamienia,

pod paznokciem wbitym

w ziemię.

 

Papier dobrze się pali,

ale krew piękniej,

 

rozdarta jak niemoc

krzyku kobiecych bioder

o jego lędźwie,

stękające żelazem.

 

Może za milion kolejnych

słońc

 

noc nakarmi nas mlekiem świtu.

 

 

Opublikowano

Ten wiersz ma bardzo mocny, gęsty oddech. Jest ciemny, cielesny, apokaliptyczny, a zarazem trzymany krótko, bez rozlewania metafor. Czuć w nim ciśnienie, jakby język był tu nie narzędziem opisu, tylko raną, przez którą coś próbuje się wydostać.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...