Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

sięgam wielkiego błękitu

jak skrzydłem szaro-biały ptak 

napęczniałe wilgocią obłoki, 

najczulej otaczają przebudzonych...

 

a tak pragnę je zatrzymać, 

nieuchronnie zagarnąć do siebie, 

chwytne palce wprawiam w ruch, 

przeszkadza mi tylko wiatr 

 

zatrzymam się na granitowych stopniach, 

zajrzę do swojej duszy,  

tam niebo... mam jeszcze czas, 

by rozbłysnąć! 

na lustra nie oglądam

się - są w nas

 

 

 

Edytowane przez Ewelina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Ewelina

Taki piękny film był Bessona "Wielki błękit", ale to było o wodzie i też o ludziach. Tu mamy o innym błękicie, ale odcień emocjonalny podobny do tego, który wzbudza film.

 

obłoki otulające przebudzonych i lustra będące w nas - to dla mnie dwie osie wiersza. Lustro w nas to mi od razu wchodzą jakieś buddyjskie motywy plus odwieczne "poznaj siebie".

 

Druga strofa nadaje dynamiki, jest energia. Czyli to nie jest tak, że  celebrujemy bezwład. Jest w tym cisza, spokój, zgoda... I czas, który wszystko weryfikuje - aż do końca.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...