Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

dobrze 

może pierwszy wers:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

tu wiary żadnej nie trzeba

rozum Ci wszystko wyjaśni

pomyśl: ludziom uchylił

Bóg nieba posłuchaj i 

                                  myśleć zacznij

 

Przecież nie jesteś od małpy

Darwin się w grobie przewraca

po swoich durnych teoriach

do dziś ma wielkiego kaca

 

...

Pozdrawiam

Opublikowano

Zacznę od końca, rozum kieruje się danymi, faktami i trzyma nas tutaj, starając się, żeby życie, mimo wiekowych obsuwek, jednak cenić i nie robić głupstw, które popełnia 5 tysięcy ludzi w Polsce, przeważnie mężczyzn. Co do wieku, to nie gra roli, jak nic nie boli, a na bóle stawowe polecam, jako aktywny sportowiec, diclofenak i znowu jest pięknie, Nie przeniosę się poza świadomość z własnego wyboru, bo tam może być lepiej, ale też gorzej. Pozdrawiam.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Pewien amerykański wynalazca, Tom Haywood, w 1937 skonstruował i opatentował maszynę do kopania się (samodzielnie) w tylną część ciała.

Może, drogi Peelu, zanim dopadną Cię jeszcze kiedyś takie myśli, zaaplikuj sobie kurację wstrząsową przy jej pomocy. ;)

I trzymaj się wiatru w polu :)

Edytowane przez vioara stelelor (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Robert Witold Gorzkowski

 

To jeden z tych wierszy, które zostawiają ciszę po przeczytaniu. Jest bolesny. Ten wiersz to portret kogoś na krawędzi. "Gotowy jestem już odejść, nawet otchłanie przemierzyć" - ta deklaracja brzmi jak testament. Ale ostatni wers to pęknięcie w tej pewności - "jak mam przekonać rozum by w tą sielankę uwierzyć". I tutaj jest cały dramat. Bo "sielanka" to pewnie obietnica spokoju, nirwany, końca cierpienia - ale rozum wie, że to może być tylko iluzja. Że decyzja jest nieodwracalna. Widzę w tym tekście kogoś, kto jest zmęczony do granic wytrzymałości, ale którego rozum - ten ostatni, uparty strażnik - wciąż zadaje pytania. I właśnie to pytanie na końcu jest najważniejsze. Bo dopóki ktoś pyta, dopóty jeszcze szuka. Dopóki wątpi, dopóty nie podjął ostatecznej decyzji.


Przejmujący jest wiersz.


 

Opublikowano

@Berenika97 Trafna diagnoza to tekst o moich sąsiadach ponad dziewięćdziesięcioletnich rolnikach zniedołężniałych i samotnych. Czasem uda mi się z nimi porozmawiać ich słowa są gorzkie. Natomiast przemyślenia nad wyraz trafne. Pan ukończył studia w Moskwie na kierunku Fizyki.

@Berenika97 Często widzę ją w oknie godzinami czekającą na nic...

@vioara stelelor dobrze jak na mnie przyjdzie pora kupię tą maszynę.

Opublikowano

@Robert Witold Gorzkowski Mam nadzieję, że nie uraziłam Cię; chciałam tylko powiedzieć, że w mojej ocenie wycofywanie się z życia nie prowadzi do niczego dobrego. Nawet, gdy wszystko wydaje się stracone, przytłaczające - mamy, odnośnie swojej własnej drogi, ogromną władzę.

Zanim pogodzisz się ze śmiercią, najpierw pogódź się ze swoim życiem :)

Opublikowano

@vioara stelelor nic się nie stało, przeczytałem twój teks sąsiadowi gorzko się uśmiał. Chociaż przez chwilę miał rozrywkę.

@Berenika97 tak jak przejmujące jest ich starzenie. Znam ich ponad 40 lat i bardzo lubią słuchać jak im czytam wiersze niekoniecznie tylko moje, bardzo lubią wiersze Bereniki, Annny2 i Migreny. Zaskoczył mnie ostatnio Roman po przeczytaniu ostatniego wiersza Bereniki powiedział że czuje go bardziej niż ja sobie wyobrażam. I że jest bardzo mądrą i zmysłową kobietą. Myślę że jednak warto pisać bo gdy nie ma się już ochoty oglądać telewizji to jest jedyna wartość o której można myśleć wpatrując się godzinami w sufit.

Opublikowano

@Robert Witold Gorzkowski

 

Bardzo mi miło. Wzruszyły mnie słowa pana Romana. Proszę - przekaż mu moje serdeczne pozdrowienia.  Ja również znam  pewnego człowieka, mieszka samotnie na przy mojej ulicy. Ma już ponad 80 lat, i jak kiedyś szliśmy razem w kieruku do naszych domów, on powiedział mi, że "już się wstydzi żyć".  Bardzo  mnie zabolały te słowa. Jako sąsiedzi staramy się mu pomóc, ale to człowiek z tych, co przepraszają, że jeszcze żyją.  

Opublikowano

@Robert Witold Gorzkowski

 

Robert.

 

Twój wiersz to nie jest lament nad starością, lecz manifest świadomosci, która nie godzi się na degradację istnienia do  wspomnienia.

 

sprzeciw wobec "okna” jest sprzeciwem wobec bycia jedynie widzem własnego zycia .


najmocniejsze jest jednak pęknięcie między przeczuciem transcendencji a oporem rozumu.

 

bo tu nie ma taniej pociechy -   jest uczciwa walka o sens bez iluzji.


to głos godnosci.

 

duchowej odwagi, która nie prosi o wspołczucie, lecz zachowuje integralność aż po granicę.

 

zostaje.

 

wiersz który powoduje drzenie rąk.

 

wiersz niezwykły !!!

 

 

 

 

Opublikowano

@Berenika97 Ty na pewno to wiesz że tacy ludzie nie chcą współczucia, oni chcą traktowania na równi. Często Roman się denerwuje wchodzi mi w słowo chce czymś jeszcze mnie zaskoczyć, że on jeszcze czymś może mnie zadziwić wiadomo że już niczym mnie nie zadziwi ale ja potrafię się jeszcze autentycznie dziwić i wtedy on się cieszy i ja się cieszę.

To nie są biedni ludzie być rolnikiem koło Warszawy a w Lubelskiem to była duża różnica. Oni zawsze mieli pracowników sezonowych olbrzymiego Stara do worzenia warzyw na giełdy no i oczywiście dużo ziemi w różnych miejscach, a jak w naszej gminie osiedlili się hindusi to cena za metr ziemi nie grała roli. I wszystkie te pieniądze nie zdołają z nim rozmawiać nie mogą wypełnić czasu ani pomóc ozdrowieć. Potrafią tylko uśmierzać ból. Myślę że dzięki nim stałem się wrażliwszy i część moich wierszy im poświęciłem. Wiersze raczej nie nadają się na forum bo powstały po bardzo osobistych rozmowach. Napisałem też część wierszy które kłócą się z Bogiem lub się jednają albo traktują go obojętnie. Często to są obopólne wymiany myśli góra ich dół mój. To tak po krótce, żeby nie było że ja myślę o śmierci ja przy niej żyję. Opiekujemy się też z żoną moim ojcem i teściem jeden ma dziewięćdziesiąt lat drugi osiemdziesiąt osiem bardzo chcą być jeszcze potrzebni a my się staramy a byli.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 dziękuję bardzo pozdrawiam serdecznie 
    • Mam zaklęcie: Olewam to - taka reakcja organizmu Tak jest, tak odcinam się szybko od głóbców Szybciutko czuję ich, zanim o nich wiem Krzyczy mi głowa, ostrzegając przed trądem Nieczysty! Nieczysty! Nieczysty!   myślą w innych kategoriach, nie znają jak plami zła myśl nieodpowiedzialnie używają słowa, znaczenie wodząc  na pokuszenie, na stracenie i trąd z tego, trąd jest z nich   bawią się w znawców dobrego z natury nic to, niczego takiego Sekstus nie zobaczył bawią się w znawców złego z natury to też ułuda i mgły, ulicznych grajków  kłamców poetów, etyków-trądu świat
    • Słowa ranią słowa zabijają Po raz kolejny zabiłeś mnie...   Autor fotografii: M. Lewandowska

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Co powiedziawszy, rozejrzał się wokoło. Najpierw spojrzał w lewo i za siebie, następnie w prawą stronę i za siebie raz jeszcze. Tak, jakby oczekiwał czyjegoś przybycia, względnie widział coś lub kogoś, co było - lub kto był - awidoczne bądź awidoczny dla oczu Mrocznego Lorda. Wspomniany prawie nie zwrócił na to uwagi, niemal zupełnie skoncentrowany na swojej złości z powodu straty miecza świetlnego. Powód irytującego dlań uśmiechu jego dawnego mistrza stał się dla Sitha zrozumiałym dopiero wtedy, gdy otaczającą ich przestrzeń naznaczyły swoim pojawieniem się - a tym samym swoją obecnością - postacie mistrzów Jedi, którzy wskutek intrygi, uknutej przez Darth'a Sidious'a, a zarazem wskutek jego własnej zdrady,  stracili życie na początku wojny klonów. Chciał zadrwić, ale Moc, która przywróciła równowagę jego umysłowi, zamknęła mu usta poczuciem wstydu. Znacznie przewyższającego ten, kiedy został pokonany przez Obi-Wana na wulkanicznej Mustafar i kiedy leżał bezbronny, utraciwszy możliwość dalszej walki.    - A ci? - zastanowił się na widok trzech osób, które pojawiły się jako ostatnie - kilka chwil za mistrzem Yodą.     - To założyciel naszego zakonu - Obi-Wan skłonił się nisko przed Jezusem - i budowniczy naszej świątyni. Po czym dodał, zwracając Vaderowi energię kpiny:    - Czyżbyś go nie rozpoznał?     Dwie pozostałe postaci - kobieta i mężczyzna - zbliżyły się doń, trzymając się za dłonie. Zachowując całkowite swobodę i spokój zupełnie tak, jakby nic o nim wcześniej słyszały. Jakby emanujący odeń Mrok robił na nich żadne wrażenie ani wywarł jakikolwiek wpływ. Zupełnie tak, jakby go wcale nie czuły. Dopiero podszedłszy blisko, rozdzieliły się i obeszły go wkoło, ruszywszy w przeciwnych kierunkach.    - Darth Vader - blondynka w szatach Jedi ni to stwierdziła, ni zapytała.    - Zdrajca nad zdrajcami - dorzuciła, spojrzawszy na towarzysza. - Mężu?    - Żono - przybyły wraz z nią mężczyzna odwzajemnił równie spokojne spojrzenie.     - Pora ci na spotkanie z Mocą - emanacja Obi-Wana uśmiechnęła się po raz następny.       Kartuzy, 26. Lutego 2026 
    • @Berenika97 Ty na pewno to wiesz że tacy ludzie nie chcą współczucia, oni chcą traktowania na równi. Często Roman się denerwuje wchodzi mi w słowo chce czymś jeszcze mnie zaskoczyć, że on jeszcze czymś może mnie zadziwić wiadomo że już niczym mnie nie zadziwi ale ja potrafię się jeszcze autentycznie dziwić i wtedy on się cieszy i ja się cieszę. To nie są biedni ludzie być rolnikiem koło Warszawy a w Lubelskiem to była duża różnica. Oni zawsze mieli pracowników sezonowych olbrzymiego Stara do worzenia warzyw na giełdy no i oczywiście dużo ziemi w różnych miejscach, a jak w naszej gminie osiedlili się hindusi to cena za metr ziemi nie grała roli. I wszystkie te pieniądze nie zdołają z nim rozmawiać nie mogą wypełnić czasu ani pomóc ozdrowieć. Potrafią tylko uśmierzać ból. Myślę że dzięki nim stałem się wrażliwszy i część moich wierszy im poświęciłem. Wiersze raczej nie nadają się na forum bo powstały po bardzo osobistych rozmowach. Napisałem też część wierszy które kłócą się z Bogiem lub się jednają albo traktują go obojętnie. Często to są obopólne wymiany myśli góra ich dół mój. To tak po krótce, żeby nie było że ja myślę o śmierci ja przy niej żyję. Opiekujemy się też z żoną moim ojcem i teściem jeden ma dziewięćdziesiąt lat drugi osiemdziesiąt osiem bardzo chcą być jeszcze potrzebni a my się staramy a byli.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...