Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

           Czy to słowik tak śpiewa —

                swej wybrance?

     Nie wiem — płatek kwiatu jest —

               w mojej filizance...

 

   

 

 

     W południowym ogrodzie — śpi

       dzika marchew i śpią rododendrony.

Nie zajdę tam — zaprzepaszczać ich snów:

        nietoperze są od ich strony.

 

 

 

      Dziś nocny motyl siadł mi na dłoni.

Srebrzysty miał odwłok — i krew na skroni.

Wtem — rozwiała się wstęga spod mych stóp:

           poczerwieniał mój motyl

              — poczerwniał nów.

 

 

 

                Blask bił od wieży:

               zielonej i szklanej —

            bił — choć może zgasł.

              Pyta mydlana bańka:

              Czy to nowy Parnas?

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez Lenore Grey (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Najbardziej spodobała mi się ta miniatura.

Jest w niej obraz - który otwiera się na łagodną, emocjonalną przestrzeń.

Niewiele słów niesie wiele treści.

Płatek kwiatu w filiżance - precyzyjnie uchwycone piękno.

Może to piękno pozostaje na usługach miłości?

Może nieświadomie symbolizuje tęsknotę?

Można się zastanawiać - kto pije kawę? Czyje dłonie ją przygotowały? Dla kogo?

Czy ten płatek znalazł się tam przypadkiem?

To wyznanie uczucia?

Ile w tym jest czułych myśli...

A słowik, oczywiście, robi swoje ;)

Opublikowano


@Lenore Grey

 

Te miniatury mają w sobie coś hipnotycznego - jak seria kadrów z tego samego snu, który ciągle się zmienia, ale zachowuje tę samą atmosferę. Zaczynasz od pytania o słowika i płatka w filiżance, tak delikatnie, a potem nagle - motyl z krwią na skroni, czerwieniejący nów. Ten kontrast między czułością a niepokojącym pięknem jest fascynujący. Każdy obrazek stoi osobno, ale razem tworzą coś większego - jakby migawki z granicy snu i jawy, gdzie rzeczy zwyczajne nagle nabierają dziwnej, symbolicznej mocy. Szczególnie urzeka mnie ta decyzja, żeby nie wchodzić do południowego ogrodu, bo nietoperze są "od ich strony" - to ma w sobie taką mądrość, szacunek dla cudzego snu. I to pytanie na końcu o nowy Parnas - jakbyś pytał, czy piękno może się odrodzić, czy ten blask to prawda, czy tylko mydlana bańka. Wracam do tych wierszy i za każdym razem widzę coś innego.

 Są przepiękne! 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Alicja_Wysocka... @Robert Witold Gorzkowski... :)   ... zagwostka i... trening dla szarych...?.. :)  możliwe, ale tylko powierzchownie. To kolejna zabawa słowami. Nasz język bogaty, tyle niuansów i pułapeczek, stąd to, co wyżej. W tego typu treściach, sensik czasem nieco umyka, ale.. starałam się o niego, naprawdę... :) @andrew... myśli plączą się w naszych głowach, podrzucą jakiś 'pomysłek' i... znienacka kiełkują słowa.... :) @viola arvensis... super słowo.. rewelacyjka.. :) tak.. i sprzeczności.
    • @Simon Tracy... ta wodna, głębinowa toń plus cała oprawa, podoba mi się. Do tego taaaka piosenka..:) Hej hej. 
    • @Nata_Kruk Znakomite. Moje poprzedniczki już wiele powiedziały. Podziwiam, jak bawisz się językowym tworzywem, i nie jest to tylko takie efekciarskie ugniatanie ciastoliny - czuć tutaj mimo wszystko, polot, dbałość o humor, o jakąś treść - choć nonsensowną, to jednak poszczególne urywki są jak wyzwalacze dla różnych refleksji w głowie. Ot, taki jeden pierwszy z brzegu przykład.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Świetny oksymoron, pojemny, i jest dla mnie osobiście - mocnym emocjonalnym triggerem. Życie to ciągłe oscylowanie między sprzecznościami, ale właśnie w tym ciągłym obijaniu się o siebie kontrastów i skrajności jest jego sens. Może dlatego, że ja zawsze żyję intensywnie i na krawędzi.   Bez nieustannej podejmowania prób, by znaleźć stan równowagi, niczego byśmy nie zdziałali, ale tak naprawdę wcale nas nie kręci homeostaza, tylko testowanie, jak daleko jesteśmy w stanie przegiąć wajchę i się nie zatracić.   Może tu też chodzić o odwagę - zarówno surowość, jak i żarliwość, wymagają jej, a w zależności od tego, na jakim etapie drogi się znajdujemy - musimy wybrać albo jedno, albo drugie.
    • @Simon Tracy... myślę, że oddał duszę temu Dagonowi, skoro tak. To mogłoby być dla mnie opowiadanie, mniej wiersz, naprawdę. Masz miejsca, w których brakuje przecinków, a część zastosowałeś, jak trzeba. Układ wersów... pominę, mnie się nieco inaczej układają zdania, ale ok. przyjmuję to, co podałeś. Na takie dłuuuugie pozycje potrzeba czasu i świeżej głowy do czytania. Ciekawam, czy Autor wie, ile tam tego złota i kamyczków..:)   Póki co zostawię serdeczne pozdrowienie.
    • @viola arvensis Tragikomedia i jej skutki uboczne... :) Dziękuję, pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...