Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Z wysiłkiem księgę pod połą płaszcza trzymałem

By przed niepożądanym zasłonić ją wzrokiem;

Przez przystani stare uliczki przemykałem

Z rozedrganym spojrzeniem i nerwowym krokiem.

 

Matowe okna, skryte wśród cegieł odartych

Zerkały podejrzliwie jak gna mnie potrzeba.

Na myśl o tym co kryją, czułem nieprzeparty

Zew zbawczego widoku błękitnego nieba.

 

Nikt nie widział jak wziąłem tę rzecz, a mimo to, 

Echo tego śmiechu w mej głowie wciąż krążyło,

Mogłem tylko zgadywać z jak ciemnych światów zło 

Czaiło się w tomiszczu, które mnie skusiło.

Każdy krok cięższy - mury jednakie i mroczne - 

A w dali za mną człapały stopy niewidoczne. 

 

I Howard (Fungi from Yuggoth, sonet nr. 2. Teraz widać, że to poemat w odcinkach w formie sonetów. Jeszcze niedawno nie wiedziałem, że Lovecraft był też poetą, a co dopiero że takim...):

 

I held the book beneath my coat, at pains

To hide the thing from sight in such a place;

Hurrying through the ancient harbor lanes

With often-turning head and nervous pace.

 

Dull, furtive windows in old tottering brick

Peered at me oddly as I hastened by,

And thinking what they sheltered, I grew sick

For a redeeming glimpse of clean blue sky.

 

No one had seen me take the thing—but still

A blank laugh echoed in my whirling head,

And I could guess what nighted worlds of ill

Lurked in that volume I had coveted.

The way grew strange—the walls alike and madding—

And far behind me, unseen feet were padding.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...