Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

elokwentna gadka
człowieka z gestem
niby czymś opętany
nawija wciąż o swoich
efekt-ownych motylach
nietypowy wygląd
rafo koralowy
na bagiennym tle
dopełnia całość

'każdy na swój sposób
jest indywidualistą'

pobladłe oblicze
szarej kobiety
woła o pomstę
do nieba czy piekła
gradzisko dzieciarni
wynędzniała nora
to cały jej wielki świat

  • 3 miesiące temu...
Opublikowano

Witaj Łejeczko jakoż się podoba wierszydło chwycę za akcesorio i przeszyję po swojemu
i tak nikt już nie widzi (hihi)


elokwentna gadka człowieka z gestem

nietypowy wygląd rafo koralowy
na bagiennym tle dopełnia całość
niby opętany nawija wciąż o swoich
efekt-ownych motylach

„każdy na swój sposób
jest indywidualistą”


pobladłe oblicze szarej kobiety
woła o pomstę do nieba czy piekła
gradzisko dzieciarni wynędzniała nora
to cały jej wielki świat

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bielaczku, dziękuję za komentarz i poświęcony mi czas :). Twoja wersja nie zmienia sensu wiersza i przypadła mi do gustu /choć trochę okrojona/

pozdrawiam serdecznie Espena Sway ^Łejeczka dla Ciebie :*

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Whisper of loves rain    Wiersz maluje przytulną koegzystencję w mansardzie, wśród dachów lubelskich kamienic pokrytych puszystym śniegiem.   Miało to specyficzny koloryt- przypominający emigrację w Paryżu albo stan wojenny.   Pełne uroku miejsce, poświęcenie sztuce, a przede wszystkim młodość i miłość unieważniały fakt trudnego życia (na stole tylko herbata i chleb). Dla peela były to najlepsze chwile.   Ostatnia część tekstu jest konstatacją, że wszystko można utracić, poza "chwilą" bliskości. Nawet jeśli nie ma już człowieka z którym dzieliło się ten wspólny świat.   Końcowe stwierdzenie, stanowi piękną puentę. Zostało napisane na przekór bezlitosnej rzeczywistości...
    • @Mel666 W tym wszystkim zastanawia jedno. Czemu tak się dzieje? Czemu jeden zginie od ugryzienia mrówki, a drugi żyje sto lat. No i ta bezsensowność, która aż krzyczy w Twoim wierszu. Może to po to, by komuś było łatwiej, albo by zrobić miejsce drugiej mrówce. Nie wiem. Ale to pytanie pewno zostaje na długo w człowieku. Pozdrawiam. 
    • Dzięki. Pozdrawiam. 
    • @Poet Ka Och ...

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @andrew Rwany sposób przechodzenia od myśli do myśli imituje chaos, którego doświadcza człowiek w codziennym życiu.   Wiersz jest próbą, a raczej wezwaniem do stworzenia sobie własnego świata i ostrzeżeniem przed tłumem.   Dwa ostatnie, krótkie wersy, niczym zaklęcia, dookreślają, że „swój mały świat” to „swój kawałek podłogi” i „azyl”.   Myśl oraz wezwanie są kierowane do bliskiej osoby (nie w całym utworze- ponieważ pojawia się forma "z nią", jest to element tej rwanej struktury), ale także do wszystkich ludzi – a właściwie do każdego z osobna.   Moim zdaniem ten urywany sposób pisania oraz powtórzenie myśli stanowią największą siłę utworu, nadając mu indywidualny rys.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...