Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Bywam zwyczajny, nieliryczny,

w kiepskim humorze, z ciężką głową;

co mogę - psuję, brnę w kaprysy

i chwytam ciebie wciąż za słowo.

 

W kuchni przy oknie czasem staję,

patrząc, jak śnieg się w miasto wgryza;

przepijam grzańcem głupie żale,

spleen się rozpycha w moich myślach.

 

Bywam codzienny, wciąż w sprzeczności

z tym, co bym pragnął tobie przyrzec;

bez nimbu, skrzydeł i pozłoty

taki ja - losu niedobitek.

 

A jednak, kiedy noc zapada,

twoje dobranoc serce grzeje,

otwieram laptop, gaszę światła...

...to mój czas, by podbechtać wenę.

 

Maleńki kluczyk ściskam w dłoni,

portale baśni nim otwieram,

i składam w wiersz najczulsze strofy,

kochana - przecież wiem, że czekasz.

Opublikowano

@vioara stelelor 

Najpiękniejsze w tym wierszu jest to, że nie udajesz skrzydlatego - tylko prawdziwego.
I może właśnie dlatego te strofy tak dobrze grzeją.

A ten „losu niedobitek” coś mi tu nie pasuje… bo spod tej zwyczajności bardzo wyraźnie prześwituje ktoś, kto dobrze wie, jak poruszyć czyjeś serce.

W Twoim wierszu ukrywa się prawdziwe ciepło.

 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...