Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Ernest Guzik

Ernest Guzik

Bić się nigdy nie lubiłam.

Lecz przypadła mi w udziale taka niefortunność,

takie wstrętne widzimisię losu,

że zasiadłam w ławce między dwoma oprychami.

 

I cóż mi z tego, że po latach malowali mnie

na skrzydłach wielkiego orła.

Że nosili czerwień w butonierce.

Bardzo przykra to refleksja, że czym by tu nie być –

dumą czy jedynie słowem w dokumencie –

najmocniej jestem, kiedy mnie tłuką.

 

Choć nie nosiłam aksamitów, zestarzałam się

zmarszczkami godnymi wielkiej damy.

A dzisiaj jestem jak sadownik,

który martwi się o drzewa

i z drżącym ciałem zerka na prognozy

mrozów ze wschodu.

Dzisiaj trzaska mi serce,

bo gdzie obcego kata nie ma,

tam jest bratu katem brat?!

Dzisiaj jestem jak staruszka,

co niepewna uczuć swoich dzieci,

z mokrą rzęsą pyta –

czy mnie – matkę – jeszcze kto odwiedzi?

 

Nie wykrzyknę nigdy z Tatr, hen, do Bałtyku,

że się cierpieć godzi albo nie,

że to wina ludzka albo boska,

ale zniosę każdy cierń,

póki imię moje –

Polska!

 

8 II 2026

Ernest Guzik

Ernest Guzik

Bić się nigdy nie lubiłam.

Lecz przypada mi w udziale taka niefortunność,

takie wstrętne widzimisię losu,

że zasiadłam w ławce między dwoma oprychami.

 

I cóż mi z tego, że po latach malowali mnie

na skrzydłach wielkiego orła.

Że nosili czerwień w butonierce.

Bardzo przykra to refleksja, że czym by tu nie być –

dumą czy jedynie słowem w dokumencie –

najmocniej jestem, kiedy mnie tłuką.

 

Choć nie nosiłam aksamitów, zestarzałam się

zmarszczkami godnymi wielkiej damy.

A dzisiaj jestem jak sadownik,

który martwi się o drzewa

i z drżącym ciałem zerka na prognozy

mrozów ze wschodu.

Dzisiaj trzaska mi serce,

bo gdzie obcego kata nie ma,

tam jest bratu katem brat?!

Dzisiaj jestem jak staruszka,

co niepewna uczuć swoich dzieci,

z mokrą rzęsą pyta –

czy mnie – matkę – jeszcze kto odwiedzi?

 

Nie wykrzyknę nigdy z Tatr, hen, do Bałtyku,

że się cierpieć godzi albo nie,

że to wina ludzka albo boska,

ale zniosę każdy cierń,

póki imię moje –

Polska!

 

8 II 2026



×
×
  • Dodaj nową pozycję...