Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Magdalena

Magdalena

,,wszystko było prostsze 
w tamte dni
szeroka kopuła błękitu 
pszeniczne pola
piaszczysta droga
aż do pacierzowa"

 

Szliśmy odmierzając 

Chmurami rozkłebionymi

Dzikimi i wolnymi

Ponad nami

I dla nas był czas

 

 

 

 

 

,,paliliśmy po rowach 
a tanie wina
smakowały dorosłością 
i pewnym rzyganiem"

 

Nikt do przyszłości

się nie garnoł

Pozwalała nam spać

 

 

,,nikt nie wołał na obiad 
gdzie idziesz kiedy wrócisz
panowie na włościach 
aż do widnokręgu"

 

Głodni tylko swojego

Swojego ze sobą bycia

 

 

 

,,pierwsze pocałunki 
nieśmiałe dziewczęta
ich twarde piersi

sierpniowe gwiazdozbiory 
gdy przychodzą chłodne noce"

 

 

Pomagały marzyć 

Że może jutro jeszcze raz

Raz za razem i tygodniem

Popychał delikatnie

Nas czas

 

 

 

 

 

,,rankiem przy żniwach
rosa jeszcze

na trawach się perliła
pojedynczy bławatek 
tuż obok suchej studni
kartka z zielnika"

 

 

Gdzieście migneły 

Coście były wieczne

Suche i zawieszone

Pomiędzy nas

Dni miłe, młode

 

Nie ma nas

 

Magdalena

Magdalena

,,wszystko było prostsze 
w tamte dni
szeroka kopuła błękitu 
pszeniczne pola
piaszczysta droga
aż do pacierzowa"

 

Szliśmy odmierzając 

Chmurami rozkłebionymi

Dzikimi i wolnymi

Ponad nami

I dla nas był czas

 

 

 

 

 

,,paliliśmy po rowach 
a tanie wina
smakowały dorosłością 
i pewnym rzyganiem"

 

Nikt do przyszłości

się nie garnoł

Pozwalała nam spać

 

 

,,nikt nie wołał na obiad 
gdzie idziesz kiedy wrócisz
panowie na włościach 
aż do widnokręgu"

 

Głodni tylko swojego

Swojego ze sobą bycia

 

 

 

,,pierwsze pocałunki 
nieśmiałe dziewczęta
ich twarde piersi

sierpniowe gwiazdozbiory 
gdy przychodzą chłodne noce"

 

 

Pomagały marzyć 

Że może jutro jeszcze raz

Raz za razem i tygodniem

Popychał delikatnie

Nas czas

Magdalena

Magdalena

,,wszystko było prostsze 
w tamte dni
szeroka kopuła błękitu 
pszeniczne pola
piaszczysta droga
aż do pacierzowa"

 

Szliśmy odmierzając 

Chmurami rozkłebionymi

Dzikimi i wolnymi

Ponad nami

I dla nas był czas

 

 

 

 

 

,,paliliśmy po rowach 
a tanie wina
smakowały dorosłością 
i pewnym rzyganiem"

 

Nikt do przyszłości

się nie garnoł

Pozwalała nam spać

 

 

,,nikt nie wołał na obiad 
gdzie idziesz kiedy wrócisz
panowie na włościach 
aż do widnokręgu"

 

Głodni tylko swojego

Swojego ze sobą bycia

Magdalena

Magdalena

,,wszystko było prostsze 
w tamte dni
szeroka kopuła błękitu 
pszeniczne pola
piaszczysta droga
aż do pacierzowa"

 

Szliśmy odmierzając 

Chmurami rozkłebionymi

Dzikimi i wolnymi

Ponad nami

I dla nas był czas

 

 

 

 

 

,,paliliśmy po rowach 
a tanie wina
smakowały dorosłością 
i pewnym rzyganiem"

 

Nikt do przyszłości

się nie garnoł

Pozwalała nam spać

Magdalena

Magdalena

,,wszystko było prostsze 
w tamte dni
szeroka kopuła błękitu 
pszeniczne pola
piaszczysta droga
aż do pacierzowa"

 

Szliśmy odmierzając 

Chmurami rozkłebionymi

Dzikimi i wolnymi

Ponad nami

I dla nas był czas

,,paliliśmy po rowach 
a tanie wina
smakowały dorosłością 
i pewnym rzyganiem"

 

Nikt do przyszłości

się nie garnoł

Pozwalała nam spać



×
×
  • Dodaj nową pozycję...