@Berenika97
Bereniko,
z ogromną czułością przeczytałem ten wiersz.
jest w nim coś niezwykle rzadkiego, odwaga by dotknąć miłosci bez patosu,
a jednocześnie bez jej umniejszania.
zaczynasz od biologii, od „kodu” i „drżenia komórek ”, jakbyś pozwalała nam spojrzec na uczucie przez szkło laboratoryjne, po czym jednym zdaniem unieważniasz redukcję do samego ciała.
to piękne napięcie między materią a tajemnicą.
najbardziej porusza mnie Twoje „przystaję w sobie”.
to moment ciszy, w którym człowiek przestaje reagować, a zaczyna naprawdę być.
i wtedy pojawia się przeczucie, że miłość nie jest dodatkiem do życia, ale jego warunkiem.
bez niej wszystko nie tyle się kończy, ile stygnie, kostnieje w „martwej tkance przyzwyczajen ”
to niezwykle trafna metafora współczesnej egzystencji.
Twoja końcowka jest przejmująca bo to wizja człowieka, który staje się gestem powtarzanym bez końca , jeśli zabraknie w nim wewnętrznego żaru.
to bardzo filozoficzne, ale podane z delikatnoscią, bez ciężaru teorii.
wlaśnie za to cenię Twoje pisanie, za umiejętność mówienia o sprawach ostatecznych w sposób prosty, czysty, bez krzyku.
dziękuję Ci za to, że przypominasz, iż miłosć to nie tylko emocja, ale siła, która chroni nas przed mechanicznym istnieniem.
z serdecznością i uznaniem.
jacek.
@Waldemar_Talar_Talar
To nieprawda, co pisze wierszyki.
Twoje wiersze zostaną na zawsze z czytelnikami i Ty, jako Autor zawsze będziesz żył w swoich utworach, więc ten dzień nigdy nie nastąpi
@[email protected] ja nic innego nie robię, tylko kąpię stopy w śniegu i pocieram rano twarz nim:) czekają nas zaspy i zamiecie:) pamiętam czasy, kiedy w kwietniu padał śnieg i były zaspany po metr.
@Mitylene jest mniejszy mróz, znośniejszy niż był, ale do wiosny daleko:)
@Berenika97 Bardzo dziękuję!!!
Teraz poemat przez chwilę będzie miał równoległe wątki, losy załogi Salmakidy oraz dalszy ciąg wyprawy Aleksandra, który zmierza ku swojemu przeznaczeniu :)
Pozdrawiam