Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zapraszam na chwilę z muzyką:

 

 

gdybyś dzisiaj do mnie przyszła

w drzwi cichutko zapukała

z ciała dusza by mi wyszła

razem z sercem – dusza cała

 

gdybyś zadzwoniła – tak niespodzianie

serca drżenie – – – chyba

albo nerwów załamanie

co za rogiem na mnie dyba

 

gdybyś napisała list krótki

jak radosny byłbym – w niebie

i nie piłbym dzisiaj wódki

tylko, i tylko dla Ciebie

 

gdybym na ulicy Ciebie spotkał

wśród ludzi – uśmiechniętą

to jak diabła bym napotkał

co czyha na duszę mą przeklętą

 

a gdybyśmy się już nigdy nie widzieli

oczu swoich, ich błysku i smutku…

cóż by ludzie powiedzieli

nie dla ciebie ona ludku

 

i ja z nimi jestem w zgodzie

bo choć serce ogniem płonie

to w cierpienia płynę wodzie

i z tęsknoty w żalu tonę

Gość vioara stelelor
Opublikowano (edytowane)

@StukaczPeelowi tu się pomyliła właściwa kolejność w porządkowaniu życia.

Przyjdź, a ja przestanę pić wódkę.

O nie, peelu, najpierw przestań pić wódkę, a potem zapraszaj ludzi do swojego życia. Ty sam weź we własne ręce odpowiedzialność za to, co dzieje się w Twojej przestrzeni, a nie uzależniaj Twoją sprawczość od tego, co ktoś inny zrobi, albo czego nie zrobi.

Wtedy nigdy nie uświadomisz sobie swoich możliwości i nie będziesz miał okazji zakotwiczyć się pewnie we własnym życiu. Cały czas będziesz dryfował, zapewne na skrajnych emocjach, od chwili do chwili, a to akurat jest prosta droga, aby stoczyć się na dno alkoholizmu.

W takim wypadku:

- nie ma szans na wygranie z nałogiem, bo zawsze to będzie zależało od jakichś czynników zewnętrznych, a nie woli peela;

- nie ma szans na udaną relację, jeśli ukochana kobieta ma być obciążona odpowiedzialnością za picie albo niepicie.

To tak nie działa, misiaczki.

Edytowane przez vioara stelelor (wyświetl historię edycji)
Gość vioara stelelor
Opublikowano

@StukaczJa nie napisałam, że Ty pijesz, przecież wyraźnie zwróciłam się bezpośrednio do Twojego podmiotu lirycznego.

Natomiast w swoim tekście zawarłeś jakąś tezę; roboczo - że nałóg jest otchłanią, z której wyjście uzależnione jest od czyjejś obecności. Ten przekaz ma dotrzeć, i na pewno trafi do wielu osób. Do pijących, które poczują się zwolnione od odpowiedzialności za swój nałóg. Albo do ich partnerów, zwłaszcza tych empatycznych, którzy zostaną pozostawieni w przekonaniu, że, nawet kosztem siebie, muszą ratować, troszczyć się i zbawiać alkoholików, bo inaczej będzie jeszcze gorzej.

A tak postawiony porządek rzeczy jest szkodliwy psychologicznie i społecznie.

Opublikowano

@vioara stelelorSpoko, rozumiem. Wydaje mi się, że raczej nie dotrze to do szerszego grona i nikomu nie zaszkodzi. A poza tym każdy chyba ma swój mózg (Boże, optymistą jestem). Zresztą wydaje mi się, że nie do końca rozumiesz tekst.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • przekornie dorzuce cos w opzycji do sukienki... będzie o męskich spodniach : Męskie spodnie Uszyłem nowe spodnie, Takie męskie, na miarę, Takie już do kostek, dorosłe, Dojrzałe. Łzy moje wlałem do butelki, Sen po ich wypiciu był wielki. Tyle doświadczeń i tyle łez – Materiał na nocny sens, A starczyło na spodnie. Choć na moją miarę, Nie zawsze czuję się w nich wygodnie, Coś czasem uwiera. Czasem materiał z łez Zwyczajnie się brudzi. Na szczęście jeszcze się nie podarły, Ale jak je wyprać? Pierwsze łzy zebrałem Chyba po narodzinach, Potem po upadkach I innych dziecięcych krzywdach. Oj, było wiele tych niesprawiedliwości: Lanie pasem lub czym popadnie. W szkole dwója – łza upadła jak atrament. Koledzy szydercy, Nos rozbity, leci krew, łzy też. Wyśmiewany, wyszydzany, Pokątnie zbierałem wiele łez. Samoakceptacja, dorastanie, Wstyd, że łzy też były, Jakieś odrzucenie I inne kobiety wcielenie. Tak się łez zebrało, Najwięcej chyba z bezsilności. Starczyło ich na nogawki, Rozporek uszyłem z łez wdzięczności I pięknych, nostalgicznych chwil. Mam męskie spodnie, Z łez mych uszyte. Staram się nie zakładać ich tak codziennie. Kobiety mówią, że mężczyźni to duże dzieci – Niech tak myślą. Dorosłość, praca, odpowiedzialność, eksperymenty Wymagają długich, męskich spodni. Dobrze, że koszulę mam utkaną z poezji, A krawat z miłości.
    • uśmiechem częstuje ludzi których mija idąc ulicą zaś oni patrzą zdziwieni potem pukają się w czoło   więc im gest pokazuje gdzie mogą go pocałować będąc tym rozbawiony dalej się uśmiecha mimo że ich nie zna
    • @aff  @Benjamin Artur dziękuję Wam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Z bliskiej obserwacji, globalizm bierze się ze zwiększenia produkcji, na znaczną część globu i chęci obniżenia kosztów. Ot fabryka past do zębów na całą Europę, i nie tylko,  jest na przykład w Polsce, małych samochodów (już nie jednego a 3 koncernów) w Czechach, w Kolinie. Oczywiście premiuje wielkie koncerny, ale też klientów, bo klienci zawsze chcą tanio. Wadą jest, ze jak taka globalna fabryka staje, to też globalny kryzys. Przykładem też cieśnina Ormuz, jak zamknięta to od razu panika na rynku. Twój zna sprawę też z autopsji, jak sądzę. Pozdrawiam serdecznie a temat warty poruszenia. 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Tak, to z Pieśni na Boże Ciało.  Jest to bardzo jasne.   Powietrze to i woda i wiatr, który też niesie ogień, a ogniem jest i duch.  Bardzo ładny i refleksyjny wiersz. I bardzo polski.. :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...