Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

 

Dzwoni po uszach drapieżny dzwoneczek,

bo towar rusza. Zacumował okręt.

Choć północ prawie zero: zero, zero,

ostatni wyszedł,

deszcz rdzawy w oknie.

Mgła czy morowe powietrze z piratem —

i ślumpa przecieka

przed paczkomatem.

Z księżyca — dyliżans. Tarantowaty

z pakunkiem po brzegi w latarniach szklanych.

 

 

 

Edytowane przez wierszyki (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@wierszyki Pięknie opisujesz ostatnią drogę, może widziałaś z okna, jak przyjechała karetka i zabrała kogoś "spod paczkomatu", mioże wyobraziłaś sobie posdobna historię ... A swoja droga, to musiałam sprawdzić, co znaczą niektóre słowa (gwara poznańska?) i wtedy wiersz nabrał dla mnie jeszcze większej głębi.

Edytowane przez APM (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

rzeczywiście, dorożka i pacjent mógł się skojarzyć z karetką.

Raczej chodziło mi o oddanie tej surrealności cyfrowego świata, w którą weszliśmy, gdy godzina na czasomierzu rzeczywiście tworzy granice. Dziękuję, pięknie, pozdrawiam :-)

Dlatego trochę zmieniłam tekst. Klaniam się :-)

(Tak, ślumpa to ponoć gwara poznańska. Skądś przyszło mi do głowy to słowo) :-)

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez wierszyki (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...