Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Umiera powoli
gubiąc wszystkie promienie
jak dogasające słońce
zmęczone dniem

ma w sobie dziwną lekkość snu
potykającego się o zegary
z którymi jeszcze nigdy nikt nie wygrał
rozmiękły tylko w dusznej atmosferze lata
cichnąc w eterycznym szumie fal

wzbił się raz jeszcze jak Ikar
nakarmiony nadzieją,
ale nie odnalazł wersów

krople rosy na głoskach
posrebrzały tak...
 

 

Autor fotografii: M. Lewandowska

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez Mitylene (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Stworzyłaś bardzo subtelny, liryczny klimat. 

Lubię takie pisanie. Jednak puenta pozostawia niedosyt;) Ale ogólnie bardzo na tak. Pozdrawiam.

Opublikowano

@Mitylene nie chodziło mi o to żebyś dopowiadała. Niedopowiedzenia są jak najbardziej wskazane. Mnie ten piękny wiersz po prostu się urwał. Jest to oczywiście bardzo konsekwentne w stosunku do tytułu i dobrze, że zdecydowałaś się na taki zabieg, ale jeśli o mnie chodzi, to ten moment zawieszenia w puencie, tego nagłego zerwania potrzebuje jakiegoś szarpnięcia. Chciałabym zostać z jakąś zadrą w środku, pęknięciem, ewentualnie z czymś radośniejszym, a zostałam z pustymi dłońmi. Myślę, że rozumiesz co mam na myśli. Ale wiersz piękny. Co złego to nie ja;) Może innym nie będzie przeszkadzało, może to subiektywny odbiór. Wszystkiego dobrego dla Ciebie.  

Gość vioara stelelor
Opublikowano

@Mitylene

Druga strofa - podoba mi się nawiązanie do Salvadora Dali i do jego "Cieknących zegarów" (właściwy tytuł - "Trwałość pamięci").

Niedokończony wiersz może być jeszcze jedną nieudaną próbą zatrzymania, odtworzenia czasu, który się rozpada.

Duszne, upalne lato, morze, zachód słońca - dodatkowo obciążający obraz ideą przemijania - to wszystko stanowi dobre tło do refleksji nad egzystencjalnym zmęczeniem i lepkością czasu, z którego nie można się wyzwolić.

Kolejna strofa z kolei przywołuje Bruegla Starszego "Pejzaż z upadkiem Ikara" - również mamy tam w tle morze, a treść obrazu przywołuje na myśl klęskę, bezradność, wzlot i upadek zarazem.

Poezja okazuje się całkowicie pozbawiona jakiejkolwiek mocy wobec powolnego rozkładu czasoprzestrzeni i potencjału twórczego.

Krople rosy brzmią ożywczo, a w tym miejscu utwór się kończy.

Dla mnie to zapowiada nadejście nocy po tym upalnym dniu, nocy, która może wszystko zmienić, ale trzeba by ją było najpierw napisać.

 

 

 

 

Opublikowano

@vioara stelelor bardzo podoba mi się Twoja interpretacja nawiązująca do malarstwa S .Dali i Breugla, bo kocham malarstwo tak samo jak poezję. Ten wiersz traktuje o przemijaniu, upływającym uporczywie czasie i po trosze też o nadziei, która czasami "upada" jak przywołany w wersach motyw Ikara. A te krople rosy na głoskach są metaforą łez, które posrebrzyły przrczytany wiersz...Dzięki za czytanie!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Różaniec potężniejszy niż broń Różaniec kwiatów liliowej róży ma woń. Różaniec Miłości szlakiem przeżyty. Różaniec z duszy przeżyć uszyty. Różaniec najpiękniejszej duszy taniec. Różaniec życia mego kompanier Różaniec uśmiechu posłaniec Różaniec mój pokorny wybraniec Różaniec siły nosiciel Różaniec mój miły pocieszyciel Różaniec bogaty wnet marzyciel Różaniec stały mój obrońca. Różaniec promienieje odblaskiem słońca Różaniec moc jego trwa bez końca. Różaniec który daje mi siły, mój miły. Wybraniec duszy który we mnie niepokój ducha zawsze skruszy, mnie wysłucha cichym szeptem w stronę ucha. Przytuli ukoi uleczy, i pokornie mą duszę pocieszy!.
    • „Tam i tu”   Kiedyś z pewnością nadejdzie ten mój dzień, nikt go już za nic nie powstrzyma. Kiedy moje „ja” zamieni się w cień, a dusza moja będzie go wstrzymywać.   Trzymać i puszczać — niechętnie, powoli, żałobie miejsca płaczem ustępując. I gdy moje ego z siebie się uwolni, to pójdę za nią tam, gdzie jej oczekują.   Dochodzę, ale jakbym nie miał siebie, i czuję, że w sobie jestem, nie wchodząc. Nie widzę słońca ani gwiazd — ale wiem, że nie smutno mi pod mej duszy wodzą.   Trochę szaro i ponuro, nieznano. Przyzwyczaić się będzie trzeba — to początki. Bez słów jakieś rozkazy wydano, choć to koniec, rodzinne czuję się wątki.   Byłem tu już kiedyś — pierwsze myślenia, jednak jakoś cudem do życia wróciłem. Wpuszczony chyba tak, dla zwiedzenia, chwilę tylko, parę sekund przebyłem.   Tu trafia się na zawsze! — niektórzy snują, bo w miejsce to wchodzi się tylko raz. Ludzie wejść tu boją się, panikują, te wymiary zna tak niewielu z nas.   Niewielką różnicę w nich zauważasz, kiedy strach kończy rozpacze i żałości. I nie dziwisz się już, i nie rozważasz o dwóch tych światach — na dziś i na wieczności.   Leszek Piotr Laskowski
    • @andrew tenis modnym sportem:) może na emeryturze zacznę grać:)
    • @violetta Ładnie wyglądasz.  Taka młoda i takie dojrzałe, inspirujące wiersze.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Może zaczniesz tenis. Taraz...
    • @Nefretete Nie myślałem o kosmosie i nie tylko o kamieniu.  Znaki są wszędzie, we wszystkim.  I wszyscy próbują je odczytać.  Ci wielcy i prości. Z roznym skutkiem.  Mi się to udaje. Nie znaczy, że patrząc dwoje na to samo, tak samo odbieramy sygnały.  Pozdrawiam   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...