Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

31. Język bogów
(narrator: operator katapulty – katapeltes)


1.


Matematyka
mówi językiem bogów.
My tylko krzyczymy.


2.


Nikt nie wzniósł muru,
którego Diades* nie umiałby
rozłożyć w myślach.


3.


Żołnierze śpiewają.
Wiedzą, że śmierć
lubi rytm.


4.


Nie strzelam w ludzi.
Tylko w punkty
na siatce.


5.


Kamień leci.
To zawsze ta sama
równia pochyła.


6.


Nie modlę się.
Wystarczy, że mam
kątomierz.


7.


Gdy trafiają w nas,
zapisuję kąt —
i poprawiam.


8.


Mur zapadł się.
Kamień wraca do ziemi,
jak wszystko.

 

*Diades z Pelli - naczelny inżynier armii macedońskiej

 

cdn.

Opublikowano

@Łukasz Jurczyk

 

Ten fragment jest chłodny, precyzyjny i na swój sposób przerażający. To poezja „technokratyczna”, która zamienia tragedię wojny w zadanie z geometrii. :)

Operator katapulty nie widzi ofiar, krwi ani strachu. Dla niego świat to "Punkty na siatce" zamiast ludzi, "Kątomierz" zamiast modlitwy, Poprawa błędu zamiast emocji. 

To bardzo nowoczesne podejście, mimo że osadzone w antyku. Przypomina to współczesnych operatorów dronów, dla których wojna to interfejs graficzny.

Tradycyjnie bogowie kojarzą się z kaprysami, emocjami i losem. A tutaj bóstwem jest matematyka a narzędzia pomiarowe dają większe poczucie kontroli nad rzeczywistością niż wiara.

Diades był mistrzem „rozbierania murów” - dla niego architektura obronna nie była symbolem potęgi, a jedynie układanką, którą trzeba rozłożyć na czynniki pierwsze.

Strofa o żołnierzach, którzy wiedzą, że „śmierć lubi rytm” jest świetna. Sugeruje, że wojna to rodzaj mrocznego tańca lub maszyny.  Tekst jest fantastyczny!  :) 

Opublikowano

@Berenika97 Bardzo dziękuję!!!

 

Chciałem, żeby ten narrator zaczął swoją opowieść od świata uporządkowanego, gdzie śmierć uśmiecha się do niego z dystansu. Świat rządzący się regułami, a nie chaosem. Spojrzenie z innej perspektywy, niż żołnierze służący na linii. 

 

Pozdrawiam 

Opublikowano

@Łukasz Jurczyk

 

Fajna jest ta część, znowu uniwersalna. Zbrojenia i wojny zawsze szły w parze z rozwojem techniki, nauki, aby doskonalić metody zabijania i niszczenia.  Taka myśl mi się nasunęła.  Czyli niewiele się zmieniło w ludziach. Świetnie się czyta Twój poemat.  Pozdrawiam. :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Wiechu J. K. Młodość to nie okres w życiu tylko stan umysłu. Te słowa w Polsce są najbardziej kojarzone z o. Leonem Knabitem OSB, tynieckim benedyktynem, który często powtarzał: „Młodość to nie tylko wiek. Młodość to stan ducha”. Warto jednak wiedzieć, że podobną myśl wyrażało wielu myślicieli, m.in.: Samuel Ullman (amerykański poeta i przedsiębiorca) w swoim słynnym eseju „Youth” napisał: „Młodość to nie okres w życiu, lecz stan umysłu”. Albert Schweitzer (niemiecki filozof i lekarz), który stwierdził: „Młodość to nie czas życia, ale stan ducha”. O. Leon Knabit spopularyzował tę myśl w Polsce, pisząc pod tym tytułem także książkę.
    • Cztery pory wspomnień   dom, chmury i zachód słońca  iskrzą w tęsknotach minione chwile przeszywam wzrokiem dawne czasy wciąż żywe niesenne obrazy   po mroźnym zimy trwaniu witam wiosny odrodzenie co bzami zmysły odurza a potem witam nawały letniej zieleni z błękitem nieba w przestrzeni a później w brązie jesiennym  czarowne barwy życia   witam was o każdej dnia porze wieczorem, gdy sen się zbliża  i nocą, podczas sennego odpoczywania a rankiem kawy aromatem co zmysły ożywia do południa    cieszę się życiem i każdym serca biciem z wdzięcznością i radością  rozmyślając nad tegoż kruchością     
    • Kryzys tożsamości  Kryzys normalności    Gdy gubimy się  W tłumie    Wpatrzeni w ekran    Oczy mamy otwarte  A tak naprawdę martwe    I bez blasku...
    • nie trzeba ognia bomb i dronów nie trzeba samolotów czołgów i zgonów nie trzeba zmieniać świata teraz w dół mimo, że przez nienawiść funkcjonujemy jakby w pół nie trzeba zniszczeń i osamotnienia nie trzeba strat i pełnego zbłądzenia nie trzeba iść drogą zbrojeń i rozrachunków wszystko teraz do czego dążymy prowadzi do bunkrów jesteśmy ludźmi nie zwierzętami nienawiść chowajmy na inne czasy poziomu się trzymajmy szpecić tak siebie to ciągłe zło idziemy tym sposobem powoli na same dno wojna w Ukrainie i na bliskim wschodzie to jest zły cykl który budzimy w samochodzie bo paliwo drogie a życie tępe tymczasem do niewoli jest sporo ludzi wzięte kończmy z zbrojami i okrucieństwem kończmy z wojnami i z tym wstrętem niech nie ma podłości i zguby wszelakiej potrzebujemy miłości i to nie byle jakiej
    • @KOBIETA   Dobrze, tylko dobrze, inaczej nie potrafię.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...