Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dziś nie będzie metafor bez ciała.
Będzie skóra.
Ciepło.
Reakcje.

Uczę cię mnie.
Palcem.
Powoli.
Tak, żebyś wiedział, gdzie nacisnąć,
a gdzie się zatrzymać,
bo tam zaczynam oddychać inaczej.

Połóż dłoń.
Nie cofaj jej.
Ciało nie lubi niepewności.

Włosy — chwytaj je,
nie pytaj, czy możesz.
Za uszami — tam napięcie pęka pierwsze.
Usta — rozchylają się same,
gdy wiesz, jak patrzeć.

Szyja jest słaba.
Kark jest zdradliwy.
Palec prowadzony w dół
zawsze kończy się dreszczem —
nigdy inaczej.

Zjedź środkiem.
Nie zbaczaj.
Pępek — zatrzymaj się.
Nie dlatego, że nie wolno,
ale dlatego, że ciało chce jeszcze.

Piersi?
Tak.
Teraz.
Obejmuj je dłonią,
jakbyś sprawdzał ich ciężar,
jakby należały do ciebie
od dawna.

Nie śpiesz się.
Ta lekcja nie ma zaliczenia.
Ma reakcję.

Na udach rysuj powoli,
aż napięcie stanie się wyraźne,
aż oddech przestanie się ukrywać.

A potem w dół.
Bez wahania.
Tam, gdzie ciało już nie udaje,
że chodzi o coś więcej niż pragnienie.

Zostań.
Dłużej.
Tak długo, aż całe moje ciało
zacznie prowadzić twoją dłoń.

Jeśli robi się gorąco —
to dobrze.
Jeśli drżę —
to znak, że czytasz poprawnie.

Nie przerywaj.
Nie przyspieszaj dla siebie.
Zostań do końca.

A potem, gdy opadnę na ciebie ciepła i naga,
nie odchodź myślą.
Dotykaj jeszcze,
jakbyś wciąż był w drodze.

Bo ta lekcja kończy się dopiero wtedy,
gdy ciało przestaje szukać dłoni.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...