Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

pełni
sentymentalnych aluzji
zapominamy
jak klęska
nas kocha

zapomniane cyrografy
podpisane z ludźmi
-Zakurzył mi się
mój akt
urodzenia

jeszcze gdzieś
szumi w nas ekspresja
lecz panika
wierna jest
bezsilności

-zabija nas
ludzka dobroć

Opublikowano

podoba mi się, fajny pomysł... jeśli mam jakieś uwagi to:

- zamiast "z ludźmi podpisane" - "podpisane z ludźmi"... kiedyś też zmieniałem szyk zdania i myślałem, że jest lepiej, ale teraz dochodzę do wniosku, że lepiej tego nie robić

- "lecz panika wierną jest bezsilności" - nie lepiej "lecz panika wierna jest bezsilonści" ?

tylko te dwie uwagi, poza tym to jestem na tak :)

pozdrawiam /Arek

Opublikowano

Coś jest :) Nawet nieźle. Można się wczytać i poszperać między słowami, żeby i tak na swój sposób zinterpretować.
Ale wieje nudą od:

"zapomniane cyrografy
z ludźmi podpisane"

A potem:
"-Zakurzył mi się
mój akt
urodzenia
" - wydaje się nie pasować do wcześniej zacytowanego fragmentu. Mam wrażenie, że strofa jest ulepiona z dwóch notatek w róznym czasie napisanych ;) Ale to tylko moje domysły :)

Wiersz jest jak wyjęty ze złotych myśli, więc o klimacie można pomarzyć. Forma jako taka może pozostać, jednak uparłbym się, żeby popracować na płynnością czytania.
Dobra pointa.

Pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

"podpisane z ludźmi"- dobra zaryzykuję i zmienię, choć dla mnie to prawie bez różnicy.

"lecz panika wierna jest bezsilonści" -wersja pierwotna, ale robi wiersz bardziej czytelny też zmienię,
dziękuję Arku,
Piotrze, popracuję na pewno, to mogę Ci obiecać

Opublikowano

lekką ręką rozrzucasz metafory. to wszystko wydaje się pensjonarskie i błahe. tu mamy obrazki z niebytu, krainy między czymś a niczym. obok fragmentów banalnych i poetycko powierzchownych są przebłyski czegoś istotnego , ale musisz być czegoś pewna. czegoś się uczepić i wybrać. to od razu wpłynie na wiersze. co do tego, co gdzieś tam o sobie przeczytałam wysilę się o sprostowanie; otóż Paulettto nie jestem wapniakiem tylko próbuję ocalić to forum od kompletnego upadku. to, co się tu ostatnio dzieje to dowód na to, że rozszerza się grafomania, mało tego- ta grafomania jest chroniona. ja nie chcę ranić kogoś uczuć, ale każdy publikuje tu po coś, nieprawdaż? jesteś żywym dowodem na to, że ta moja "ostrość" robi trochę dobrego, bo pamiętam twoje pierwsze teksty- jest już o niebo lepiej. pewnie jeszcze kilka miesięcy mojego dogryzania i przyjdzie czas na pochwały. proszę się nie obrażać- tylko pracować i nie mieć do mnie pretensji, że coś wydaje mi się złe. pozdrawiam- Patrycja

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Narodziliśmy się  Z ran i bólu    Dla twojej przyjemności    A piekło stało się  Prawdą objawioną   Gdy patrzyliśmy  W twoje martwe oczy    Cisza była muzyką 
    • @MIROSŁAW C., Dziękuję! :)
    • @Lenore Grey   dziękuję za miły odbiór.   pozdrawiam:)           @lena2_   czasem czuję jakby wytarły się we mnie hamulce:)   nie wiem czy ktoś je reperuje u ludzi?   pewno psychiatra,:)))     bardzo dziękuję za Twoje słowa:)   najmilej Cię pozdrawiam:)      
    • Ciemność zapada bardzo szybko. Nagle jestem gdzie indziej. Zdążyłem uciec, lub raczej to coś mi pozwoliło. Widzę znowu ten sam cień. Jego źródło zostawiłem na zamglonym horyzoncie. Skrawki mroku krążą między drzewami, by po chwili zniknąć   Co za ładny sad, rześkie powietrze, nasycone zapachem słodkich owoców, pomarańcz, śliwek i jabłek.    Nieopodal wirują dźwięcznie, tancerki na łąkowej scenie. Upleciona z porannej mgły, gdzie krople rosy, niczym kryształowe latarnie, migoczą cicho szeptane lśnienia.   Oświetlona poświatą w kształcie pięciolinii oraz dźwięcznych nut, sama w sobie jest dziełem sztuki.    Pszczoły w kolorowych sukienkach, nakładają łyżeczkami wyrzeźbionymi z wosku, odrobinki miodu do maleńkich kubeczków, wyżłobionych w mroźnych sopelkach.   Strumyk przezroczysty tak bardzo, że widać przez niego myśli ryb, unosi wilgotną ożywczą wstęgę ukośnie do zielonej falującej trawy. Srebrzysty wąż pląsa na wszystkie strony, opłukuje drzewa i mnie, z cuchnącego brudu.    Jestem wewnątrz, lecz mogę oddychać. Nawet lepiej niż powietrzem. Słyszę skowronka. Siedzi na fali wznoszącej. Dosięga śpiewem daleki brzeg. Klucz wiolinowy z armią nut, drąży tunel do błękitnego brzmienia muzyki. Kapią stamtąd, odrobinki słodkiego, do nieprzytomności piołunu.   Po drugiej stronie horyzontu widzę następny. Muszę sprawdzić, co jest za nim. Pod sklepieniem umysłu szybują niewiadome. Obijają niewidoczne ścianki, niczym fruwające ćmy. Żeby tylko nie przylgnęły wygodnie do światła, zgłębiając złudną istotę sensu    
    • @wiedźma   ja Ciebie też pozdrawiam i bardzo serdecznie dziękuję:)   wszystkiego dobrego:)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...