Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W sobotę, po śniadaniu, pani domu
Ogłasza wielkie sprzątanie – tadam!
Gary trzeba pomyć, dywany wytrzepać,
Zetrzeć kurz i wypucować podłogi,

 

Pranie wstawić, muchy wyłapać.
Halo, halo, dzieciaki! Władek!
Stary pryku, do jasnej ciasnej,
Co z wami? cisza – to jakieś żarty!

 

Nawet myszka z norki nie wyjrzy.
Już ja was znajdę i za uszy wytargam,
Mokrą ścierą dam po plecach!
Nadal cisza; pod łóżkiem, ani w szafie

 

Żadnego gagatka, na podłodze nikt
Nie udaje włochatego niedźwiedzia,
Ani żyrandola nie uczepił się jak małpa.
Już miała rozstawić przynętę w postaci

 

Ciastka z dżemikiem, by pochwycić
Głodomorów za rękę na gorącym uczynku.
Już pasek tatowy z haczyka zdjąć miała
I o dłoń trzasnąć: „jeszcze mnie popamiętacie!”

 

Nagle za jej plecami tumult wielki,
Dziwne przyśpiewki i wołanie: mamooo!
Dziś są twoje imieniny – porywamy cię
Na wycieczkę sterowcem dookoła świata.

 

Bilet jest w klasie biznes i wyżerka darmowa.
Nie smuć się, zrzuć ten fartuch zaplamiony,
Ciśnij miotłę w kąt, to w końcu święto.
Lećmy! – wołają, hen po bezkresnym niebie!

 

Opublikowano

@infelia

Od tyranii sprzątania do lotu sterowcem - z humorem i czułością. Matka szuka rodziny ("mokrą ścierą dam po plecach!"), a ta przygotowuje niespodziankę imieninową. Kontrast "fartuch zaplamiony" - "klasa biznes dookoła świata" i miłość jako wyrwanie z codzienności. świetne!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...