Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano



Nauczyłem się dostrzegać
Albo ktoś mi podpowiedział
Patrz - jak wszystko się zmienia
Bo prawdziwa miłość nie zawiedzie

 

Powiedz czy o tym myślałaś
Że uczucia mogą zdezerterować
Dojrzeć się od niechcenia
Potrafią zmienić kolor oczu

 

Wiesz to dość dziwne jest
Gdy wszystko w co wierzyłaś
Rozsype się w pył , uleci
Zostaje samotność i bezradność

 

Plany i przyjaciele znikną jak letnia mgła
Logika nie ma tu zastosowania
Alegorie też nie są nikomu potrzebne
Poezja staje zwyczajnie mdłą

 

Czy to nazywamy prozą życia?
Szczęścia jak Jerzyki lub Albatrosy
Szybujące nad wypatrującymi oczami
A marzenia zbyt ciężkie żeby wzlecieć

 

A prawdziwa miłość ponoć nie zawiedzie
Tu euforia stagnacja nienawiść
Jak konflikt zbrojny gdzie nie ma wygranych
Wszyscy cierpią i chcą zapomnieć

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Nie ponoć, tylko tak jest.

Natomiast zbyt często za prawdziwą miłość bierzemy tylko jeden z jej etapów - ten pierwszy, najbardziej musujący hormonami szczęścia.

I trudno, bardzo trudno jest zrozumieć, że to, co później  przychodzi, to jest to samo, tylko w innej odsłonie.

Stąd bierze się ten stan, który opisujesz słowami:

 

 

Nie ma rozdziału na poezję i prozę życia, to są tylko nakładki na system.

Jest życie, po prostu.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...