Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mój buntowniku, kim kiedyś będziesz?
Komu będziesz zakładał sandały, a kto
będzie Ci rozwiązywał sznurowadła?
Kiedy zostanie tylko mój rdzeń i przybiorę inną postać
i kiedy zostanie tylko echo mych przenośni,
to wiem, że tylko Ty będziesz w stanie
wziąć po mnie schedę z mieczem i sercem schowanym
za wodospadem wykrzykników, bajek i
szaleństw wśród tajg nieprzebranych.

 

Mój buntowniku, wiem, że lubisz, jak książka
otwiera się na tej samej stronie,
ale usilnie czytaj wszystko, co napisane jest na odwrót
i przebywaj wśród ludzi, których zabraniają Ci widywać,
bo tylko tak staniesz po dwóch stronach lustra
i nauczysz się znów raczkować, podglądając wszystko,
bo tylko tak nie zostaniesz ślepcem, gdy zgaszą ognisko.

 

Bądź żołnierzem w każdej armii i z każdej daj nogę,
naucz się grać na skrzypcach i zostaw
w półmroku złe kobiety.
Podróżuj tam, gdzie poczujesz to coś,
kiedy wtulaliśmy się w siebie,
jak miałeś trzy latka.
Dotykając paprocie, plażę, koronę zachodzącego słońca,
pływając w zimnej wodzie, biegnąc po
wzgórzach skoszonego żyta,
pamiętaj o naszych sercach i że wszystko to już widziałem.
Śnimy to, czego nie chcemy – za niezrozumienie mamy karę.

 

Twoje życie, mój buntowniku, niech nie
będzie taranem na kolanach,
ale zawsze wybieraj dłuższą drogę dookoła oceanu,
tylko tak nie utopisz się
i wypełnisz swoje proroctwo,
aby dobrem spopielić demona
i wówczas zdobędziesz to, czego Twój ojciec
nigdy nie zaznał,
zaśniesz na płasko ułożonej poduszce,
a twój sen nie będzie się różnił od tego na jawie,
nie przyśnią Ci się już koszmary,
bo raj będzie nieskończonością
bez ukrytych wad,
niedoskonałości,
Twoją jedyną Miłością.

 

Mój buntowniku…

Gość vioara stelelor
Opublikowano

@Maksymilian Bron Czuć mocną inspirację Herbertem, choć ten utwór jest oczywiście o wiele mniej ogólnoludzki.

To w gruncie rzeczy intymna rozmowa ojca z synem, który chce podzielić się z nim swoją mądrością i doświadczeniem widząc, w jak trudny okres wchodzą oboje (bo dojrzewanie, młodzieńczy bunt, szukanie tożsamości młodego człowieka - to ciężki czas i dla dzieci, i dla rodziców).

Cenną rzeczą jest w tym wierszu szukanie porozumienia, wspólnego mianownika, odwołanie się do tego, co łączy, pomimo różnic i upływu czasu.

Obawiam się jednak, że każdy musi do tak zwanej życiowej mądrości dojść samotnie i na własną odpowiedzialność.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka   Twój wiersz wygląda niepozornie, ale pod powierzchnią dzieje się sporo.   podmiot niby "jest w środku” a jednak patrzy przez szybę  i to jest klucz!   jestesmy w świecie, ale zawsze trochę oddzieleni, jakby przez filtr własnej świadomosci.   dlatego ludzie stają się " przezroczyści”, a kontakt z drugim człowiekiem okazuje się czymś trudnym, niemal niemożliwym.   cukierenka z francuskimi wstawkami.   ale nie do końca prawdziwa.   pod spodem kryje się zwyczajność i funkcjonalność  co tworzy subtelny dysonans .    jest tutaj cichy paradoks.   brak głębszego kontaktu, rozproszenie, a jednocześnie drobna zgoda na rzeczywistość .   bez patosu, raczej w duchu spokojnego przyjęcia tego, co jest.   jest tu sporo finezji.   nie nazywasz napięć wprost   tylko pozwalasz im wybrzmieć między obrazami.   operujesz znakami filozoficznymi.   jest tutaj Jean Baudrillard, jest Edmund Husserl, i jest Alberta Camus.   przez te filozoficzne znaczenia nadałaś wierszowi głębi.     żeby Twój wiersz porządnie opisać potrzebny jest esej:)    
    • @Poet Ka   droga Poetko:)   mam wrażenie jakbyśmy się oboje odnajdywali w innych rejestrach rzeczywistości.   Ty widzisz rytm.   a mnie właśnie chodzi o rozpad rytmu.   chciałem osiągnąć efekt ciągłego naporu, jak fala, która nie ma wyraźnego taktu, tylko się rozbija.   chodziło mi o ukazanie endorfin w tańcu staccato w rezedrganych ciałach.   i kiedy cokolwiek podniesione przyciąganiem księżyca morze dotyka ich stóp.......     a Twoje  "zakłopotanie odbiorcy”    tak bo ten wiersz jest fizyczny do granicy dyskomfortu.   bo to nie jest erotyka  "literacka” -  to jest zderzenie prawie przemoc, prawie walka o przetrwanie.     bardzo sobie cenię Twoje komentarze:)   za ten - bardzo dziękuję:)     ps.   piszesz: "wiersz udany"!!!   no i tego potężnego wsparcia duchowego dzisiejszej nocy potrzebowałem!!!!!!!!!   caluję rączki:)            
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Tak, historia kołem się toczy, a wrażenie upokojowienia i ucywilizowania relacji międzyludzkich okazuje się tylko złudzeniem. Obawiam się, że ciekawe czasy przed nami. Dziękuję bardzo za komentarz i pozdrawiam :)       Dziękuję serdecznie. Pozdrawiam :)
    • Jestem tym o czym myślę     tęsknoty mają to do siebie gdy je omijam wchodzą w głowę niby dla żartu się panoszą                                                  szukam ratunku w gramofonie                       zlewam muzykę w każdą dziurkę to znaczy sama się przelewa z ucha do ucha za poduszkę dla Marków nocnych są okruszki    ma się rozumieć strzępy nutek albo pół_nuty - księżyc nadgryzł -  chciałam pozlepiać lecz zbyt trudne no i klej zeschły - nie na żarty                 a gdy już spijam senne muzy z mocą narkozy pełni nocy  zwykłym pociągiem znów podążam do blasków świtu - unaocznień      kwiecień, 2026         @Jacek_Suchowicz... Jacku... Twój rymowany komentarz pod poprzednim moim wierszem, stał się przyczynkiem do napisania tego powyżej. Dzięki Ci.. po raz któryś... :)  Dobrej nocy.   po cóż zalewać zmierzch muzyką ubarwi blaskiem nieba błękit i się zapadnie w ciemną nicość aby pokazać świtu piękno (...)        
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...