-
Postów
122 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Maksymilian Bron
-
Masz spędzać czas dany Ci na Ziemi na poszukiwaniu wrażeń, bo gdy Ci gry specjalnie psują, znajdź sobie lepszą zabawę Po co fabuła i to popsuta, są przecież batyl rojale, przyzwyczajony będziesz do stresu, po trupach do wygranej Kiedy popsuli Ci batyl rojale, włączyli Ci Skłid Gejm, byś powtarzał, jak system szepcze „zabijać w realu chcę” Kiedy mówisz, że jesteś wolny, to szlachta śmieje,się dzwoneczkami popularności manipulują Cię Najpierw stworzyli bajki o wirusach, apokalipsach, igrzyskach śmierci, byś przyzwyczajał się do nowego i nic nie zrobił już bez ich sieci Masz grać w gry, oglądać strimy, nie czytać książek – zły Karol Wielki, Wifi załącza się w trzy minuty, więc robisz miny, nie wyłączasz fal więcej Masz powtarzać: podatek cukrowy jest zły, a Wyklęci są wielcy, masz nienawidzić dziedziców zbrodni, a podczas świąt przed nimi klęczeć Masz być wszystkim, a przez to nikim, zapomnieć o najważniejszym, wkładać mejkapy, barber, siłownia, udawać, że jesteś piękny Rozmawiać o tym, co popularne Broń Boże, nie o sercu czy duszy Jest gra, są kijki, rower, zasiłek – dziw, że się jeszcze nie dusisz Żarcie, spalanie i oglądanie, rozmowy o tym, co w telewizji, ach, zapomniałem, przez te reklamy już nie oglądasz, czytając leady Nie klikasz w artykuł, żeby doczytać Nie szukasz drugiej strony Głupiejesz tak jak w średniowieczu po Grecji na zawsze straconej I tak to koło czasu się kręci, szykują znów ciemne wieki, szlachta się cieszy, znów większość ciemna, pa, dziewiętnaste stulecie, kiedy tak wiele wspólnie stworzyliśmy, sny o równości i bez pieniądza, którym nas świnie szlacheckie dzielą, byśmy w M3 nie widzieli słońca Masz marzyć wciąż o pracy strimera, która jest tylko dla szlachty W realnym życiu nic się nie starasz, zasiłek opłaci obrazki Maszyny wszystko zrobią za ciebie Pani sprzedawca się burzy, że ktoś chce coś zakupić u niej, a nie wybiera na kartę maszyny Pani ta zaraz straci swą pracę, lecz co jej karzą, to robi, w przyszłości już nie rozróżnisz, czy to człowiek, czy robot Oj, ten Ej, Aj już dzisiaj jest mądrzejszy od wielu ludzi, którzy marzą o batyl rojalach – za późno, by ich obudzić Obrzydliwi Rzymianie znów siądą w lożach i będą głośno się śmiać, jak mordujemy się dla zabawy, bawi ich wciąż nasz strach Podniosą cenę za zdrową żywność, by stać Cię było tylko na chemię, no bo ich sieć musisz opłacić i sześć abonamentów, to twoje brzemię I, niestety, znów kona mądrość, lecz ty stwórz swój batyl rojal, niech przeciwnikiem twym będziesz ty, twoje lenistwo, przed śmiercią żal, że tyle mogłem, a nie zrobiłem, że tyle czasu biernie straciłem, zamiast po szczeblach drabin się wspinać i więcej nie pić, by zapominać Żyj! Na przekór wszystkim Nie bujaj się w chórze hien, gdyż zapamiętaj, że zamiast Ciebie, będzie się krztusił tylko twój cień Chyba, że chcesz, jak nie ma Cię, szkoda, człowieku, lecz żegnam Cię I najsmutniejsze, że zanim coś powiesz, niestety, znam twoje słowa Chciałbym być kiedyś znów zaskoczony dobrocią płynącą z serca, lecz to się nie dzieje i rzadko działo, jakbyśmy daleko byli od Raju i wciąż się w kole Piekła ruszali, do kolejnej wojny się przyzwyczajali i znów swe polis tak porzucali, na wieś po Edykcie się znów udawali, skłóceni od siebie się oddalali jak w postapo, co je oglądaliśmy Przyzwyczajeni do zła, które wciąż powtarzamy, żegnaj, człowieku, gdyż resztki dobra chcę w swym bi ar chociaż ocalić
-
2
-
Trawa skoszona? Mięso zjedzone?
Maksymilian Bron odpowiedział(a) na Maksymilian Bron utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@simsalabim dziękuję pięknie @Poet Ka dziękuję pięknie -
"Kiedy znów wieją Wzgórza"
Maksymilian Bron opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Czułem Cię przy pierwszym oddechu, dziewiczych łzach, kiedy zamykały Ci one spojrzenie. Widziałem Twe serce w wersach i szkicach stworzonych przez tęsknotę tych, których już nie ma na scenie Pokochałem Twą twarz kiedy biegłem i szukałem innych po windach, klatkach i na balkonach. Widziałem Cię przy każdej złej decyzji, kiedy ktoś inny muskał moje ramiona. I kiedy koszmary stawały się snami, a potem pierwszym oddechem, gdy budziłem się Tam, gdzie nie było Ciebie, powiedziałaś, że cały czas byłaś Tu i czekałaś na mnie. I choć droczysz się ze mną, że to Ty mnie odnalazłaś, to bronię się, że to dzięki mojej Miłości i nim sufity świata zaczęły siniaczyć nasze ciemiona, to nasze dusze dawno już znały receptę dla naszej ciemności I Piękne jest, że nie jestem już ja i nie jesteśmy my, Oddycham cudem, kiedy żyję dla Ciebie w swoim JaMy A obok przechodzą złodzieje, uśmiechają się obcy ludzie i wiem już dlaczego Justynian pozostał w Nowym Rzymie, dlaczego Orfeusz w końcu porzucił na zawsze swą lirę, dlaczego Kejti pisała, że bez Hitklifa nie żyje I kiedy zakluczyłem się w Twym sercu nie wyjdę z niego nim skonam Nawet gdybyś ponownie wybrała Edgara Lintona Bo tylko przy Tobie chcę czuć bezdech senny do wiecznego..-
3
-
Trawa skoszona? Mięso zjedzone?
Maksymilian Bron opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Nie dla mnie pasy, co najwyżej zebra na sawannie, gdzie rzadko uciekam, bo sam założyłem sobie supły na konto, więc płaszczę się w rytm krzyży, rocznic, mogił wśród surowych twarzy polskich łgarzy, co poklepią mnie, gdy trawa skoszona, mięso zjedzone Niech ten Kościół już upadnie i zostaną w nim rzeczywiście dobrzy ludzie Niech te maski pozostałych handlarzy przestaną języki ich a moje uszy brudzić Wśród złośliwości tych kreatur wyczekuję na nowy świat, gdzie nie będę musiał słyszeć – „Trawa skoszona? Mięso zjedzone?” Poklepane, przyklepane W nowym świecie nikt nie będzie prześladował trawy oraz ludzi, którzy na kolanach za karę muszą wyskrobywać ją z polbruku, po którym dumnie kroczy najpierw lakierek, brzuch a potem reszta polskiego wieprza „a trawa skoszona? Mięsko zjedzone? Musisz być jak chłop, a nie jak… no wiesz, jak tęcza. Hahahaa” A ja pragnę leżeć wśród tęczy na sawannie, przekraczając piasek w miejscu, w którym chcę, bo zebra mi tego nie zabroni, nie przeszkodzi rosnąć trawie, nie będzie zajmować się hodowlą podludzi, by chodzić w nich potem po ulicy lub znosić w nich dokumenty do piwnicy, by zatrzeć ślad swych szalbierstw I nigdy nie powtórzy za szlachetną polnische schweine tych najgłupszych słów – Że trawa i zwierzę są po to, by nimi rządzić, a nie cieszyć się jak rozkwitają, jak chce ich Bóg -
Są skrzyżowania, które nie prowadzą do ronda Decyzje podjęte godzinę za późno Gierki, przez które nikt nie ogrzeje nas nocą i prawda, która brzydzi się kłamstwem „Kiedy byłaś mała czy w Twoim dziś chciałaś żyć?” Są słowa proste jak „kocham Ciebie” Strumienie, które nie zrzucą do wodospadu Cierpliwość magnetyzująca Nas do siebie i powtarzanie, aby rechotać w ciepłym śmietniku „Jak byłaś mała czy w Twoim dziś pragnęłaś żyć?” Są dni, które pogrzebią Twoje dziecko i noce zmieniające cmentarze w wesele Pułapki zastawiane co promień na innych, gdy budzisz się w koszmarze sierocych niedzieli „A jeśli nie chciałaś to jak długo swoje wymówki chcesz nieść? Nie lepiej być lekkim bratem, nim spotkamy siostrę śmierć?”
-
2
-
Zanim zbudował, zniszczył i nim napełnił, zazdrościł Póki nie pokochał, nienawidził Zmieniał maski zanim włożono mu kaganiec Ludzka stopa zdeptała słabszych na wszystkich kontynentach, a w czasach pokoju bawiła się w wojnę Ludzka dłoń rzeźbiła nożem buty, torebki, rękawiczki ze skór martwych stworzeń, a kiedy słońce zmieniało własną skórę na czerwień, mieszała tym nożem we własnych żyłach, we własnej krwi, jeśli owa skóra miała inny kolor, a język wydawał obcy dźwięk Stoimy palec przy palcu, ściśnięci w bryle lodu, nie trzymając się za rączki, i patrzymy na zbliżającego się Titanica, i nawet teraz oskarżamy wszystkie Hypatie świata, bo przecież: „Ja mam czystą kartę” „Co z niemowlętami?” „Ja mam być winny?” „To nie ja zbudowałem ten statek” Zanim nastąpił koniec i początek, połączyliśmy nasze supły, aby wiązać krawat w szubienicę i poczuliśmy krótkie szczęście, zasypiając przytuleni na wydmach i tańcząc z winem Wszystko, co ważne, zdarzyło się w ludzkiej historii zanim więc Zamknij usta pełne ropy Chwal wszystkich androidów wszechświata Żegnaj człowieku na statku i w skale „A co z Miłością?” Kto pyta? Jej siostra Nienawiść?
-
2
-
Wiatr był dla ciebie przeszkodą a waga deszczu pułapką słońce było ci wrogiem sople budziły wulgarność Kochałeś wybory w mięsnym i smak dymu z kominka Wiedza była rozkazem nie służbą, lecz pięścią Domina Kałuże były przeszkodą Śpiew ptaka niechcianą pobudką Klęczenie było ci wrogie a alter budził wulgarność Kochałeś egoorgazmy i spanie w zimnej pościeli Palcem kreśliłeś trumny, czarne welony bez bieli I nigdy nie pomyślałeś, że wiatr jest nieskończonością woda płynęła w tobie już wtedy byłeś przeszłością Dodawaj nicość Odejmuj wszystko a będziesz wolny bezwolnie siedmiokroć czując
-
3
-
Jedyna szczepionka
Maksymilian Bron odpowiedział(a) na Maksymilian Bron utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Nata_Kruk Dziękuję. Dokładnie, wokół siebie. @MIROSŁAW C. Dziękuję i pozdrawiam. @andrew Pozdrawiam. Dziękuję. @vioara stelelor Tak. Zgadza się. Pozdrawiam. -
Tam, gdzie mnie nie ma
Maksymilian Bron odpowiedział(a) na Maksymilian Bron utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Nata_Kruk Dziękuję. To racja...@hollow man Są i przesmyki...zgadza się. -
Tam, gdzie mnie nie ma
Maksymilian Bron opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Tam, gdzie mnie nie ma, choćby po to żyję Tam, gdzie mnie nie ma, wiodę życie na najwyższym piętrze, gdzie jest teraz jedynie moje serce, a do piwnicy schodzę jedynie po wino, gdzie jest ciało moje, które jest przesypiającą pustką nie pustynią, na której lądowałbym po skoku ze szczytu na chwilową medytację Bo tam, gdzie mnie nie ma, jestem prawdziwie szczęśliwym sobą nie oglądającym, nie kupującym, nie jeżdżącym, by być tobą, czyli tym, który tęskni za byciem uśmiechniętą osobą I dlatego cieszę się każdym oddechem, gdy wyobrażam siebie tam, gdzie mnie nie ma, i może ta jaskinia, w której nie ma nawet cienia, odsłoni w końcu schody i światło, które mnie osłodzi, i oprócz serca i ducha da mi sprawne nogi I dlatego pleśń piwnicy mi nie doskwiera, póki nadzieja kończy każdy wers, każdy mój wers -
A co, jeśli nigdy się nie dowiem? A przynajmniej nie zapiszę Tobie i wszystko okaże się iluzją, zostanie nieśmiertelne szczęście, które chcę czuć przy Was i nawet jeśli jesteście botami, to również moją muzą Tylko szczęście Huxley'a mi zostaje? Tu, na ziemi, wśród pastwisk i ruin? A jeśli tylko, to go nie chcę Wolę być dzikusem z odrobiną Szekspira, z paletą wszystkiego, co mnie buduje Wciąż marzącym o spotkaniu z kosmicznym Stwórcą, który mnie wyzwoli tak o
-
Chciałbym pożegnać Stary Świat, lecz opisywałem go już na wielu linijkach Nowego nie witam czule, bo zaczyna od kłamstwa, pierwszej zmory człowieka, która go wlecze do użycia broni Dziś obserwuję w ciszy jak Wodnik trzyma w sieci tych, którzy mieli się za rybaków, bo duma nie pozwalała być Rybą Już dawno zrobiłem krzyżyk na uczucia Teraz patrzę na ostatnie podrygi tych, którym widać jedynie oczy, bo nie godni są oddychać planetą, którą podbili i zniszczyli Zostaję z prawdą, którą już się nie dzielę, podobnie jak uczuciami Historia nauczyła mnie nie zachłysnąć się szklanką złota i być jak Achmatowa z, niestety, jej bólem i końcem i w roku 2021 nikt prócz rosyjskich pisarzy nie ma wytrychu do uśmiechu mojego serca Dowiedziałem się wiele o sobie samym, gdyż przedtem pisałem o innych Dowiedziałem się, że granice są potrzebne, bym mógł uciekać na swoją plażę, gdzie oddycham wszystkim, co nieśmiertelne, bo nie truposze systemu są problemem, tylko moją wagą jestem ja sam i moje łaknienie gwiazd, ciepłego wiatru, promieni, które odbijają się od fal, a moim zadaniem jest przekazać, że Miłość do Wszechświata jest jedyną i prawdziwą szczepionką na chorobę złej połowy naszych serc.
-
"Porysowana Miłość"
Maksymilian Bron odpowiedział(a) na Maksymilian Bron utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Nata_Kruk Bo nie chodziło...Tylko o rysy Miłości, a często naszej egomiłości? -
Kiplinga człowiek
Maksymilian Bron odpowiedział(a) na Maksymilian Bron utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@andrew Dokładnie. Pozdrawiam. Dobrego dnia. -
Jak piekielnie boli usilne zapominanie Ciebie Zastanawiam się, czy kochałaś mnie tak, że już bardziej nie można, jak ja, kiedy nie znalazłem Cię nawet w snach, kiedy ulewą szukałem Cię po bliźniaczych klatkach, aż… „Wyrzekłeś się mnie trzy razy” – powiedziałaś na pożegnanie, „Nienawidzę Cię” – wykrzyczałaś, a później, kiedy zwijałem się z tęsknoty, która zgarbiła się w obojętność, wysłałaś krótkie wiadomości, za którymi ukryłaś swą rozpacz – „Przyjedź i Bądź”, a które ten świat zabrania wykrzyczeć, choć całe ciało drze się… A ja ? Skuliłem się w swoim przeznaczeniu, w którym czołgam się po zimnym mieszkaniu przed agonią Dwa razy pojawiłaś się w mym życiu, a ja chciałem tylko śmiać się i płakać w Twoich oczach i Twej szyi, nie spać, kiedy śnisz, mówić Ci, kiedy nie słyszysz, że Cię kocham, słuchać Cię, nie słysząc, i zamykać Twoje usta przytuleniem, kiedy całe Twoje ciało jest wdzięczne za to, że wreszcie się pojawiłem… Jak piekielnie boli zapominanie Ciebie już drugi raz w mym życiu Cisza zadaje najcięższe ciosy, gardło boli od wycia, już nie ma łez, nie ma wina na rany, zostałem znów sam, bez matki, która odrzuciła i niszczyła mnie jako pierwsza… Kiedy zjawisz się po raz trzeci, ukryję naszą przeszłość, może nie dojrzysz mych rys, a może nie będą one ważne, bo prawdziwa Miłość przecież patrzy inaczej i jest niema na ten świat, w którym tak rzadko przebywa.
-
A przecież możemy mówić sobie prawdę, rozum zabrania, a serce tęskni z niemocy Przecież mogliśmy rozmawiać szczerze nie tasując kart, nie czyszcząc lustra Nie chowałbym się za roślinami, serialami i wakacjami, z tabletkami, którymi chcę przeżyć nasze rozmowy Nie tasując kart, razem przy ognisku powiedzieć wszystko co przychodzi do głowy A przecież mogliśmy nie dzielić się na dwa zwalczające obozy, albo faszysta, albo lewak – wybieraj, wciśnij selfie maszerując na wybory i jak łasisz się do jednych czy drugich, piszesz systemowe wersy, byle lodówka oferowała ci z internetowych zdjęć kęsy i nie używaj rymu to nie modne i śmierdzi Częstochową i nie pisz w pierwszej osobie to mogą jedynie wybrani, a najlepiej niech słowa tworzy sztuczna inteligencja, wyśpiewasz je tylko dostając nagrody, pieniądze na ciuchy, żarcie, rozrywkę, podróże, seks, jak będziesz posłuszny wszystko to możesz mieć i możesz nie być robolem Bądź pięknym klasistą Od rasistów wyzywaj biedniejszych Zmieniaj make – up, nie czyść serca, bo na trzeźwo nigdy byś nie łamał pod kimś krzesła, nie czyść serca, bo jeszcze je usłyszysz A przecież nie musimy tasować kart i różniąc się pięknie omijać lustra i kasyna, by nie rozłączyć serc nawet jak opadną ręce przez chwilową złość, bo nauczyliśmy się wybaczać i wreszcie jesteśmy jak Kiplinga człowiek bez przeszłości i broni, by nie stanąć znów przeciw sobie
-
A jeśli zaćmę miałbym na sercu, oczach i umyśle miłość bym dzielił z truskawkami, zachodem słońca, wyglądem kobiet i siedziałbym przed internetem samotnie, aż wino zamknęłoby końcówki mych powiek A jeśli mgła wokół mnie by krążyła winnych bym szukał swoich nieszczęść i projektowałbym ich smutek wdychając fetor niczym sąsiad - więzień A jeśli w końcu Miłość mi zetrze tę niewidzialną ego ślepotę, wówczas pomogę wrogiemu kłamcy i przez Parakleta wrócę na Drogę I jeśli wszyscy, których kochałem znajdą się kiedyś na miejskim cmentarzu Nie będę sam modlił się, śmiejąc, czekają na mnie na Drugim Brzegu I mam nadzieję o Piękny Panie, że zawsze będę klęczał z pokorą i czując Świętych w sercu i Niebie odrodzę się łącząc się z Tobą Bukłaki mając pełne nadziei bez Judaszowej beznadziei kroczę wśród burzy, gdy tak wielu biegnie dziękując, że „jestem” nie nadaremnie
-
Tak łatwo jest być kimś innym
Maksymilian Bron odpowiedział(a) na Maksymilian Bron utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@tie-break Dziękuję.. -
Tak łatwo jest być kimś innym
Maksymilian Bron odpowiedział(a) na Maksymilian Bron utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Charismafilos dziękuję@Charismafilos @Charismafilos Tego sie dowiemy:) na pewno nie moim ego.. -
Tak łatwo jest być kimś innym
Maksymilian Bron odpowiedział(a) na Maksymilian Bron utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Charismafilos Tego sie dowiemy:) na pewno nie moim ego.. -
Tak łatwo jest być kimś innym
Maksymilian Bron opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Są dwa główne grzechy na świecie - egoizm i brak empatii Potwierdza to palacz na placu zabaw i minister kiwa głową, gdy mu szepczą o kolejnej wojnie i żona, której serialowe koleżanki rozwodzą się i mąż, którego kolega z pracy miał więcej kobiet, więc i on musi Tak łatwo jest być kimś innym w XXI wieku oglądając filmy, grając w gry a najtrudniej sobą, bo jesteś zbyt zmęczony pozami by odkryć swoje ja, bo szybciej wciska się przycisk na pilocie czy padzie i stajesz się wytworem czyjejś wyobraźni, gdyż cierpliwość to zapomniane słowo podobnie jak prawda Ale chyba zawsze tak było tu na Ziemi - odwrotności Edenu, gdzie jak Gibran cieszę się z porażki, którą dawno już nazwałem doświadczeniem i przyzwyczaiłem się do niej jak do miłości Wszechświata, gdyż człowiek jest na samym dnie mojej piramidy potrzeb, choć zawsze szkoda mi tej garstki dobrych, niszczonych przez hurmę zła, gdyż prościej jest pędzić z ławicą abderytów niż zacząć uczyć się pisać i czytać od nowa samego siebie -
Prawdziwa miłość
Maksymilian Bron odpowiedział(a) na Maksymilian Bron utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Charismafilos Dziękuję bardzo. Pozdrawiam! -
Tyle lat kłamałem Ci prosto w serce uczestnicząc wraz z tłumem w Twej powtórnej Golgocie A Ty… czekałeś , aż załamie się moja pycha i egoizm i wyciągniesz mnie z tego tłumu, żebym na kolanach pomagał nieść Twój krzyż Ile zła musiało upłynąć, żebym zrozumiał, że Twoje przykazania są naturalnym Rajem Nigdy tak przed nikim długo nie klęczałem jak przed Tobą Jezu I nigdy nie czułem się tak szczęśliwy Wreszcie uwolniłem się od strachu, który czułem przeklinając, gdyż nauczyłeś mnie przepraszać poprzez Miłość
-
Więcej niż słowa
Maksymilian Bron odpowiedział(a) na Maksymilian Bron utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@MIROSŁAW C. Dziękuję bardzo. -
Mój buntowniku
Maksymilian Bron odpowiedział(a) na Maksymilian Bron utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@widelec Dziękuję @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję @tie-break Dziękuję..tak naprawdę wstyd przyznać, zawsze wybierałem zagranicznych pisarzy. Do Herberta zawsze chciałem. ale..