Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Koniec nie jest jeden. 
Spierdolona rzeczywistość. 
W pulsie nagiej Ziemi 
nie da się z tego wybrnąć. 

 

W moich rękach moje życie. 
Nic nie będzie mi dyktować 
czy wypieprzyć zgniłe żyły, 
czy pod mostem się schować. 

 

Bo czy dzisiaj to nie cień 
wczorajszego zapatrzenia? 
Bo czy dzisiaj skończy się 
to kurewstwo we wspomnieniach? 

 

Popieprzona ta loteria 
bo wyniki są już znane. 
Nie opuszczę cię tu jednak 
choćby świat się zawalił.

 

Nigdy 

 

 


 

 

Edytowane przez Tectosmith (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

jesli loteria znaczy w tym wierszu zycie

a podmiot liryczny:

- trzyma zycie w rekach

- zna juz wyniki ,,loterii", patrzy na zycie deterministycznie

to ma kontrolę czy nie?

Opublikowano

@Kwiatuszek  To moje nastawienie jest niezmienne od bardzo wielu lat. Od czasu do czasu miewam jednak lepszy nastrój. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie. 

@huzarc  Zbyt często życie jest boleśnie przewidywalne. Dziękuję i pozdrawiam. 

@widelec  To nie sprzeczność, tylko napięcie. Można widzieć życie jako loterię o znanym finale, a jednocześnie mieć wpływ na to, jak się przez nią przechodzi. Podmiot nie neguje determinizmu, tylko odmawia kapitulacji. Dziękuję za czytanie i pozdrawiam. 

Opublikowano (edytowane)

@Tectosmith

Spróbujmy...
Koniec nie jest jeden. Koniec czego? Ostateczny koniec? Może coś się później wyjaśni...
Spierdolona rzeczywistość. Taka się od razu pojawia myśl, że może to nie rzeczywistość jest spierdolona tylko jej percepcja?
W pulsie nagiej Ziemi
nie da się z tego wybrnąć.

Czyli bez względu na okoliczności, w tym miejscu (na Ziemi) kwestia spierdolonej rzeczywistości jest nierozstrzygalna - tak było, jest i będzie.

W moich rękach moje życie. 
Nic nie będzie mi dyktować 
czy wypieprzyć zgniłe żyły, 
czy pod mostem się schować
.
OK, to jest taka deklaracja typu: "Wolność oznacza również wolność do autodestrukcji". I nikomu nic do tego.

Bo czy dzisiaj to nie cień 
wczorajszego zapatrzenia? 
Bo czy dzisiaj skończy się 
to kurewstwo we wspomnieniach? 

Tu taka refleksja że, mimo wszystko, to słynne tu i teraz jest jednak efektem pewnych wydarzeń z przeszłości. I że choćby nas przekonywali, że to niekonstruktywne podejście to trudna przeszłość potrafi wracać i wracać i kształtować to 'dzisiaj'.

Loteria, nie loteria... Przypadek, nie przypadek... Tu pewnie światopoglądowe spory możnaby toczyć o determinizmie, wolnej woli itd.
Ale w ostatnich dwóch wersach pojawia się Ktoś Kogo Peel Nie Opuści. Ktoś słabszy, prawdopodobnie dziecko, może ktoś w inny sposób zależny. Czyli peel dużo mówi, że świat jest spierdolony, życie jest do dupy i on nie ma złudzeń, nic tylko się pochlastać tępą żyletką. 
Ale w tym bezsensie jest ktoś, kto go trzyma, kogo on trzyma. I podejmuje odpowiedzialność. I to go czyni wolnym. Bo czymże jest wolność jeśli nie uświadomioną koniecznością?

Edytowane przez hollow man (wyświetl historię edycji)
  • Tectosmith zmienił(a) tytuł na Wulgaryzmy 6 - Mosty

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • To kredkami da się temperować inne kredki?
    • Szedł drogą cienia  w rytm cierpienia zasłaniał czernią kolory od promieni słońca był odosobniony Szedł cień drogą w mroku  ubrany w czerni otchłań Nie zna słońca i świata w kolorach Zawsze jest z nami czy może jednak nie cień tylko gdy światło oświetla ciebie jego ją ich tych tamtych i mnie  czy cień rzuca cień czy za cieniem też ciągnie się jakiś cień niewidzialny okiem jak ludz kie czy w cieniu cienia może być jakieś życie i szansa by jak róża wyrosła ubrana w sztuķę ciuchem poezja lub obraz  wiersz albo książka  muzyka piosnka  cień przy tobie wytrwale krok za krokiem zmierza jak się pozbyć cienia gdy umierasz to go już nje ma gdy przysypie trumnę ziemia  gdy popioly zapakują w urnę a cień został sam tam i kogo innego stalkuje wiecznie idąc z nim krok za krokiem dzień po dniu cieniu mój  mój prześladowco  czy ty byt swój zawdzięczasz ciemnym mrokom czy to słońca zasługa że jesteś tutaj dzisiaj jak wczoraj jak obyś dożył jutra i przekonał się że żyjesz gdy twój cień jest tutaj jak będzie aż urna aż trumna aż dusza wywedruje z tego opakowania ze skóry    wers który by poruszył by mógł się zdarzyć  zajęty głupotą własną ośmielam się marzyć  czyż marzenia jednak nie są od tego by się nie spełniać by mogły trwać jak nadzieja w nas żywa  choćby dusza martwa  to zdarza się pływać w myślach wśród rzeki miodu i mleka pełnej  bujanie w obłokach zupełnie  i niebieskie migdały jak oczy które na popiół zszarzały z latami  wypalone paczki  papierosów  blizny jak znaczki  karma znajdzie sposób  wypite flaszki kibel zarzygany o czym to ja aha   
    • @Nata_Kruk Dzięki. Ten wers miał właśnie nie domykać.
    • Prosto w twoje objęcia  Piękna damo ze zdjęcia! 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Kornel to nie Twoja liga, dlatego tracisz czas pod tym wierszem.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...