Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Marek.zak1

Nic nie rozumiesz, Marku.

My tu rozmawiamy o tym czy człowiek, bez względu na płeć czy orientację seksualną, ma prawo do dysponowania swoim ciałem i intymnością. Wychodzi, że sobie w tym aspekcie dajesz więcej praw niż innym (w tym wypadku - kobietom).

Opublikowano

@Marek.zak1 @Omagamoga @hollow man I jak tak sobie popatrzysz, pomyślisz, popróbujesz nawet, zastanowisz się chwilę to Ci wychodzi jedno, że nie opowiadajcie drogie Panie o matriarchacie, bo to aż nie przystoi. @Berenika97 Jest jeszcze inna sprawa. Jak przecież szalenie łatwo odmówić pocałunku. Nawet jak gość zapyta, nie zapyta, odbierze sygnały, nie odbierze, to zobaczcie jakie to szalenie proste. Kobieta jak nie chce się pocałować nie pocałuje się i koniec. I do różnych innych sytuacji tego rodzaju ma mnóstwo narzędzi obronnych. Kobiety tak naprawdę powinny skupić największą ostrożność w kierunku obrony przed manipulatorami. Tak jak mężczyźni przed manipulatorkami. Bo to tam najczęściej dochodzi do nieszczęść i mają one często miejsce wręcz w świetle prawa niestety ://

@hollow man Miałbym kłopot w całowaniu koszykarki 2 metry wzrostu - tyle wiem z pewnością :)) Natomiast z wielką chęcią bym jej kibicował :))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jak napisał Michał, jeśli facet źle odczyta sygnały, kobieta może powiedzieć "nie", podobnie, gdy może usłyszeć czy odczuć bolesne "nie" jeśli sama chce, a facet niekoniecznie. Co do tego Murzyna, gdybym był gejem, zapewne bym się ucieszył, gdyby miał ochotę, natomiast, w przypadku gdy nim nie jestem, nie klepałbym go ani nie oblizywał warg. Tu przesłanie jest jasne.

Opublikowano (edytowane)

@Marek.zak1

To jest nadal mijanie się z istotą problemu.

Albo zgadzasz się, że nikt nie ma prawa naruszać przetrzeni intymnej drugiej osoby bez jej zgody, albo wikłasz się w dziaderską argumentację o sygnałach, domniemanej zgodzie i tego typu ubolewaniach, że świat zszedł na psy, bo w 1982 to klepnąłeś obcą dziewczynę w tyłek i okazało się że ona bardzo była zachwycona.

 

 

Edytowane przez hollow man (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Marek.zak1

Natomiast możemy zatoczyć tu koło i wrócić do pierwszej mojej wypowiedzi, plus @Berenika97w swoich postach wypośrodkowała podejście do tematu.

Ale też żeby nie było, że świętszy niż sam papież jestem - całowałem dziewczyny bez ostrzeżenia, ale na 100% wiedziałem, że ani w twarz nie dostanę, ani pozwu.

Opublikowano

@Marek.zak1

Różnica jest między nami taka, że ja - po namyśle etycznym - łamię zasadę i wiem, że ją złamałem. Wtedy - jeśli przyjdą konsekwencje - nie udaję, że nie wiedziałem. I nie, nie udaję przez to lepszego czy świętszego niż jestem w rzeczywistości.
Ty łamiesz zasadę, nad którą nie przeprowadzasz namysłu etycznego i jeszcze twierdzisz, że wszystko jest OK, tylko babom się w głowach przewróciło.
To tak jak Andrzej Lepper był zdziwiony, że można prostytutkę zgwałcić. 
I to jest ta różnica między nami.
Może jednak powinniśmy zamknąć dzioby i posłuchać co kobiety o tym powiedzą.
Co niniejszym uczynię.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Różnica jest taka, że wmawiasz mi coś, o czym nawet nie pomyślałem, dając przykłady, że całuje mnie czarnoskóry koszykarz i co ja na to,  potem obrażasz mnie, atakujesz ad personam, nazywając dziadersem, teraz wmawiając mi to, co powiedział Lepper, o gwałcie na prostytutce. To jest chwyt erystyczny opisany dawno temu przez Schopenhauera.  Bardzo cię proszę, jeśli możesz, o zakończenie tej dyskusji, ponieważ nie chcę być dalej obrażany.   Dziękuje za zrozumienie. 

Opublikowano (edytowane)

@Marek.zak1

1. Symptomatyczne, bo nie wydaje mi się, że gdzieś pisałem, że on jest czarnoskóry.

2. Powtarzam, że "dziaderski"  nie odnosi się do wieku.

3. Prostytutka Leppera to nie był zabieg erystyczny per se.

4. W żadnym z momentów nie było moją intencją Cię obrazić. Przykro, że tak to odbierasz.

5. Masz rację - zakończmy.

 

 

Edytowane przez hollow man (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Bez pozwolenia całować nie można 

No chyba że ktoś chce oberwać z pół obrotu prosto w... i tu kwestia tego czy kobieta niska czy wysoka 

Niżej boli ponoć bardziej

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A najlepiej utrzymywać dystans czterech kroków za i nawet nie oddychać co by bardziej rozjuszona nie była

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •     Zaczął duchowo przygotowywać się na skok stulecia, jego głowę wypełniły podniecające scenariusze, o tyle słodsze, o ile dyskretniejsze i głębiej pochowane gdzieś w dziecięcym światku. Karol postawił mur fabryki między sobą a światem dorosłym, tylko po to, żeby móc go własnoręcznie zburzyć, z pozdzieranymi knykciami, obscenicznie przywitać starszych w ich własnym salonie. Myśli te mąciły nastoletnią głowę - jedząc obiad, kończył powtarzać swój rozpoznawczy obchód, w szkolnej ławce szukał najłatwiejszego punktu wejścia (tam fabrykę odznaczał jedynie smukły komin, sterczący na planie osiedla jak kulfon radzieckiego urbanisty) .

          Kiedy przeczołgiwał się pod ogrodzeniem, na początku przenosząc na drugą stronę samą głowę, potem powoli wciągając tors, rozgrzewał wokół siebie przymrozek poranka, ostatecznie wypychając się w całości na drugą stronę falowanej blachy. Karol rozprostował nogi, otrzepał pył ze spodni, a wraz z nim, na placu powstała nowa siła - magnetyzm tego miejsca przestał zdawać się siłą przyciągającą tutaj chłopczyka, wsiąknął w niego samego, jego wibracje czuć można było w rozchodzącym się cieple, w lekkim, elektrycznym, brzęczeniu w uszach, w malutkich wibracjach każdej tkanki, możliwych do wyczucia przy wystarczającym skupieniu (pobudzone w tym momencie krążenie zdało się Karolowi czymś o wiele magiczniejszym), co wszystko składało się na poczucie młodzieńczego zrywu wcześniej jedenastolatkowi nieznanego. Prawie że najniższy w swojej klasie, uczeń piątej klasy szkoły podstawowej zdał się tutaj nadczłowiekiem, członkiem kasty wydzielonej zarówno od dzieci jak i dorosłych, wszystkich trwających w ohydnym bezruchu i bezwiedzy, jednych, pchanych ospale przez życie zwierzęcością, drugich, swoją metafizyką. Drugą siłą, która musiała opanować każdego Ubermenscha, był strach. Jawił się pod postacią lekkiego bólu czy nudności, gdzieś pomiędzy brzuchem a plecami, oznaczał dziwne zatwardzenie w gardle, i szybszy pęd myśli, w tym momencie zdających się jakby zwolnieniem śluz na długo wypełnianym zbiorniku dojrzałości. 

          Pierwszy krok osłupił Karola, jego powaga prowadziła jedynie do strachu - nie dlatego, że był to krok przełomowy, ale dlatego, że jego ciężki, zimowy but z hałasem dotłukł już wcześniej potłuczone szkło. Zaspany gołąb sfrunął gdzieś z wysoka. Post-sowiecki panoptykon wrócił jeszcze na chwilę do włamywacza, tym razem z parą oczu w każdym sąsiednim oknie, co teraz Karol uznał za niezasługujące na krztę jego uwagi. Następny krok był już wartki, jego impet był obietnicą następnego, a następny obietnicą dalszych i dalszych. Elewacja rosła i rosła, aż stanęła na wyciągnięcie ręki. Mały dziewięciolatek w biało-złotej albie instynktownie zadarł w tym momencie głowę do góry, a kościelna wieża, rozsypała się pod jego błyszczącymi bucikami na suchy, ceglany pył. W pobliżu rozległo się bicie dzwonów. Ósma rano. Jakby to był jego sygnał, Karol postawił pierwszą nogę w miejscu wyłamanego okna, i sam nie wiedząc kiedy, znalazł siebie w pustej, industrialnej hali.

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...