Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

wyalienowany z ciała i wóda wóda wóda
jeszcze płynę ale kra nade mną zamarza
ona mówi żeby przestał ona się martwi

mija ją na ulicy z dzieckiem lecz ich nie poznaje

budzi się na ławce i nie wie

czy jest szósta rano czy wieczorem

lekarz mówi że wątroba jeszcze walczy

gin w kasynie kokaina z deski klozetowej

bójka na monciaku na komisariacie jeszcze rozróba

i wytrzeźwiałka a to był taki dobrze zapowiadający się chłopak

nocą ściany zbliżają się do siebie trzęsie się ze strachu

i czego ty kurwa chcesz zabić się chcesz

to się zabij i daj wszystkim spokój

całe lata spakowane do worka i wywalone do kibla

ja proszę pani nie mam pani nic do zaoferowania

oprócz destrukcji fijewski siedzi przy barze z holoubkiem

byłem kiedyś najlepszym saksofonistą w tym kraju

cały panteon zapitych duchów i skierowanie do kocborowa

lat trzydzieści żonaty jedno dziecko

bilet do nieba pół litra i cztery piwa

wtedy pojawia się ona

na początku bardziej jako zbiór pikseli

i pokazuje jak wygląda lato w środku ciemnej polskiej zimy

chociaż są z góry skazani na porażkę

później znów pijane wiersze i byle jakie znajomości

nawalony facet u kieślowskiego wlecze choinkę po chodniku

i szuka domu tę scenę odgrywa w życiu przez kilkanaście lat

bo już jutro już jutro już jutro

 

 

 

Edytowane przez hollow man (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tu mnie rozwaliłeś. Kra to oderwany kawałek lodu na jakiejkolwiek tafli wody i siłą rzeczy nie da rady zamarznąć, bo już jest zamarznięta. 
 

 

To jest dobre - niby z sensem a jednak bez, bo nie wiemy, co ma kto przestać. Może odpowiedź pojawi się później. 
 

 

Czyli, że kto ma dziecko? On czy ona? Da się to jakoś określić? 
 

 

To też jest dobre, bo przeskakujemy z perspektywy dziecka i onej do najwyraźniej alkoholika. Tylko jak to się ma do kry? 
 

 

To jest dobry kawałek - rzeczowy i z sensem. 

Dalej mi się nie chce. Pozdrawiam serdecznie. 

Opublikowano

@hollow manI tutaj muszę cię troszeczkę skorygować: 
Nie obchodzi mnie "Żółty ani zielony szalik". Cytaty umieszcza się w w cytatach! Zabawne, nie? Otwiera się je znakiem "pisze cytat" i zamyka. Dobrze by było jeszcze podać źródło, ale okej, niech będzie i tak. 
Gajos? Masz na myśli Janusza Gajosa czy jakąś inną postać? Rozumiem, że jeśli się powołujesz to wiesz na kogo? 
Co do reszty to nie będę się powtarzał. 
Tekst mnie rozbawił i to serio i to ja dziękuję. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina  Więc po zażyciu mikstury  Mogą w pamięci być dziury  Już nie wiadomo czy MelatoNina?  
    • For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms”   I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms.   I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain.   In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!”   Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater.   If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind.   Hey, evil owful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms.   We don't it for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul.   And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word.   Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------  
    • @LessLove Jaka ładna piosenka:-) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Wciąż się zastanawiam, ale chyba jednak wstawię ;) - najwyżej mnie zjadą...  Dziękuję za komentarz i informację. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @piąteprzezdziesiąte Wszystko gra ;) :)  Dziękuję za polubienie i komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły Mroczne i kontrastowe umierają w bieli Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy Opadają niczym my aż topią się w ziemi A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie I tak trwają aż po dzień zaduszny Nagle stają się ważne gdy on wypada Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany Na ich miejsce świeczka się ustawia I niczym latarnia na morzu Dla dusz kieruje w mroku Aż w końcu wita nas Marzanna Pokrywając wszystko chłodną bielą Nic już nie ma od rana Nie ma koloru tylko dusze wieją
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...