Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@hollow man

 

To bardzo intymny, współczesny wiersz o relacji, w której druga osoba balansuje między realnością a wyobrażeniem. Podoba mi się ostatnia część - "Nasze samotności nie karmią się wzajemnie" - przyznanie, że bliskość nie znosi samotności. Ta cisza między zdaniem a spojrzeniem, w której "odbijają się słońca kolejnych dni", pokazuje, że mimo wszystko jesteście oddzielnie, patrzycie we własne przyszłości. Świetny! 

Opublikowano (edytowane)

@Gosława

Facet to wystarczy, że nieco głębiej wejrzy w swoje emocje, poza tradycyjne nie wiem co czuję, ale to pewnie kłopoty gastryczne i staje się objawieniem. Prawdziwa, nieco zużyta twarz, lekko przebija przez maskę i to wystarczy, by dołączył do zacnego grona nadwrażliwców o grubej skórze. Bo jak wiadomo łobuz kocha najmocniej i pociąga porządne kobiety. Tylko później trudno jest z nim żyć między odebraniem dzieci z przedszkola, a gotowaniem rosołu w niedzielę.

Ale to nie o wierszu, tylko takie refleksje na temat Twojego komentarza, za który dziękuję  - narcystyczna część mojej osobowości lekko spuchła.

Edytowane przez hollow man (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@hollow man a wiesz że ja mam to szczęście bądź nie że wszystkich łobuzów jakich spotkałam na swojej drodze już dawno temu pożegnałam 

To bujda że tacy kochają najbardziej 

Owszem kochają tylko na swój dziwaczny sposób 

Ale żeby nie było że kobiety są święte 

One też bywają okrutne i zawzięte 

Najgorzej jak się takie dwie podłe osobowości odnajdą 

Wtedy nie zostawia się jenców

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Uwierz mi na słowo

Opublikowano (edytowane)

@Berenika97

Czytam Twoje komentarze i wiersze i zastanawiam się skąd Ty bierzesz te trafne wglądy.  Dochodzę do wniosku, że istnieje życiowa mądrość, która nie przeradza się w zgorzknienie, wycofanie za świata czy przyjęcie pozycji guru ze szklanej góry.

Dziękuję!

@KOBIETA

Być może, ale Ty taki wierszyk, to piszesz pomiędzy malowaniem rzęs i ust (albo na odwrót w zależności jak jest zgodnie ze sztuką).

Dzięki!

@Waldemar_Talar_Talar

Dziękuję - dostać komplement od Ciebie to honor.

@Gosława

Słusznie prawisz :)

Edytowane przez hollow man (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nie wiem, czy to życie, czy tylko sen śniący się samemu sobie przeze mnie jak przez organ pozbawiony nerwów. Nie jestem już śniącym. Jestem miejscem, w którym sen zapomniał wyjść na jaw. Może nigdy się nie obudziłem. Może przebudzenie też było snem, tylko o większej jasności, jak sterylna sala operacyjna w cudzym, wyczyszczonym wspomnieniu. Chodzę po dniach jak po miękkiej tkance, która ugina się, lecz nigdy nie pęka  jakby świat panicznie bał się mnie zranić, bo rana zmusiłaby go przyznać, że istnieję. A przecież jestem tylko światłem, które zbyt długo stało w jednym punkcie i wypaliło dziurę w nicości. To, co widzę, to nie rzeczywistość, lecz strup na tamtym świetle, którym byłem. Ludzie mówią do mnie, a ich głosy są jak dane wysyłane na serwer, który dawno przestał przyjmować hasła. Słowa wpadają do środka, nie znajdują adresata i osiadają we mnie jak kurz w opuszczonym szpitalu: jest prąd, jest aparatura, ale nie ma już żadnego pacjenta. Dotykam świata i on odpowiada dotykiem, jak dwaj nieznajomi w ciemności, którzy ściskają sobie dłonie tylko po to, żeby sprawdzić, czy obaj jeszcze nie umarli. Czas płynie, lecz jest rzeką bez wody. To tylko koryto, które pamięta nurt i codziennie udaje, że go czuje. Jestem opóźnieniem sygnału. Informacją o życiu, która dociera na miejsce wtedy, gdy miejsce przestało istnieć. Wszyscy widzą blask i mówią: „oto on”. A ja wiem, że źródło dawno zapadło się w siebie i tylko bezwładność prawdy podtrzymuje mój kształt. Nie jestem ani snem, ani jawą. Jestem błędem w kodzie źródłowym dnia. Resztą po dzieleniu bytu przez sens. Resztą, której byt nie potrafi zaokrąglić do żadnej pełnej osoby. Świat mnie nie koryguje, bo musiałby przyznać, że jego równanie od początku było domknięte na siłę. Oddala się coś i wiem, że to ja odchodzę ode mnie. Najgorzej jest wieczorem. Czuję wtedy, że moje „ja” leży gdzieś indziej, podłączone do aparatury, której nie widzę. A to, czym mówię i czym kocham, jest tylko znieczuleniem, które dostało pozwolenie na ruch. Boję się przebudzenia. Bo jeśli się obudzę, okaże się, że całe moje życie było tylko sekundą między dwoma uderzeniami serca, z których drugiego nie było w planach. Więc trwam. Półprzytomny. Półprawdziwy. Jak błąd, który stał się częścią systemu, bo jego usunięcie wymagałoby napisania świata od nowa.            
    • @viola arvensis rzec można nawet - Słowa Boże :) przy okazji, ciekawie o poście jest u proroka Zachariasza w 7 rozdziale - zachęcam ;)
    • @Mitylene bardzo mi się podoba , zwłaszcza ostatnie wersy . pozdrawiam. 
    • @Charismafilos święte słowa - wszak z Pisma Św. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...