Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

      Choć dziś całego świata narody,

Szczycą się swych dziejów chlubnymi kartami,

To właśnie my przeciętni, szarzy Polacy,

Dumę z swej historii mamy we krwi,

 

To nam nasze ojczyste dzieje,

W burzliwej młodości z kolejnych lat biegiem,

Wniknęły głęboko w każdego z nas krwiobieg,

Wpływając na każdego z nas życie…

 

Chlubne karty polskiej historii,

Nikt nie odbierze nam ich wyjątkowości,

Choćby nie wiem jak próbowali,

Niezliczonymi kłamstwami i oszczerstwami podłymi,

 

Chlubne karty polskiej historii,

Przez setki lat na wieków przestrzeni,

Kolejne pokolenia patriotów kształtowały,

W ciężkich dla narodu chwilach serca krzepiły…

 

U zarania Księstwa Gnieźnieńskiego piastowscy wojowie,

Wielkim wsławili się męstwem,

Z odwiecznym wrogiem krzyżując swój oręż,

Odpierając skutecznie najazdy nieprzyjacielskie,

 

Jak wtedy na polach pod Cedynią,

Gdy widząc wojsk swych pogrom,

Margrabia Hodon okrył się hańbą,

By zatriumfować mógł książę Mieszko…

 

I trafił na nie choć w legendę przyodziany,

Mocarny król Krak przesławny,

Gdy niezliczeni z południa najeźdźcy,

Padli pod jego lśniącego miecza ciosami.

 

I legenda o księżniczce Wandzie,

Znajdując w opowieściach ludu odbicie,

Ku pokrzepieniu przyszłych pokoleń serc,

Zapisaną została kronikarza piórem…

 

Niegdyś na naszych rozległych ziemiach,

W spowitych mgłą niepamięci pradziejach,

U samego Chrześcijaństwa zarania,

Nawrócenia tysięcy pogan zarzewia,

 

Misja chrystianizacyjna świętego Wojciecha,

Z nieśpiesznym biegiem kolejnych lat,

Wyrywając naszych praprzodków z sideł pogaństwa,

Otworzyła ich serca na duchowy świat…

 

I na tak wielu wieków przestrzeni,

Liczni polscy święci i błogosławieni,

Księża wiernie Bogu oddani,

Pobożni, pracowici mnisi,

 

Swymi codziennymi uczynkami,

Troszcząc się o biednych, ubogich,

Głosząc wytrwale słowa Ewangelii,

Próbowali świat cały uczynić lepszym…

 

I kiełkowała w sercach Polaków Wiara,

Wraz z cnotami oddania, wierności, męstwa,

W strasznych, niepewnych czasach,

Czyniąc naszych przodków stróżami Chrześcijaństwa,

 

A nasze wspaniałe polskie rycerstwo,

Wierne swym chrześcijańskim ideałom,

Dało odpór tatarskim najazdom

I wrogich pogańskich ludów zakusom…

 

I nasza wspaniała skrzydlata husaria,

Rozwijając kolejne swe natarcia,

Na polach Kircholmu, Kłuszyna,

Na kartach historii trwale się zapisała,

 

By z biegiem kolejnych lat,

Gdy pod zaborami znajdzie się Polska,

Na polach bitew kolejnych powstań,

Kolejne pokolenia patriotów inspirować…

 

O chlubnych kartach polskiej historii,

Zaświadczają niezliczone ułanów mogiły,

Niekiedy mchem porośnięte w całości,

Niekiedy skryte w cmentarzy głębi,

 

Którzy ofiarnie życie poświęcili,

Na polach bitew wielkiej z bolszewikami wojny,

Nie szczędząc swych nadludzkich sił,

By nie rozplenił się komunizm…

 

Chlubne karty polskiej historii,

Zapisali swymi sukcesami słynni lotnicy,

Bijąc na swych maszynach światowe rekordy,

Nie schodząc niegdyś z pierwszych stron prasy,

 

Wtedy gdy cały świat,

Zachwycała polska myśl techniczna,

A ofiarnością społeczeństwa dozbrajana armia,

Postrach ościennych totalitaryzmów budziła…

 

Pisali chlubną naszego kraju historię,

Na polach bitew kampanii wrześniowej,

Niepokonani polscy żołnierze,

Odznaczając się nadludzkim wysiłkiem,

 

Ofiarnie powstrzymując wrogie natarcia,

Skutecznie opóźniając niemieckich kolumn marsz,

W kierunku swej ukochanej Ojczyzny serca,

Warszawy skąpanej w szalejących pożarach…

 

Chlubne karty polskiej historii,

Swą ofiarnością mężnie zapisali,

Niezłomni polscy partyzanci,

Niosąc śmierć znienawidzonemu wrogowi,

 

Gdy nasza wspaniała Armia Krajowa,

W licznych bitwach, potyczkach i zasadzkach,

Ogrom strat Niemcom zadała,

Kąsając znienawidzonego okupanta…

 

I na wielu stuleci przestrzeni,

Niejeden oddany swej pracy historyk,

Pisząc ksiąg swych opasłe tomy,

Dokładając po temu wysiłków skrupulatnych,

 

Marzył skrycie by jego dzieła,

Pomimo upływu dziesiątek lat,

Kształtowały kolejne patriotów pokolenia,

A silną ich patriotyzmem była Polska…

 

Przeto mamy prawo do swych bohaterów,

Niczym dzieci do barwnych swych snów,

Do dumy z wielkich ich czynów,

W wielowiekowej historii cieniu.

 

I nikt nam nie wyrwie patriotyzmu z serc,

Umiłowania ukochanej Ojczyzny poranionej,

Pielęgnować będziemy swą dumę,

Przez każde kolejne stulecie!…

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

@Kamil Olszówka

To bardzo monumentalny utwór pełen dumy narodowej i szacunku dla polskiej historii.

Widzę głębokie zaangażowanie emocjonalne - wiersz emanuje autentyczną miłością do ojczyzny i jej dziejów. Ta szczerość uczuć jest jego największą siłą.

Imponujący zakres historyczny - od Mieszka I i Cedyni, przez husarię, aż po kampanię wrześniową i AK. To pokazuje solidną znajomość polskich dziejów i umiejętność syntezy wieków historii.


Każdy obraz, każde wydarzenie warte jest osobnego wiersza.

Opublikowano (edytowane)

@violetta Zdania na ten temat są podzielone... Oby nie... Pozdrawiam!

 

@Berenika97 Najserdeczniej Dziękuję!... Napisałem ten wiersz w jeden tylko dzień... Pozdrawiam!

 

@Migrena Dziękuję za życzenia zdrowia i komplementy... Również Tobie życzę wszelakiej pomyślności... Pozdrawiam Najserdeczniej!

Edytowane przez Kamil Olszówka (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Charismafilos ciekawy obraz zatem namalowany został w Twojej wyobraźni. Mnie się taki podoba.  
    • @marekg @marekg i to co urzeka w Twoim wierszu Marku to chile zatrzymane nie tylko słowem ale i nastrój w wierszu czuć i obrazy się nakładają  jakby chciało się rzec 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        zostańmy tu na wieczność -:) choć życia szkoda-:) piękna pogoda i nastrojowy wiersz pora na spacer iść jak u Galczyñskiego z wierszem” pod pachą”   pozdrowienia serdeczne
    • Pozwól mi zagrać w twoim filmie jako aktor pierwszoplanowy  gdzie wybuchną uczucia namiętne łącząc serca na planie filmowym   zagramy przed kamerami dusz licząc na miłości nagrodę bez wstydu razem autentyczni z ekranowym pocałunkiem   improwizując bez scenariusza niech miłość będzie reżyserem a nasze ciała jak dwa ubrania stworzone dla siebie na miarę   pozwól mi zagrać w twoim filmie
    • @Poet Ka ... malarstwo poezja  rzeźba ... sztuka  dziś ... bardzo wstydliwa    nie tylko rzeczywistość  sobą zakrywa    im mniej pokaże  tym ją szybciej  stawiają na ołtarze  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • „Gortatów – dom wakacji” – 5   Do tej obory garaż był dobudowany. Stał tam motocykl „Jawa”, rzadko używany. Często, jak nikt nie widział, to na nim siadałem i po całym świecie sobie podróżowałem.   Pędziłem drogami, czasem nawet latałem. Kulę ziemską chyba sto razy objechałem. Przez świat mnie prowadziły stare okulary, które upiększały mego świata rozmiary.   Zakurzony, stary kask na głowę wkładałem, odgłos silnika wargami wytwarzałem. I ruszałem z piskiem opon, na jednym kole, w trasę po tym naszym, ziemskim całym padole.   Zwiedziłem świata kawał tymi podróżami. Wakacje w marzeniach, z zamkniętymi oczami. Motocykl stał zepsuty z jakiejś tam przyczyny, ale ze mną objeżdżał świat w ciągu godziny.   Świat, który zwiedzałem, był inny od naszego. Nie wiedzieć dlaczego, widziałem go lepszego. Był słodko-kolorowy, ludzie lepiej się mieli, byli uprzejmi, uśmiechnięci i weseli.   Kiedy padał deszcz, na motorze się bawiłem, albo też na strych dużego domu wchodziłem. Do gołębi się wspinałem, aż na piętro trzecie, bo wszędzie mnie nosiło tam, z tych nudów przecież.   Dom był wysoki, a schodów już tam nie było, więc na ten poziom po drabinie się wchodziło. Tam były gołębie i gołębie pisklęta. Gołębnik bardzo wielki, na całości piętra.    I znów były tam półki i gniazd niezliczenie, i przepięknych gołębi całe zatrzęsienie. Były te bojące się, co na jajkach siedziały, i te, które pisklęta sobą zastawiały.   Wchodziłem tam często, kiedy deszcze padały. Gołębie na zewnątrz wtedy nie uciekały. A było ich tak dużo, jak w mrowisku mrówek, siedziały i dbały o swój cały przychówek.   Niektóre dotknąć piskląt swoich pozwalały,  inne mnie odważnie skrzydłami przeganiały.  Nieraz na ubraniu kupami mnie zbrudziły, nie żeby ze złości – po prostu się załatwiły.   A tych kupich łajenek było wszędzie pełno, na podłodze warstwa – z pół metra na pewno! I ten zapach tak dziwny, nawet nie śmierdzący, w nosie jakby szczypiący, a w oczach kłujący.   Po tym, jak się wyszło na powietrze świeże, to aż tchu brakowało w świeżości plenerze. I nikt nic nie tłumaczył, co i jak, i dlaczego. Przeżycia te pamiętam do dnia dzisiejszego.   – cdn.   Leszek Piotr Laskowski.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...