Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Migrena

To znakomity wiersz o miłości, która umiera w języku. Piękny, intelektualny i bolesny zarazem, jakby nadpalone, wyrwane stronicę z obwolut, zmieszały się ze sobą, w ruinie biblioteki, stanowiącej dawniej potężny gmach uczucia. Słowa stają się tu ciałem, które krwawi.

 

Opublikowano

@Migrena poetycko bardzo  i pięknie.

Napisałam wcześniej u Ciebie pył ma przeszłość, bo zostają nasze wspomnienia i miłość.

Bo przeszłość miała też imię.

Teraz trochę metafizycznie i za I Kantem- który stwierdził, że obserwowane na niebie mgławice,

mogą być pyłem z którego powstają gwiazdy i planety.

 

Tu pył  też nie umiera- u Ciebie, nie jest echem, rezonuje miłością przekraczając wszelkie granice.

Opublikowano

@Migrena

Napisałeś absolutnie przejmujący wiersz.

Opowiedziałeś o śmierci relacji poprzez metaforę języka, słów i komunikacji. Od samego początku – "Urodziliśmy się z alfabetu" – aż po druzgocący finał, z zbudowałeś spójny świat, w którym miłość jest tekstem, a rozstanie błędem gramatycznym lub typograficznym.

Jest tu kilka obrazów, które są po prostu niesamowite: "Kaleki tłumacz własnego serca" – mówi wszystko o poczuciu winy i niezdolności do wyrażenia tego, co najważniejsze,"Zamieniłem cię w echo. A echo nie kocha. Echo powtarza." – to genialne w swojej prostocie. Uchwyciłeś moment, w którym druga osoba przestaje być sobą, a staje się tylko odbiciem naszych oczekiwań lub błędów."Nasze rozmowy stały się ruinami kościołów" – ten obraz ma w sobie ogromny ciężar. Pokazuje utratę nie tylko bliskości, ale wręcz jakiejś świętości, która łączyła dwoje ludzi."Zostałem - ze słownikiem pełnym ciszy" – to idealne podsumowanie pustki. Masz wszystkie narzędzia (słowa), ale nie masz już treści, którą mógłbyś nimi wyrazić.

A zakończenie... jest doskonałe. Metafora miłości jako "dzikiego zwierzęcia z papieru, które umiera, gdy pomylisz literę" to jedna z najpiękniejszych i najsmutniejszych definicji kruchości. Ostatni wers - "A ja pomyliłem wszystkie", jest jak cios prosto w serce. Zamyka wiersz z ostatecznym, pozbawionym nadziei westchnieniem.

Napisałeś tekst pełen bólu, ale też głębokiej świadomości i wrażliwości. Świetny! 

Opublikowano

@Migrena

 

Miłość zamknięta w kruchości i wieloznaczności słów.

Niespełniona.

Pozostaje tylko gruz, popiół i kości.

To opowieść pełna żalu i zawodu. Dotyka drapieżnością słów, które ranią…pustką niezaspokojenia.

Piękna i bolesna opowieść:) 

Opublikowano

@huzarc

 

świetny, podnoszący na duchu komentarz.

 

bardzo dziękuję :)

 

@Annna2

 

Aniu.

 

kocham Twoje komentarze !!!

 

są esencjonalne i przejmujące.

 

dziękuję pięknie !!!

 

@Alicja_Wysocka

Alu.

 

na początku było słowo.

 

ktoś te słowa spisał.

 

i ten Twój optymizm - można wrócić i poprawić :)

 

dziękuję bardzo :)

 

z uśmiechami :)

 

Jacenty.

 

Opublikowano

@Berenika97

 

Bereniko.

 

zachwycasz mnie swoimi komentarzami.

 

jest w Tobie taka piękna pasja analityczna.

 

piszesz z gracją i elegancją słowa.

 

dodajesz niesamowitego uroku wierszom o których piszesz.

 

jesteś wspaniałą Koleżanką :)

 

dziękuję :)

bardzo, bardzo, najbardziej !!!

 

 

 

Opublikowano

@Migrena Tak, Jacku, 'Na początku było Słowo' ale u poetów,  ciało może stać się słowem'

Kiedyś coś na ten temat napisałam - 

 

spełnienie

 

i było ciało, mniejsza o formę,
co się na słowo zamienić chciało
z marnej powłoki raz przepoczwarzyć,
choćby we fraszkę króciutką jakąś
nie miał kto ciała zabrać do nieba,
nieco nad ziemią dotąd się błąka
kto nań popatrzy, wierszem co powie
rosną skrzydełka jak u skowronka
chciało być bóstwem, każdy centymetr
od akapitu w zakładkach, zgięciach
rozpoetyczniał, gdy gołym okiem
czas pod powieką ich z sobą sklepiał

Opublikowano (edytowane)

@violetta

 

z przyjemnością :)

 

dziękuję pięknie :)

 

 

 

 

@Alicja_Wysocka

 

Alu.

 

piszesz pięknie bo jesteś piękną poetką :)

 

i jestem dumny, że mogę z Tobą pisać :)

 

niech Ci się spełnią marzenia !!!

nawet te najbardziej szalone :)

 

 

 

@KOBIETA

 

Dominiko.

 

wiatr Cię przywiał z talentem wielkim, więc rozświetlaj poetyckie niebo nad nami :)

 

dziękuję :)

 

 

 

Edytowane przez Migrena (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • wydzielanie się płynnego budulca, jakkolwiek zabawnie by to nie brzmiało. przepływ   prosto w głąb świata niedostępnego dla mnie, bo z innych czasów. mówię i tętnię, a to wszystko, by zajrzeć, przeżreć się przez ściankę komórkową, przedostać za granicę, jaką stanowi przezroczysta błona, wskoczyć do krainy filmów z de Funesem, Pierrem Richardem, do zapomnianego multiwersum gazet z lat osiemdziesiątych (sterta sięgająca mi do pasa jeszcze do około dwa tysiące drugiego roku drzemała na strychu; niemal wszystkie były mojej mamy, Kobieta i życie, Przekrój, Panorama, nieliczne egzemplarze Przyjaciółki i kilka Motorów, oczywiście taty). albo na przykład... wkraść się w fabuły dzieł Barei. za dobrze mi i zbyt nudno, czy ki czort, czemu jedyna wycieczka zagraniczna, na jaką naprawdę chciałbym pojechać, to taka na drugą stronę zegara, do miejsc niedostępnych, epoki, gdy jeszcze nie istniałem? a nie, chwila, jeszcze chciałbym poznać treść dosłownie wszystkich książek, spotkać się z tekstami, które niegdyś były, ale przepadły, są teraz (jeszcze!) i tymi, co wykwitną setki lat po mnie. przywitać się z każdym, jakby był to najprawdziwszy człowiek. a potem wzlecieć wraz z ukochaną. gdzie? do biblioteki, rzecz jasna. poczytać dzieła tworzone na innych planetach. nawet, jeśli nie ma takich tekstów, bo tylko przedstawiciele rodzaju ludzkiego (choć, biorąc pod uwagę ogrom Kosmosu, to mało prawdopodobne) są pisarzami. poetami. poeźlakami. chcę kupować w księgarniach antygrawitacyjnych! tak: pobyć trochę bardziej. czytaj: czytać. całym sobą i o sobie, w niepowstałych jeszcze albo/i niestworzonych językach! ...lub choć przeskoczyć do peerelu. oby z nią, popisać bajkę dla dwojga o zupełnie obcych czasach.   chcę trudnego narzecza, w jakim kląłbym po rozbiciu Syreny 101 lub międzyplanetarnej Wołgi, pragnę być bibliotafem więżącym w sobie hektary tomów, morza tuszu. i aby wszystko było w zasadzie po nic, dla samej idei chłonięcia, posiadania, statycznego przeżycia przygód. aby było spalanie się na półkach. śmiech zamiast przemijania. śmiech z przemijania.
    • Wieczorem przyszła fala mrozu, skuła lodem most łączący nasze brzegi. Między deskami biel jak blizny.   Teraz z trudem usiłuję roztopić  twardą zmarzlinę. Ogrzewam cierpliwie - oddech za oddechem. Czas i cisza upływają tak powoli,  z każdym centymetrem.   Wezmę cię znów w ramiona, powiem, że wszystko jest i będzie  dobrze.   Czekam na twoje jestem.   Oddech za oddechem, centymetr po centymetrze...  
    • @Berenika97   Czyta się z przyjemnością. Oszczędny wiersz o miłości rozumianej nie jako deklaracja.   Pozdrawiam
    • @bazyl_prost to są bzdety:)
    • @beny7777zawsze jest trochę za daleko, ale jest! Powodzenia :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...