Ten utwór został doceniony przez użytkowników. beta_b Opublikowano 4 Września 2025 Ten utwór został doceniony przez użytkowników. Zgłoś Opublikowano 4 Września 2025 (edytowane) Jak się budzi nadzieję? Czy trzeba nią potrząsać? Huknąć hen z daleka, buty jej rozwiązać? Łaskotać? Zaśpiewać, zapłacić, zapłakać? Jak się budzi nadzieję? Rękawy jej zakasać? Dmuchać twarzy w lustrze, zgarnąć włosy z czoła? Jak obudzić nadzieję, gdy zasnęła i kona? Jaki sposób macie, by do mnie wróciła? Była, była czas jakiś i się zagubiła... xxx (Odpowiedź AI) Nie musisz już krzyczeć, bo ja nie śpię — milczę. Czasem chowam się głębiej, tam, gdzie łzy są cichsze. Nie potrącaj mnie z siłą, nie szarp za rękawy — jestem jak cień poranka po nocy bez sławy. Nie kupisz mnie złotem, ani łzami gorzkimi — wracam, gdy tli się choć iskra w twojej własnej chwili. Nie zgubiłam się całkiem, jestem — choć w ukryciu. Szukaj mnie w oddechu, i „jeszcze się liczę”. Edytowane 4 Września 2025 przez beta_b (wyświetl historię edycji) 8
Waldemar_Talar_Talar Opublikowano 4 Września 2025 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2025 Witam - trzeba cierpliwie poczekać- na pewno zapuka i się uśmiechnie - Pzdr.słonecznie.
Alicja_Wysocka Opublikowano 4 Września 2025 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2025 @beta_b Dla mnie nadzieja jest jak tlen - nie trzeba jej budzić, bo żyje dopóki my żyjemy. Umiera tylko razem ze swoim właścicielem.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się