Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Limeryk - Muzykant


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

@jan_komułzykant... Twoje.. thank You.. oraz unoszony kapelusik... :)) dokładają mi ze... dwa kilogramy dodatkowego dobrego nastroju.

Całkiem zapomniałam dodać, że Twój limeryk.. jest przeuroczy... te dwa.. słąka.. w Kraku... :)

 

          Janko "Muzykancie"... 

Załóżmy - Natalka we Wronkach,
cała siedzi o zmierzchu w dzwonkach.
Kruk czarny znów brzęczy,
ona srogo jęczy.
Bo chciała gawrona w... skowronkach.

 

    Niedawno...

Na obiad dwa krety dziś zjadłam,

po powód, że bzdurki znów gadam.... ;)

 

 

@Klip(ek)... dopieroś się ozwał, po wpisie Janka.? "niedobrota".. :p

Fakt, mnie także.. zaptasił... a Tobie, dzięki.

 

Pozdrawiam obu Panów... :)

 

 

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Nata_Kruk

 

A czy Gawron, też tęskni - z Uppsali

(gdyż go tam kumple Kruka wysłali) ?

Czy łzy roni wciąż słone,

gdy tu Natka lży wronę,

co ją Krukom... diabli nadali?

 

PS

Z tymi kretami mam spory problem, jakoś nie mogę ich dorwać, a co dopiero pożreć?

Cały trawnik w wykopkach. Zdradź chociaż, jak je wabisz? 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Pozdrawiam.

Opublikowano

@jan_komułzykant... krety.... hm.. a mnie lubią, chyba, same idą... ;) czasem pożyczam Twój kapelusik,

o.. wyżej wisi, to biorę.. i naganiam je w odpowiednim kierunku.

 

Janko... nowy Limeryk... :)  w temacie GawroKruka. świetna treść.
   Może i roni.. łzy.. słone, 
   gdy Natalka lży wronę, tudzież...
   kruka od czasu, przy piątku..
   żeby dziób zamknął do wtorku.... ;)

 

Nie limerykowato, ale z.. chOmorkiem.... tak, przez "ch",
Bardzo Ci dziękuję... :)   ta.. Upssala.. wymyślona. (?)
Konćzę, niestety muszę... dobranoc.
   

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ależ skąd, nigdy do limeryków nie wymyślam miejscowości, miast a nawet wiosek (takie skrzywienie jakieś;)

Uppsala była kiedyś nawet naszym przedPOTOPOwym dobrym znajomym, póki Karolek X zwany Guciem nie znudził się pokojem, a nasze miejscowe kanalie nie sprzymierzyły się z nim zdradziecko.

Podobnie zresztą jak dzisiaj, tylko z innymi szubrawcami.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @FaLcorN   nie masz serca!

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      i nie udawaj, że dostrzegasz w ciemnym lesie …drobnostki
    • @Natuskaa Niebywałe. Wiersz zaczyna się od pasztetu, a kończy na kwietnym ogrodzie. A może i nie...? :D   Gdyby jednak słowo "pasztet" odczytać jako brzydotę, a ogród z kwiatami uznać za określenie piękna, to podmiotka znajduje się pomiędzy - lub w ogóle poza nimi, gdzieś obok.    Wiersz brzmi częściowo dysocjacyjnie, jakby peel był w stanie odrętwienia wywołanego zmęczeniem, zagubieniem, rozczarowaniem otaczającą rzeczywistością. Widzę tu opis momentu przeciążenia, kiedy człowiek niby ma co robić, ale w sumie sam nie wie co i trwa bezczynnie, trochę zabłąkany, a trochę zawieszony. I zastanawia się, dlaczego w ogóle utknął w tym stanie, w tym miejscu - z pasztetem - skoro mógłby przebywać w ogrodzie pełnym kwiatów. Na końcu wybrzmiewa nuta cichej rezygnacji. Nie z ogrodu. Z samego siebie.    Utwór opisuje to wszystko w sposób niebezpośredni. Nie ma tu słowa o zmęczeniu, rozczarowaniu, smutku. Może to nawet błąd interpretacyjny z mojej strony. Jednak w wierszu Autor zapisał proces myślowy, który subtelnie sugeruje nam warstwy emocjonalne podmiotu. To jak scenografia bazująca na zaledwie kilku rekwizytach - i jedna scena jednego aktora, który w akompaniamencie tykania zegara potrafi pokazać widzom wszystko, co było do pokazania. 
    • Zasnąłem w moim leśnym domu w kominku dopala się ogień  rozświetlając cały pokój.    Co noc przyjaciele przychodzą  jest ich cała wataha  przywódca przed drzwiami zasiada.   Zaprzyjaźniłem się z nimi   usiadłem po środku stada  małe wilki po mnie łażą.    Głos sowy przeplatany z wyciem  wilków nie pozwala zapomnieć  że są i zaznaczają swoją obecność.    Co noc gdy cisza trwa  stary zegar czas wybija nieustannie i bardzo brutalnie.   Czas ciągle płynie pośród  starych zegarów starych ścian  i obrazów które zawsze tutaj były.   Odizolowałem się od świata  pośród drzew pośród ścian  jestem u siebie i jest mi dobrze.    Nie zapraszam Cię do siebie  moi przyjaciele Cię nie chcą  bo nie ufają nikomu.   Ufamy tylko sobie  każdego dnia i w nocy ptaki dla mnie śpiewają pieśni. 
    • to ty idealna bielą twój styl nienaganny   a zapach mięty przywołał motyle na chwilę nie na chwilę
    • @Berenika97 Wierność kosztem wszystkiego!!! Ech... Dlaczego ta idea nie przyświeca naszym politycznym elitom?... Gdyby ta idea przyświecała naszym politykom to Polska byłaby Rajem na Ziemi! Pozdrawiam Najserdeczniej!   @Nata_Kruk Najserdeczniej Dziękuję Ci za podzielenie się swoją opinią! Pozdrawiam Najserdeczniej!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...