Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Berenika97 Tak mi się skojarzyło:

"Będzie! Będzie zabawa!
  Będzie się działo!
  I znowu nocy będzie mało ..."

(Piersi ‧ 2013)

Twój wiersz też można zaśpiewać, czego Ci życzę, zwłaszcza jak już wypijesz puchar bianco :)

Utwór lekki, czasem takich brakuje w świecie przemocy. Mimo, że taki jest trzeba kochać życie, bo tylko miłość jest coś warta.

pozdrawiam

 

Opublikowano

@Berenika97 Jednak tytuł sugeruje, że na Portalu Literackim będzie trudno, no ale nie dla poezji :) To żart, a serio, to masz rację, dla mnie ten portal, to miejsce wyjątkowe i wspaniałe, ile trzeba by świata przeszukać, aby takich ludzi znaleźć? Mam kilka osób, których wiersze czytam, często przy kawie właśnie i  dobrej muzyce i jest to naprawdę miła chwila.

Opublikowano (edytowane)

@Annna2Super! Wypijemy razem, ja na razie winem białym ale bezalkoholowym. :)))Bardzo dziękuję!

@piąteprzezdziesiąteBardzo dziękuję! Pierwszy raz nie napisałam tytułu, no i mi się "oberwało" :)) Ale lubię eksperymentować na własnej skórze. :)))

@Robert Witold GorzkowskiAleż jesteś miły! Wielkie dzięki! :)))

@Alicja_WysockaDziękuję Alu za pomysł, ale to tylko brak tytułu. Teraz żałuję, ale trudno - czasami robi się błędy. :)

@Rafael MariusNo właśnie, z tym jest różnie. Moja sąsiadka, lat ponad osiemdziesiąt, to niezwylke pogodna osoba, która zawsze powtarza, że jest szczęściarą. Jak ją spotykam, pierwsza się uśmiecha, i zaczyna zdanie: "Moja kochana, ale dziś spotkało mnie szczęście........" (bo odwiedził ją pan Stanisław, zakwitły piwonie, spadł deszczyk, świeciło słońce  i.tp. )  Uwielbiam z nią rozmawiać, bo od razu i ja czuję się szczęśliwa. Bardzo dziękuję! 

Edytowane przez Berenika97 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

ładnie a ja dodam

 

każdy swe szczęście celebruje

i nie zależy to od wieku

życie docenia i szanuje

dostał skrzydła nie odleci

 

świat go zatrzymał rankiem zdarzeń

kolorem oczu słów melodią

ciepłem bijącym z twojej twarzy

marzeniem by być tylko z tobą

:))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @tetu fajny wiersz i grafika.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Marek.zak1    Niezłe! Właśnie skończyłam "Rok zmian" M. Gorzka  i tam był taki Albert, co miał 15 dmuchanych lalek, ale nie pompował ich helem , tylko  robił z nimi inne rzeczy. :))  Albert był psychopatą, mam nadzieję, że Krzysztof to tylko taki niegroźny dziwak. :)
    • Wszystko zaczęło się od progu łazienki, Gdy w mojej wannie, pośród ciepłej piany, Ujrzałem Ciebie — nagą i senną, Zjawę radosną, choć bezimienną. Zbladłem, lecz serce wyrwało się z klatki, Bo sny me dotąd bywały tak rzadkie. Wyszłaś z tej wody, lśniąc kroplami, Z anielskimi na plecach skrzydłami.   Ja, łajdak wierny męskiej naturze, Zrzuciłem ciuchy w miłosnej wichurze. Chciałem Cię porwać, dotknąć Twej magii, Lecz nagle w Tobie zdarzyło się więcej.   Druga para skrzydeł wzbiła się w górę — Anioł Śmierci? Czy sny mam ponure? Lecz Ty podeszłaś, skrzydła mi dałaś, Wspólnym lotem oknem zawładnęłaś.   Skok w nieznane, w błękitu przestrzenie, Pod nami zniknęło twarde podziemie. To był lot w niebie, miłość uskrzydlona, Ty oszołomiona, ja w Twoich ramionach. Muskając obłoki, wilgotne jak szept snu, Skrzydła cięły powietrzne potoki. W amoku rozkoszy, w tej boskiej zabawie, Rwąc pióra, tonęliśmy w ekstazie. Pióro po piórze — aż nastała pustka, Zamilkły jęki, zadrżały ustka. Gdy ostatni puch uniósł się w górę, Runęliśmy z hukiem przez czarną chmurę. Lecz zamiast na trawę, wpadliśmy z mozołem Wprost w czarną smołę, pod piekła kościołem. W tym kretowisku, brudni i lepcy, Wypełźliśmy z kadzi, choć strach nas krzepił. Na twardym kamieniu, ze smakiem goryczy, Gdy mrok nas ogarnął i diabeł zaryczał, Ty szepnęłaś czule: „Mój miły, mój złoty, Mam jeszcze na małe harce ochotę”.   I gdy tak staliśmy w piekielnym pyle, Ciesząc się każdą tą grzeszną chwilą, Nagle głos żony przeciął te mroki: „Wstawaj, pij wodę z ogórków, na kaca!”.   Otwieram oczy — świat wiruje wściekle, A było tak bosko, choć skończyło w piekle. Zamiast anielic — żona z miednicą, Zamiast skrzydeł — kołdra pod potylicą. Próżno na plecach szukać mi puchu, Został tylko kwas i burczenie w brzuchu. Wczoraj skrzydła, lot i niebo w pakiecie, Dziś — negocjacje z podłogą w toalecie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...