Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Wydaje mi się, że jeśli chce używać w stosunku do siebie miana "poety" to musze napisać wiersz o pisaniu wierszy, oczywiście przypadkiem.

 

 

Ciągle usuwam i piszę na nowo,

Ostatnie zdanie, ostatnie słowo.

Pomysł jest dobry, lecz nie o to chodzi,

Bo pomysłowość kosztuje drogo.

 

Początek zły, nie czuję nic -

Może tu potrzeba jakichś emocji?

Gdy jest mi dobrze - wodę na pic.

Najlepsze wersy pisane w złości,

 

I w samotności, i gdy za późno,

lecz czuję, że to może być to.

Chyba ze złości, na ciągły brak weny…

Ostatnie słowa - to jednak „dość”.

Edytowane przez Glhxylh_Mxoldq_N 3 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Glhxylh_Mxoldq_N 3Bardzo rezolutny i muszę stwierdzić, że też tak mam. Ale jestem w lepszej sytuacji - nigdy nie używam tego zaszczytnego miana. A wena wraca, to kapryśna artystka. 

 

Wena - to pani zjawiskowa

Raz jest, a raz się w chmurach chowa

Nie proś jej, nie zmuszaj

Bo jeszcze bardziej się wkurza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Oj tak, trzeba mieć odwagę w dzisiejszym świecie nazywać rzeczy po imieniu.  Natomiast zła nie nazwałbym skrajnością, jest po prostu złem często ubranym w ładne szaty. Pzdr

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • Neuroza. Spadek. Lot. Wzbudzenie. Czarny widnokrąg i słońce w broczącym spazmie pulsuje, czernią owalu wypalonym jak oczy. Punkt nie widzi — tylko się odnosi przez krzywizny chropowate, jak głos Pana zawieszony w zenicie.   Ogień krwawi i pożogą przegłaskane lasy wspominają czas zieleni, jak my — popiół w naręczu swej pamięci rozbity w szklane komety kresu.   Nadchodzą, rwą nerwowo przebłyski trwania, aż ziemia — skurczona w martwym uścisku — nakryje ostatnie ziewnięcie synapsy w neuronie odciętym od światła. Łódź odpłynie.
    • @wierszyki   dziękuję:)   proktologowie (!!!) też uwielbiają panie:)   z różnych względów:)   dzięki i pozdrawiam:)    
    • A raki: to lot Ikara!  
    • @Berenika97 Jak słusznie zauważyłaś cudowne Celephais - stolica świata snu jest krainą stworzoną przez Lovecrafta szczególnie dokładnie ukazana w opowiadaniu "Ku nieznanemu Kadath, śniąca się wedrówka". Cóż... Lovecrafta określa się mianem "Samotnika z Providence" choć przez praktycznie całe życie był otoczony bliskimi, miał nawet żonę i chętnie udzielał się towarzysko a także prowadził masę korespondencji. Ja nie mam za bardzo kontaktu z rodziną, nie mam szans na żaden związek nie mówiąc o małżeństwie, Nigdzie nie wychodzę bo nie mam ani z kim ani po co. Nie znoszę głośnych i zatłoczonych miejsc. I co do korespondencji to ogranicza się ona u mnie jedynie do służbowych spraw i komentarzy takie jak ten w internecie.  Więc może i jest to niepokojące. Ale uważam, że trwa to już tyle lat, że świat zapomniał o mnie a ja o świecie. I jedno może spokojnie istnieć bez drugiego. Lubię siebie określać "Samotnikiem z Lublina"

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...