Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

propozycja pierwsza:

wysoki, z kwadratową szczęką i uśmiechem samozadowolenia — twarz jak starta mokrą gąbką
docierają do niego tylko potwierdzenia jego własnej wspaniałości
skryty sodomita, stąd wyrobiona u niego skłonność do hipokryzji
traktuje wszystkich z góry, źle się czuje, gdy w towarzystwie znajdzie się ktoś, kto jest wyższy
despota i szowinista; w silnym wzburzeniu toczy pianę z ust

propozycja druga:

pryszczaty, niski, w grubych okularach, z przetłuszczającymi się włosami
obłudny i fałszywy intrygant; wbija nóż w plecy; podgryza szefa, gdy ten nie patrzy
w domu wyżywa się na kocie, gdyż nawet jeśli ma żonę, jest przez nią notorycznie bity
jeśli nie ma żony, bije go sąsiadka-domina, dzięki czemu nie musi wizytować salonów masażu
ogólnie niedomyty, latami chodzi w tych samych ubraniach;
ukradkiem dłubie w nosie i zjada kopaliny; psuje każdy powierzony mu przedmiot
przed trzydziestką dorabia się wrzodów i otłuszczonego serca

-----
pozdrawiam

Opublikowano

to utopia Kolego. Debile doskonali nie istnieją. Ale może, gdybyśmy poszli na jakieś ustępstwa, to ktoś się znajdzie... Poza tym zawiało tutaj szowinizmem - dlaczego obie wersje zakładają, że bedzie płci męskiej?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Nata_Kruk @Nata_Kruk Dzięki za uważne czytanie .                                                                                                   
    • "Sędziwe lata" Lubię poranki i rodzący się świt, gdy dzień otwiera swe świetliste bramy, bo w każdym z nich odwieczny tętni rytm, którym ku życiu nieustannie zdążamy. W bezkresie galaktyk, pośród gwiezdnych mgławic, jakże niezmierny jest wszechświata stan! Ileż światów zdołał czas już pozostawić, ile początków skrywa wieczności plan? Cóż jest prawdą, którą przyjąć nam wypada, gdy dzieje własne próbujemy pojąć sami? Jesteśmy ledwie pyłem, co się osiada na brzegu wieczności pomiędzy światami. Codziennie, niczym Syzyf, trud podejmujemy, pchając pod górę głaz marzeń i nadzieje, i choć kres drogi przeczuć nieraz umiemy, wciąż serce ku przyszłości ufnie się śmieje. Bo żadne życie nie kończy się spełnieniem, nie ma pożegnań, które niosłyby ukojenie, gdy ciało ustępuje przed przemijaniem, a duch odchodzi w nieznane przestrzenie. Dlatego żyjmy pełnią każdej chwili, tu, gdzie los nas postawił, pod niebem i słońcem, byśmy w godzinie, gdy będziemy odchodzili, mogli rzec: „Żyłem naprawdę” — nim nadejdzie koniec. Bo czas, choć cichy, niestrudzenie naprzód kroczy, nie pytając nikogo o zgodę ni o zdanie, a sędziwe lata przychodzą jak nocą mrok głęboki, nim człowiek zdoła pojąć ich przybywanie. Leszek Piotr Laskowski
    • @Poet Ka Dla mnie to takie otwieranie i zamykanie kolejnych szuflad. Od zewnętrznych uczuć do wewnętrznych. Te szuflady są o tym, co chcę pokazać światu, a co zostawiam dla siebie. Cały wiersz jest drogą, by dojść do słowa "milczenie". Osobiście odbieram to jako ten moment, w którym brakuje słów na tłumaczenie. To nasycenie jest stanem, milczenie nie zniekształca. Pozdrawiam serdecznie 🪻🪻🪻
    • Dziękuję Pani bardzo. Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...