Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

@Domysły Monika

 

          Zaraz pani pokażę - na czym polegają filmy - od A do Z na bardzo wysokim poziomie kulturalnym, tytuł filmu - "Sierżant" - dalej tak:

 

A:

 

Warszawa, dnia: 26 lutego 2025 r.

 

                                WYSTAWIAM 

 

          oficjalny list hańby: za panią Agnieszką Holland jako osobą współodpowiedzialną za pośrednie morderstwo na polskim żołnierzu - sierżancie Mateuszu Sitko, uzasadnienie: podczas kryzysu na granicy z Federacją Białoruską - oficjalnej wojny hybrydowej - wywołanej przez Federację Rosyjską, a sprowokowanej przez Stany Zjednoczone Ameryki Północnej - wyżej wymieniona osoba zrealizowała propagandowy film pod tytułem - "Zielona Granica" - ogłaszam następującą karę publiczną: pozbawienie czci, honoru i godności i dożywotnią banicję zewnętrzną.

 

Pułkownik Tajnego Ruchu Oporu: Łukasz Wiesław Jan Jasiński herbu Topór

 

TUTAJ:

 

Reżyser znany na całym świecie: Mel Gibson i jego współpracownicy i reszta i tak dalej i temu podobnie i muzyka operowa na samym końcu i wchodzimy do

 

Z:

 

I wtedy śpiewa Jakub Józef Orliński:

 

Partium*

 

Kiedy słońce i księżyc będą razem pod dłonią -

nie ulegaj złudzeniu, nie ulegaj marzeniu,

to ostatni z ostatnich leśny żołnierz pod bronią

 

kurantowy: kuranta - kurant, kołysze, kurant -

melodyjnie o błądzeniu i biedzeniu - bajdurzeniu,

kurantowy: kuranta - kurant, kołysze, kurant -

 

idzie, powoli, idzie, popiołami i błonią -

posiwiałą: w rytm tanga po ciernistym kamieniu

jak tykającą dusza z obłąkaną już skronią...

 

*więcej informacji Państwo znajdą w następujących esejach: "Komentarz - komentarz odautorski" i "Mój drogi świecie" - Autor:

 

Łukasz Jasiński (kwiecień 2025)

Edytowane przez Łukasz Wiesław Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Domysły Monika

 

I teraz wrzucę kilka tekstów na pierwsze miejsce z okazji święta Konstytucji Trzeciego Maja, jakby inaczej: już po świętach - miałem zablokowane konto na cały tydzień, jak zwykle: przez głęboko zakonspirowanego tchórza - kapusia, jasne: była to próba zniszczenia mojej wiarygodności - dosłowności...

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Domysły Monika

 

A tak przy okazji: oglądam serial w celach odpoczynkowych - "Outlander" - jest to wojna światów, dokładnie: szkockiego pogaństwa z chrześcijańską Europą Zachodnią, jasne: widać w tym serialu wiele nawiązań do Trylogii Henryka Sienkiewicza.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

                              Grzegorz Braun*

 

          A miałem napisać o tym, iż wojna na Wschodzie Europy nie ulegnie zakończeniu - żadnym kompromisem zaproponowanym przez samych Amerykanów - czy też przez samego prezydenta Donalda Trumpa w sposób całkowicie osobisty, może napiszę później - może nawet jutro...

 

          Dzisiaj po prostu napiszę o rzekomo antysemickich wypowiedziach pana Grzegorza Brauna podczas wczorajszej debaty wyborczej kandydatów na Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej - polskojęzyczne media zrobiły wielki rejwach na wyżej wymieniony temat.

 

          Przeciwnicy pana Grzegorza Brauna dla wzmocnienia swojej argumentacji: cytują szeroko - publiczne pismo jego siostry - atakuje ona w nim brata za całokształt działalności politycznej i aby wiedzieć - o co chodzi - wysłuchałem wypowiedzi pana Grzegorza Brauna we wspomnianej debacie, napiszę od razu - teraz: ktoś, kto uważa, iż to - co powiedział pan Grzegorz Braun - jest iście antysemickie: po pierwsze - jest kompletnym nieukiem - wtórnym analfabetą, po drugie - jest zwykłym draniem i po trzecie - jest persona non grata! 

 

          Czy pan Grzegorz Braun powiedział słowo nieprawdy o tym - co robią Żydzi jako Żydzi** z Palestyńczykami? Nie! Czy pan Grzegorz Braun powiedział nieprawdę - co do wpływów - na Polskę przez Izrael, żydowskiej diaspory w Europie, Ameryce i Ukrainie? Nie! Czy pan Grzegorz Braun powiedział nieprawdę o wpływach osób pochodzenia żydowskiego na polskie życie publiczne? Nie! Czy pan Grzegorz Braun nawoływał do znieważania Żydów jako Żydów? Nie! Czy pan Grzegorz Braun nawoływał do przemocy cielesnej, umysłowej i duchowej wobec Żydów jako Żydów? Nie! Czy gdyby pan Grzegorz Braun zamiast o Żydach jako Żydach - powiedział to: to samo o samych - Rosjanach - zostałby zaatakowany personalnie? Nie! Czy gdyby pan Grzegorz Braun powiedział - coś takiego o samych Polakach - zostałby natychmiast potępiony? Nie!

 

          Dostałby iście ogromne uznanie: przynajmniej od kandydatki ze strony skrajnej lewicy, która była najbardziej oburzona tym - co powiedział pan Grzegorz Braun, nomen omen: nie była ona oburzona wypowiedzią własnej koleżanki - pani minister edukacji - jej słowa przejdą do historii i będą brzemieniem na jej najbliższej rodzinie, oto one:

 

          To polscy naziści mordowali w Auschwitz! 

 

          Nie zgłosiła mowy nienawiści w postaci fałszowania Historii Polskiej i znieważenia Narodu Polskiego, a jako kandydatka na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej - miała taki obowiązek - od strony jak najbardziej - prawnej i nie wspominając już o postawie moralnej! Natomiast: na pana Grzegorza Brauna doniosła do tak zwanego wymiaru sprawiedliwości - prokuratury, de facto: na własne życzenie została po prostu kapusiem - w potocznym języku to słowo jest ogromną obelgą!***

 

          Pan Grzegorz Braun miał pełne prawo powiedzieć to - co powiedział, ba, miał nawet obowiązek - to powiedzieć, ponieważ publiczne poruszanie problemów relacji polsko-żydowskich jest już niemal całkowicie obciążone ryzykiem zarzutu: tak zwanego - antysemityzmu.****

 

          Jest to już tematem tabu: dozwolonym - do poruszania tylko dla wybranych kapłanów, kapłanki i kapusiów - tak zwanej poprawności politycznej i również z tego powodu jest to problem coraz bardziej zakłamywany.

 

          I najkrócej mówiąc: Żydzi jako Żydzi - mogą być tylko ofiarami, nigdy: oprawcami - Żydzi jako Żydzi - muszą, chcą i czynią wyłącznie dobro, a wszyscy, którzy mają czelność mówić, iż jest całkowicie inaczej - zostają tak zwanymi antysemitami***** - zasługującymi na bezwzględne potępienie i społeczny ostracyzm, zupełnie bezkarnie można kłamać: oprawcami byli i są niemal wyłącznie Polacy - to wszystko jest miarą nieuctwa, paranoi i draństwa!

 

Źródło: Myśl Polska 

Autor: Andrzej Szlęzak

 

*zrobiłem drobną edycję - treść bez zmian 

 

**prawidłowo piszemy żydzi jako grupa religijna, a jako grupa etniczna - Izraelici, także: Polacy pochodzenia żydowskiego i Polacy wyznania mojżeszowego, otóż to: Żydzi jako grupa etniczna nie istnieją - odkąd istnieje państwo Izrael

 

***chodzi tutaj o wypowiedź pani Barbary Nowackiej, teraz: unika ona ze strachu dziennikarzy jak ognia, dodam: Roty Niepodległości Roberta Bąkiewicza i mój Tajny Ruch Oporu natychmiast zareagowały - całkowicie zgodnie z polskim prawem 

 

****jest to broń całkowicie obosieczna: często ofiarami tak zwanego antysemityzmu padają Polacy pochodzenia żydowskiego i Polacy wyznania mojżeszowego o postawach i poglądach - patriotycznych 

 

*****dla przypomnienia: prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski też został oskarżony o tak zwany antysemityzm przez odwołanego już ambasadora Izraela w Polsce za wydanie zgody na Marsz Palestyński 

 

Pułkownik Tajnego Ruchu Oporu: Hrabia Łukasz Wiesław Jan Jasiński Herbu Topór 

Edytowane przez Łukasz Wiesław Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

                             Ukraina w ruinie*

 

          Powiedzenie, że do prowadzenia wojny potrzeba trzech rzeczy: pieniędzy, pieniędzy i jeszcze raz pieniędzy, przypisuje się Napoleonowi Bonapartemu, choć jego autorem był żyjący na przełomie XV i XVI w. włoski kondotier i marszałek Francji Gian Giacomo Trivulzio. Przykład Ukrainy tę zasadę potwierdza. Bez pomocy USA, Kanady i państw zachodnich Kijów dawno wojnę by przegrał, ponieważ gospodarka tego kraju jest w ruinie.

 

          Ukraina to dziś najbiedniejszy zakątek Europy. Szacunki mówią, że w 2025 r. PKB na mieszkańca wyniesie 2218 dol. Dla porównania - w Mołdawii, która przez lata uchodziła za pariasa Starego Kontynentu, będzie to 3867 dol. Na głowę Białorusina przypadnie 6632 dol., a na każdego Polaka aż 18 tys. dol.

 

          Choć według zapowiedzi - rosyjska gospodarka już dawno powinna runąć pod ciężarem zachodnich sankcji, PKB na głowę Rosjanina sięgnie w bieżącym roku 10 577 dol. Oznacza to, że Kreml jeszcze długo będzie mógł toczyć wojnę. A mało kto zwrócił uwagę na fakt, że kosztuje ona Rosję znacznie mniej niż Ukrainę i kraje Zachodu, gdyż większość używanego przez agresora sprzętu i amunicji została wyprodukowana w czasach Związku Radzieckiego - więc już za to wszystko zapłacono.

 

          W Związku Radzieckim Kijów i Charków były trzecim po Moskwie i Leningradzie okręgiem naukowo-przemysłowym kraju. W Charkowie działała m.in. Fabryka im. Małyszewa, główny producent czołgów, w tym T-34, T-54, T-64, silników oraz lokomotyw. Zakład ten odpowiadał za ok. 80% produkcji czołgów T-34 w ZSRR podczas II wojny światowej. Szczególne znaczenie miał zaś Ukraiński Instytut Fizyki i Technologii (dzisiaj Charkowski Narodowy Instytut Fizyki i Technologii), który był pionierem badań nad fizyką jądrową i technologią materiałową. To w Charkowie po raz pierwszy w ZSRR dokonano rozszczepienia atomu.

 

          W Dniepropietrowsku (obecnie Dnipro) działały zakłady Jużmasz, jeden z pięciu największych na świecie producentów rakiet nośnych. Na jego czele stał jeden z legendarnych radzieckich konstruktorów, Michaił Jangiel. Pod jego kierownictwem zaprojektowano m.in. rakiety R-12, R-14, MR UR-100, R-36 (SS-18 Satan) oraz RT-23, które stanowiły podstawę radzieckich strategicznych sił rakietowych.

 

          W Donbasie wydobywano najwyższej jakości węgiel - antracyt - który był wykorzystywany w ukraińskich elektrowniach. W kraju działało pięć elektrowni atomowych, w tym największa w Europie Zaporoska Elektrownia Jądrowa. Produkowały one połowę energii elektrycznej w Ukrainie. Dodajmy do tego najlepsze w tej części świata gleby - słynne ukraińskie czarnoziemy, rozwinięty przemysł hutniczy i maszynowy, stocznie w Nikołajewie, wielki port w Odessie. I dobrze wykształcone społeczeństwo. W chwili rozpadu ZSRR Ukraina miała 51 mln mieszkańców. Nic dziwnego, że w prasie zachodniej prorokowano, że kraj ten może się stać regionalnym mocarstwem.

 

          W wyniku rosyjskiej agresji** Kijów stracił większą część przemysłu ciężkiego i wydobywczego. Zaporoska elektrownia znalazła się pod kontrolą Rosjan, a połowa zakładów energetycznych została zniszczona w wyniku bombardowań. Dlatego nie przemysł, ale rolnictwo i przetwórstwo rolno-spożywcze są dziś filarem ukraińskiej gospodarki. Dominują w tym sektorze potężne spółki posiadające setki tysięcy hektarów urodzajnej ziemi. Największe agroholdingi Ukrainy (według informacji Ośrodka Studiów Wschodnich) to:

 

1. KERNEL HOLDING - 600 000 HEKTARÓW

 

2. UKRLANDFARMING - 500 000 HEKTARÓW 

 

3. AGROPROSPERIS - 430 000 HEKTARÓW 

 

4. MIRONOWSKI CHLEBOPRODUKT - 370 000 HEKTARÓW 

 

5. ASTARTA HOLDING - 250 000 HEKTARÓW 

 

          Wojna niewiele zmieniła, jeśli chodzi o stan posiadania ukraińskich oligarchów*** - nadal kontrolują gospodarkę, choć nie trzęsą krajem jak kiedyś i ich wpływ na politykę został mocno ograniczony.

 

Źródło: Przegląd 

Autor: Grzegorz Rudnik 

 

*zrobiłem drobną edycję - treść bez zmian 

 

**to samo dotyczy Polski Rzeczypospolitej Ludowej: w wyniku niemieckiej, amerykańskiej i francuskiej agresji gospodarczej - tak zwanej transformacji ustrojowej - Trzecia Rzeczpospolita Polska nie jest narodowym podmiotem gospodarczym, tylko: międzynarodowym przedmiotem gospodarczym

 

***niemal wszyscy są żydowskiego pochodzenia 

 

Pułkownik Tajnego Ruchu Oporu: Hrabia Łukasz Wiesław Jan Jasiński Herbu Topór 

Edytowane przez Łukasz Wiesław Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

                                        Elita*

 

          W zdrowym państwie elita to jego mózg i kręgosłup. To ludzie, którzy wiedzą więcej, myślą dalej i czują się odpowiedzialni za wspólnotę. Kiedyś była to inteligencja, naukowcy, duchowni, artyści, którzy gotowi byli płacić cenę za prawdę. Przez nich przemawiały odwaga, wiedza i sumienie. Z tej postawy wyrosły Polskie Państwo Podziemne, antykomunistyczna opozycja i Solidarność.**

 

          A dziś? Rządzący robią wszystko, by elity uciszyć, ośmieszyć i zdyskredytować. Mądry człowiek, który zadaje trudne pytania i nie godzi się na bylejakość, to dla nich wróg. Bo elita nie klęka przed władzą, a tego władza nie znosi. Woli mieć do czynienia z posłusznymi wyrobnikami.

 

          Stare elity zostały zepchnięte na margines. Rządzący hodują własne elity - lojalne, ale puste. Nagradza się nie za kompetencje, ale za posłuszeństwo. Stare elity - te, które rzeczywiście miały coś do powiedzenia - zostały zepchnięte na margines. Jak pisze Krzysztof Karnkowski:

 

          Po 1989 roku dla wielu poczucie przynależności do elity pozostawało jedyną nagrodą, ponieważ równocześnie tracili oni swoją pozycję zawodową i finansową.

 

          Szybko jednak, jak przekonuje, pojęcie elity diametralnie się zmieniło. Wejściówką do nowej społecznej elity nie było już wykształcenie lub talent, a wyznawanie odpowiedniego zestawu poglądów. Dziś elita w starym rozumieniu tego słowa nie jest w stanie przebić się przez mur propagandy i baniek informacyjnych. Tak jest w polityce, podobnie jest w kulturze. Jak pisze Monika Małkowska:

 

          Dziś termin "kulturalna elita" jednym rymuje się z dostępem do politycznego koryta, innym - z luksusami bytowymi, kolejnym - z medialną rozpoznawalnością. Tylko nieliczni dodają do tego walory intelektu i charakteru.

 

          Państwo bez autentycznej elity to wydmuszka. Prawdziwa elita często sama już nie chce się wychylać. Nieliczni, którzy wciąż zachowali odwagę, trafiają na mur obojętności albo szyderstwa. A państwo bez autentycznej elity? To wydmuszka. To organizm rządzony przez przeciętność, mściwość i tchórzostwo. W takim państwie nie ma miejsca na rozwój - jest tylko zarządzanie upadkiem.***

 

Źródło: Tygodnik Solidarności 

Autor: Michał Ossowski

 

*zrobiłem drobną edycję 

 

**obie strony sporu politycznego nadal przemilczają takich ludzi jak Robert Winnicki, Krzysztof Bosak i Robert Bąkiewicz - nie wspominając już o innych narodowcach 

 

***dla sprawiedliwości dodam: poprzednia władza umożliwiała rozwój kulturalny narodowcom, którzy dziś są bezwzględnie zwalczani przez takich typków spod ciemnej gwiazdy jak Magdalena Biejat, Adam Bondar i Barbara Nowacka 

 

Pułkownik Tajnego Ruchu Oporu: Hrabia Łukasz Wiesław Jan Jasiński Herbu Topór 

Edytowane przez Łukasz Wiesław Jasiński (wyświetl historię edycji)
  • 2 miesiące temu...
Opublikowano (edytowane)

                                   Prezydent*

 

          Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy i przesuwa ona - z 65 do 70 lat - granicę wieku - po której przekroczeniu szef Ministerstwa Sprawiedliwości odwołuje z urzędu komornika - poinformowała w piątek Kancelaria Prezydenta.

 

Źródło: portalsamorządowy.pl

 

*zrobiłem drobną edycję - treść bez zmian, a tak przy okazji - pan prezydent senior podpisał ustawę w całkowicie moim interesie, zresztą: osobiście - podwyższyłbym wiek do dziewięćdziesiątego roku życia, otóż to: normalni ludzie marzą o zasłużonej emeryturze 

 

Łukasz Wiesław Jan Jasiński Herbu Topór 

Edytowane przez Łukasz Wiesław Jasiński (wyświetl historię edycji)
  • 2 miesiące temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Gosława Ż pieprzykiem, jak zawsze świetne !!
    • @Łukasz Jurczyk dziękuję!
    • Kto mnie czyta na bieżąco ten wie, że miałem użyć jeszcze obywatela Żerebcowa w innym utworze niż "Szare eminencje". Więc proszę oto nowa proza poetycka z postacią niesamowitego poety.   Amerykański studebaker, przedzierał się przez zaspy, plątaninę krzaków  i zwalonych siarczystym mrozem drzew, niczym wściekły i głodny niedźwiedź. Potężny silnik ciężarówki charczał, kaszlał i wył wchodząc na najwyższe obroty. Śledziłem każdy jej ruch,  od kiedy tylko wychynęła zza odległego  zakrętu u stóp niewielkiego wzgórza. Rozkazałem pilnować więźniów w budynku posterunku a sam wyszedłem na spotkanie tych, którzy mieli uwolnić mnie  od tego problematycznego balastu  który często pozbawiał mnie spokojnego snu a jeszcze częściej wiary  w racjonalne pojmowanie rzeczywistości.     Byłem wyznaczony na stanowisko  nadzorcy obozu pracy nr 233. Łagru dla szczególnie wrogich i niebezpiecznych dla systemu  więźniów politycznych. Zakończona ledwie pół roku temu  Wielka Wojna Ojczyźniana nie zatrzymała nawet na chwilę maszyny śmierci,  która zbierała swe okrutne żniwo na tym zapomnianym przez wszelką cywilizację  i oczy świata skrawku terenu gdzieś na zachód od Irkucka. Przybywali tu i ginęli setkami, tysiącami. Pociągi i ciężarówki  były pełne żywych i umarłych. Śmierć w trakcie drogi lub zaraz po przybyciu, równała się tu łasce i miłosierdziu. Ci którzy opierali się śmierci, nie mogli robić tego w nieskończoność. Pięć lat katorgi, było prawie pewnym wyrokiem śmierci. Zdecydowana większość miała wyroki  od piętnastu lat do dożywocia. Umierali w obozach, kopalniach, hutach,  przy budowie dróg i tras kolejowych. Umierali w tajdze. Głód, tyfus, czerwonka, kule strażników. Te też były oznaką miłosierdzia. Często nie kopano nawet mogił. Zrzucano ciała w lasach a zwierzyna i czas robiły co do nich należało. Wszędzie wokół chodzono po kościach  jak po świeżo wybrukowanym  moskiewskim prospekcie.     Nie ma to jednak znaczenia. Śmierć miliona to tylko statystyka, dla słabych, uczuciowych umysłów. Walka musiała trwać. Element reakcyjny i burżuazyjny  należało wyplenić. Tak samo jak inteligencję. Sierp i młot miały ściąć i zgnieść  epokę carskiej szabli i poetyckiego pióra. Byli jednak tacy niezłomni, którzy nie trwożyli przed obozami, kulami, chorobami, sierpem ani młotem a nawet gniewem czerwonego cara. Przeżywali lata więzienia czy łagru. Odnotowywano niby ich śmierć. A potem łapano ich gdzieś w kraju po raz wtóry, trzeci… dziesiąty. Osadzano, umierali i odradzali się  w innym miejscu tylko po to  by dać się z czasem schwytać  i koło się zamykało. Niektórzy modlili się do nich jak do ikon.     Byli święci choć przeklęci. Był wśród nich najsłynniejszy wyklęty. I za kilka chwil  będę mógł gościć go  w progu swego obozu. Aż trudno uwierzyć,  że cały komitet centralny  drży z przestrachu  na samo wspomnienie jego imienia. Mówi się,  że pojawił się w kraju  zaraz po rewolucji październikowej. I przez te prawie trzydzieści lat. Ciągle unika wyroków śmierci. Lecz schwytać można go łatwo. Nie ukrywa się zbyt dobrze. Cały czas piszę i wydaje w podziemiu, swoje wiersze i książki. Mówi się, że piekło go zrodziło. Piekło go posłało, chroni go i odradza w kółko. Taki on święty  a pakt podobno przed laty  zawiązał z Diabłem. Piekło wydaje jego dzieła.     Siedział wyroki i na Kriestach i na Kołymie. Za Murmańskiem i na Łubiance. Nie bał się kaźni tortur mu zgotowanych, oprócz jednej tylko. Chrestu całować nie chciał  i na Boga się nie klął. A w celi osadzony po nocach  prawił rozmowy z cieniami. I z kocurem, grubym i czarnym  go często w celi widywano. Nieraz go chcieli zatłuc strażnicy  albo zastrzelić,  lecz kocisko było mądrzejsze niż człowiek. Unikało wszystkich pułapek. I odwiedzało więźnia wszędzie,  gdziekolwiek nie trafił. Byli świadkowie niepodważalni, którzy asystowali przy egzekucjach pisarza. Strzelano w niego, truto, bito na śmierć, wieszano a nawet rąbano na części. Zawsze po czasie wracał. A nazywał się Paweł Fiodorowicz Żerebcow.   Ciężarówka dowlokła się do bramy obozu. Kierowca zgasił silnik. Z szoferki wysiadł oficer enkawudzista, z przewieszoną przez prawy bark pepeszą. Nie rzekł nawet słowa na przywitanie, miast tego wręczył jakieś papiery  jednemu z moich strażników a ten od razu przekazał je do mnie. Wszystko się zgadzało. Chcę go zobaczyć.  Nie biorę kota w worku. Enkawudzista zaśmiał się  sucho przez nos. Na pace jest i kot. Sprawdźcie sobie jeśli chcecie. Kierowca bębnił niespokojnie  palcami o kierownicę. Podświadomie wyczułem w nim strach. Zasiał we mnie chwilę niepewności. A jeśli Żerebcowa tam nie ma? Ulotnił się w trakcie podróży. Rozpłynął pośrodku niczego, gdzieś w lesie.     Obchodziłem ciężarówkę ostrożnie. Sam chciałbym teraz sięgnąć po broń. Nawet jeśli kulę nie imają się jego ciała. Spod zaciągniętego na sztywno  brezentu paki, wionęło ciepłą wilgocią,  moczem, kałem i słodką nutą krwi. Na samym przodzie za szoferką,  siedział jeden jedyny więzień. Nie był skuty. Nie wyglądał  na mocno zaniedbanego czy chorego. To nie był żywy trup ani szkielet. Zjawa przybyła z Łubianki czy Kołymy. Był to po prostu człowiek. Więzień na zewnątrz  lecz nie wewnątrz samego siebie. Nie wszystko wydawało się jednak być w jak najlepszym porządku. Wedle akt, Żerebcow powinien dobijać  do pięćdziesięciu sześciu lat. A ja patrzyłem na oblicze  studenta rosyjskiej filologii  uniwersytetu w Petersburgu. Odjąłbym mu co najmniej trzy dekady. Był co prawda brudny, pobity, zawszony  ale co dla niego najważniejsze, nie był złamany. Jego wzrok nie był wzrokiem więźnia. Nie był pogodzonym ze śmiercią, przestraszonym mężczyzną. On był tylko smutno patrzącym w onuce poetą któremu kolejny wyrok śmierci przerywał passę tworzenia swoich dzieł.     Spojrzał na mnie tylko przez ułamek sekundy, widać nie był ciekaw gdzie trafił. Był to wzrok bystry i czujny. Prawda, przygnębiający ale nie pusty. Kriesty. Kołyma. Murmańsk. Trzy potwierdzone egzekucje. Dwie próby ucieczki. Sześć transportów więziennych zakończonych śmiercią konwoju. A mimo to siedział tutaj. Żywy. Jakby czas po prostu nie chciał go dotknąć.     Między jego nogami coś się poruszyło. Był to ogromny, czarny kot. Uniósł ogon i wtulił się  nastroszoną sierścią w łydkę Żerebcowa. Łasił się powoli,  wręcz prowokująco. Wiedział, że skupiłem na nim całą uwagę. Miał piękne, lśniące futro,  poszarpane lekko,lewe ucho  i prawie ludzki, zimny uśmiech. Dołączył do tego hipnotycznie, głęboki wzrok. Patrzył nie na mnie a w głąb mnie. Przerażał bardziej niż sam Żerebcow. Pomyślałem, że ten kocur  to jakiś jego krajan z samej czeluści piekła.     Żerebcow siedział bez ruchu. Zgarbiony lekko. Tak jak gdyby czytał książkę  w sali leningradzkiej biblioteki. Nie zamierzał chyba mówić ani słowa. Wy jesteście Paweł Fiodorowicz Żerebcow? Po tych latach  odsiadki, łagrów, obław i egzekucji. Wyglądał po prostu jak człowiek. Nie nowy rodzaj człowieka. Zbudowany ze stali, obywatel sowiecki. Żerebcow był z innej epoki, innego czasu. Spokojny, miły, wyjęty z kart dawnej literatury. Inteligent milcząco przytaknął. A kot wskoczył mu ochoczo na kolana.                  
    • @Berenika97 dziękuje bardzo@alex121
    • w starym domu gdzie wiatr toczy boje niemowlę śpi a męczy się bardzo nogi mu marzną coś w kącie  skrzypi sny dobudowują sobie bajkę coś dostaje coś mu zabierają kocyk się zsuwa w wody głębiny pusta pierś nie chce dać pożywienia trudno oczy otworzyć coś sięgnąć jeszcze trudniej krzyknąć tak doniośle żeby się odstało to szaleństwo   w końcu z jedynego parapetu na dechami pokrytą podłogę spadł wymęczony wojną kwiatek i rozbił ciszę energią dźwięku ta z niemowlaka głos wydobyła co się połączył z kroplami deszczu rodzic się zerwał i pies kudłaty wespół przybiegli mu na ratunek w ostatniej chwili tuż przed ulewą ktoś zamknął okno ktoś wziął na ręce   nikt nie pochylił się nad doniczką gdzie połamany leżał bohater
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...