Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wstałem, wypiłem kawę, spojrzałem w lustro. Widzę tam już tylko siebie. Czy to nadal ja? Nie wiem.

Ucieczka jednak była warta swojej ceny. Chyba. Mam pewność, że była.

Bałem się przyszłości. Dalej się boję.

Inaczej. Czuję inaczej. Widzę inaczej. Lecz myślę, niestety. I chyba tylko uciekam. Przed złem czy dobrem – to nadal to samo.

I tak jest. Rok w rok. Miesiąc w miesiąc. Dzień w dzień. Wstałem.

Opublikowano (edytowane)

@Julian K ... depresyjna treść, ale dobrze pokazane to zagubienie, niemoc...

Mam nadzieję, że to tylko na potrzeby wiersza. Krótkie "cięte" frazy, niektóre połączyłabym

w jedno zdanie. W treści... skoro była.. ucieczka.. (od czegoś złego) i jest pewność,

że warto było, to już duży plus. Poza tym... "chyba tylko uciekam.", to "chyba",

zostawia jakąś małą furtkę, że przyjdzie czas na przemyślenia i wyjście na prostą. Oby.

Można by nadać treści formę, która będzie bardziej przypominać wiersz...

Końcówka... skoro podajesz czasokresy, to może ostatnie słowo... wstaję... (?)

Pozwolę sobie na próbkę zapisu.  Zerknij, o co mi chodziło... co Ty na to.?

 

Wstałem, wypiłem kawę, spojrzałem w lustro.
Widzę tam już tylko siebie. Czy to nadal ja?

Nie wiem.

 

Ucieczka była warta swojej ceny. Chyba.

Mam pewność, że była. Bałem się

przyszłości, dalej się boję.


Czuję inaczej, widzę inaczej i myślę,

chyba tylko uciekam. 
Przed złem czy dobrem – to nadal to samo.

I tak jest rok w rok. 

Miesiąc w miesiąc, dzień w dzień. 


Wstaję.

 

 

Pozdrawiam.

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
  • 3 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Tak to może wyglądać - w dużym skrócie. Świetnie to ująłeś. Jednak "pieluchy" są ważne w naszym życiu. Pozdrawiam serdecznie.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witam - cieszy mnie bardzo że tak miło oceniłaś ten wiersz - dzięki -                                                                                                                       Pzdr.rześkim porankiem.                                                                                                                         @Benjamin Artur - @viola arvensis - @Poet Ka - bardzo dziękuję - 
    • @Leszek Piotr Laskowski - dzięki - 
    • „Od pieluchy do pieluchy”   Pierwsze, co widzisz – nic nie rozumiesz, szukając ratunku, rączkami bezradnie. Jedyne, co umiesz? To krzyczeć umiesz! Tak leżąc w pieluchach, zsikanych dokładnie.   Kolory widzisz, poznajesz powoli, głos otoczenia z łona wspominasz. Spoglądasz w sufit, w tępej ciekawości, co zauważysz, od razu zapominasz.   I chciałbyś mówić, i chciałbyś biegać, podrzuca cię niemoc, wygina w mękach. Postacie wielkie, jak na wietrze drzewa, schylając się, całują i noszą na rękach.   Jesz, śpisz i jesz, i nie wiesz, że żyjesz, bo życia prawda dopiero przed tobą. Bojaźliwie patrzysz i tego nie kryjesz, niewinności czarem i całym sobą.   I takim okresem, z urokiem w dzieciaku, pierwsze kroki i pierwszych zębów kłopoty. I szkół lista cała, z siniakiem na siniaku, drogą nastolatka, w naiwności głupoty.   Miłości zawodów, w bólu serca klęsk wiele, poznajesz dorosłość – wzlotów i upadków. Tak bywa, że wrogiem są najlepsi przyjaciele, a jedyna miłość nadchodzi z przypadku.   I wreszcie, i w końcu, ty pieluchy zmieniasz obsrańcom życia – owocom namiętności. Kochając to coś, swe oblicze przemieniasz, jest ono ci podzięką i największą miłością.   Patrzysz, jak rosną, i ty z nimi rośniesz, rozumem, w mądrości i siwym włosem. Choć często widzisz ich drogi ukośnie, służysz im radą, coraz cichszym głosem.   Aż, słysząc z oddali jakby siebie samego, słów, krzyków, ostrzeżeń i nauk przestrogi, powracasz wtedy do dzieciństwa swojego, do twoich rodziców, tak kochanych i drogich!   Już wszystko poznałeś i wszystko rozumiesz, nie szukasz ratunku już ślepo, bezradnie. Wszystko przeżyłeś i wszystko już umiesz, znów leżąc w pieluchach, zsikanych dokładnie.   Leszek Piotr Laskowski
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...