Bea Nefer Opublikowano 29 Maja 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Maja 2005 po schodach powlokę ku tobie oszacowany każdydzień bo zaszczepiona we mnie podskórną detencją miłość własna determinuje zarzut o stratoczas będziesz się śmiał tyle razy już pozywałam monitując o decyzję zaliczkowo zbywana krótką notką o współodczuwaniu tak samo znów zechcesz unaocznić mi pośpiech lecz deziluzję posiadłam cichośmiejąc się z siebie że tak późno otwórz drzwi rzucę tę stertę na podłogę byś mógł się o nią potykać gdy ja pod rękę gdzie indziej
Vera_Ikon Opublikowano 29 Maja 2005 Zgłoś Opublikowano 29 Maja 2005 Są fajne momenty, ale całość ciąży mi nadmiarem metafor. pozdr duszno-nocnie
Bea Nefer Opublikowano 30 Maja 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Maja 2005 Vera. To celowe. Taki jest zamysł wiersza z nomenklaturą prawniczo-bankową dla swtorzenia pewnego dystansu :-) Dziekuję za zatrzymanie się przy mnie. Pozdrawiam. Bea
Michał Ziemiak Opublikowano 30 Maja 2005 Zgłoś Opublikowano 30 Maja 2005 Wysubliowany zasób rzeczywisty słownictwa użytego w powyższej formie literackiej, doprowadził do istotnej dywersyfikacji treści zasadniczej wiersza, wzmacniając tym samym odczucia konsumenta ;-) Choć Vera ma rację - w pewnych momentach np. w 2 ostatnich wersach 1 zwrotki można by cosik amputaować ;-) POZDRAWIAM!
Nikołaj Siergiej Ilicz Opublikowano 30 Maja 2005 Zgłoś Opublikowano 30 Maja 2005 ja tez jestem zdania ze za duzo matefor i ciezko sie to czyta.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się