Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

podrzuć jakiś koncept
do góry

niech poszybuje wysoko
obsika chmury
na żółto
tak dla odmiany
na złość obłokom
bo zawsze na nas sikają

a potem spadnie
roztrzaska się
na około sto skorupek
by można śmiało
w grecką urnę
go posklejać
i pohamletyzować
czy bolało
kiedy spadał

rzuciłeś
widziałem jak żeś zbladł
gdy koncepcik
w drzew korony
wpadł błyszczący
i nie wrócił

pewnie go porwała
sroka
z błysku tego oniemiała
nie mogła oderwać oka
więc ukradła
odleciała

cóż więc teraz mamy począć
w gąszczu myśli następnego
szukać

trud to próżny i daremny
chodźmy lepiej
się nastukać

Opublikowano

To taki mój kolejny żart. W moich stronach, "nastukanie się" wymaga odpowiedniej ilości browaru. Sika się później :)

Martwi mnie trochę, że nikt nic z tego nie wyniósł. Przecież to wiersz o nieudanym poszukiwaniu inspiracji w chwili przepełnionej uczuciem imoptencji twórczej! Czy nikt nie zauważył tragizmu zawartego między wersami?

Dziękuję za komentarze i pozdrawiam.

Opublikowano

Cieszę się, że tak to śmieszy, taki był zamysł i jak widać udał się. Co do tego niezrozumienia, to ironizowałem oczywiscie, ale utwór oparty był na takiej właśnie sutuacji, z tą różnicą, że nastukanie nastąpiło na początku :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @jjzielezinski dziekuję serdecznie! Dla Ciebie miłego poniedziałku

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Pozdrowienia.
    • w tobie zanurzona    głebokie systemy pod korą  ciężkie mieliną zwoje weszły w dualizm czucia i wachlarz rozszczepień wyobraźni    kocham cię kochać  uwielbiam uwielbiać    w pół do zatonięcia  o każdej porze  jestem zaśnięciem  w obrysie twojego  ciała    jaźnie rozliczę  w monecie    pośmiertnej              
    • @Łukasz Jurczyk   Napisałeś piękny, filozoficzny fragment, w którym spotyka się cywilizacja helleńska oraz mądrość starożytnego Egiptu.   Narrator - kapłan Ozyrysa - patrzy na Aleksandra z pewną ironią. Dla niego wszystko, co ważne, już się wydarzyło. A czas jest jeziorem, więc podboje Macedończyka to tylko chwilowa zmarszczka na powierzchni jeziora.   "Mierzycie odległość, a nie widzicie drogi." - to podsumowanie wyprawy - kapłan sugeruje, że zdobywcy tracą sens swej wędrówki.   Inny ciekawy wątek to ocena greckich bóstw - hałaśliwych, młodych (przeciwieństwo bogów egipskich).    Kapłan krytycznie ocenia Aleksandra - jego ogień to tylko zniszczenia. Nie niesie ze sobą oświecenia. Krwią nie można zbudować niczego trwałego.   Ostatnia strofa o kamieniu to esencja egipskiej filozofii. Aleksander chce zapisać się w historii poprzez czyn, kapłan radzi mu nieruchomość.     Budujecie z piasku, myśląc, że to fundament. Wiatr ma inne zdanie.
    • @Migrena pozostaje po lekturze napięcie...niezadane pytanie... o zakończenie tej historii... takie laickie pytanie o happy end ...  i myśl o zakończeniu z "Nieznośnej lekkości bytu" M.Kundery
    • @Migrena czuć wyjątkowo namiętne tempo całego wiersza, i gdy się czyta to jakby sam oddech przyspieszał więc wiersz ma moc !    Środki stylistyczne bardzo ładnie dobrane, jak zwykle wyjątkowe - jak to u Ciebie.   Kiedy się czyta takie wiersze, to jak długie by nie były, pozostaje niedosyt.  /przynajmniej u mnie/    Wiecej nie napiszę, bo obrośniesz w piórka

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...