castus Opublikowano 25 Maja 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Maja 2005 przepłynęła we mnie muzyka tłem między kępą mchu a trzaskiem gałązki głęboko schowałem dzieciństwo kiedyś kredą na drzewie znacząc tamte miejsce słońce malowane spłakały burze lat Ona drżącą ręką stawia herbatę obok popielniczki pełnej niedopałków zaboli serce miłością wpisaną w geny łzą akcentuje kolejną zmarszczkę na twarzy dziecka...
Nikołaj Siergiej Ilicz Opublikowano 25 Maja 2005 Zgłoś Opublikowano 25 Maja 2005 i o to chodzilo! :) nie przyczepie sie do zadnego fragmentu, dla mnie wiersz jest pierwszej klasy. dodaje do ulubionych. podoba mi sie przeskok czasowy i ta nuta tesknoty w slowach. to sie czuje.
M... Opublikowano 25 Maja 2005 Zgłoś Opublikowano 25 Maja 2005 Piekne coz wiecej napisac,bardzo osobisty utwor i wlasnie dlatego tak poruszajacy,najlepsza ostatnia strofka
stanislawa zak Opublikowano 25 Maja 2005 Zgłoś Opublikowano 25 Maja 2005 piękny, ciepły matczynej miłości pełny, ale gałązki - uważam ze lepiej brzmi, Julio!, bo to takie delikatniejsze, jak rączki,pozdr,
Arkadiusz Nieśmiertelny Opublikowano 26 Maja 2005 Zgłoś Opublikowano 26 Maja 2005 Najbardziej podoba mi się strofa pierwsza, druga i zakończenie :P bardzo mi się podoba pozdrawiam ciepło
Bea Nefer Opublikowano 26 Maja 2005 Zgłoś Opublikowano 26 Maja 2005 słońce malowane spłakaŁY burze lat - liczba pojedyncza i liczba mnoga, czy to jest w zamiarze Autora? bo jesli tak to nie rozumiem tego fragmnetu. wiersz jak najbardziej na tak:) pozdr.Bea
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się