Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

po każdej stronie palca jest ten sam kierunek wiatru

powietrze pachnie wunderbaumem

senny las pojawia się w odmalowanej formie dnia

 

zieleń dorasta na talerzu potem karmi dzikie usta

wszystko jest tak krótkotrwałe

szum lodówki przeciska się przez ściany

 

śnił mi się dom w którym kochały się tylko zwierzęta

przebiegłem dyskretnie przez sen na czworaka

koty zamieniły się w pluszaki

a tego im nikt nie zabroni

 

Opublikowano

@Stary_Kredens Dziękuję ! Z ponurym wyrazem twarzy stwierdzam że w lodowce.... też są niestety zwierzęta .Nie rozwijam wątku .

                               Pozdrawiam z sennego Podlasia .

                              

Opublikowano

@marekg aha, nie pomyślałam, ale to w końcu kwestia wyboru, choć ja jem mięso, piję mleko, jem jaja etc. Może jestem starej daty albo nie podążam za modą albo już sama nie wiem po prostu  lubię. Jak córka w pewnym okresie czasu była weganką to czasem myślałam, że mnie szlag trafi. Teraz jest wege no to już lepiej 

Kredens pozdrawia 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @andrew   Piękne przypomnienie, że nie ma sensu gonić za tym, co oferuje tłum. Własny azyl, nawet niedoskonały, jest więcej wart niż najlepsza trasa na manowce. Pozdrawiam. :)
    • @Leszczym dziękuję:) @MIROSŁAW C. dziękuję:)
    • @Mel666   Mrówka jako metafora człowieka zepchniętego na margines - bezwolna, „gnojona", skazana na bycie pokarmem systemu. A mrówka mimo wszystko czesze czułki. I właśnie to najbardziej przygnębia.
    • @Leszczym   Szwejkowski pragmatyzm w czystej postaci (zwłaszcza z tym "ž" w tytule!). Zgadzam się - przewidywalny łajdak lepszy niż nieprzewidywalny "nieladaco". :)
    • @Andrzej P. Zajączkowski   Tekst Kiplinga zrobił na mnie duże wrażenie. Przede wszystkim zainteresował mnie kontekst historyczny. Skoro to wiersz z 1919 roku, to jest tuż po po I wojnie światowej i rewolucji bolszewickiej - Kipling pisał go więc w momencie, gdy właśnie dokonywało się to, o czym ostrzegał.   Populiści (Bogowie Targowiska) wykorzystując kryzys, zdobywali władzę.   Strofa o Kambrze i rozbrojeniu jest niemal kronikarską przepowiednią. W 1919 roku Zachód właśnie rozbrajał się pod wpływem pacyfistycznych ideologii, a Kipling, który stracił syna podczas wojny, wiedział, ile kosztuje naiwność geopolityczna. Wersal właśnie "dawał pokój", który okazał się zawieszeniem broni na 20 lat.   Strofa Feminianu, gdzie opisuje rozpad rodziny jest chyba najbardziej kontrowersyjna. Ale pisał to w momencie, w którym emancypacja otrzymała "swój głos" - to w czasie wojny kobiety wykonywały ciężką pracę w fabrykach, w tym fabrykach broni i były sanitariuszkami na polu walki - więc słusznie domagały się praw dla siebie. Być może pisał to bez złej woli, jednak z bardzo męskiego punktu widzenia. Natomiast strofa Karbonu - jak słusznie piszesz - to portret gospodarki centralnie sterowanej. Kipling wyjaśnił mechanizm - gdy odbierasz Piotrowi i dajesz Pawłowi przez aparat przymusu, Piotr przestaje produkować, a Paweł nie ma motywacji. Półki świecą pustką - nie dlatego że zabrakło pieniędzy, lecz dlatego że zabrakło sensu pracy. Ekonomia komunizmu w pigułce! :) Twoje osobiste wspomnienie z lat nastoletnich w Polsce nadaje temu wierszowi wymiar, którego Kipling nie mógł przewidzieć - że ta sama diagnoza sprawdzi się jeszcze raz, kilkadziesiąt lat później, po drugiej stronie Europy.   Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać ten tekst! Dziękuję!     
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...