Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@iwonaroma Albo są łamane przez odważnych, albo to samosiejki, które urosły z złym miejscu, na przyszłej budowie, parkingu itp. Też mi żal, staram się uratować i przeprowadzam w bezpieczne miejsce, ale to kropla w morzu niszczenia. One głosu nie mają.  Pozdrawiam

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

 

 

Pies obsikał, prawdopodobnie, takie "wystające". NO ale tego się nie zauważa, bo pieski przecież muszą.

Bez przesadyzmu, nie umarło i nie bało się, 

 

Zależy jaki skwerek, czasem może zasłaniać widoczność i nie być pożądane.

Ja kiedyś z mężem ratowaliśmy taką samosiejkę kasztana, bo ładna była, ale kosiarka osiedlowa ucięła i nie odrosło.

W sumie kasztan to wielkie drzewo, teraz takich się nie wsadza na osiedlach. W razie wichur mogą stanowić potem zagrożenie.

Poza tym Iwonko, mogło uschnąć, bo było gorąco i sucho, ale jeśli młode, może pochorować i wydobrzeć po jesiennych deszczach, drzewko nie człowiek, może dać radę.

Trzymam kciuki za drzewko :-)

 

(Na wszelki wypadek można dać tabliczkę: zakaz sikania) ;))

 

Ja bardzo lubię takie osiedlowe tematy, bo teraz nie mam sąsiadów, niestety.

:-))

 

 

 

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

@Hiala ;) to była brzózka :)

Dzięki, również pozdrowionka:)

 

 

 

@Marek.zak1 :) ta kropla w morzu to ocean dla drzewka, które ratujesz :)

Dziękuję i również pozdrawiam 

 

 

 

 

@agfka :) też myślę, że to mógł być skwar (skwar na skwerku ;)) ale może jest tak jak piszesz, że się odrodzi :) trzymajmy zatem kciuki! 

(Z zakazem sikania to może być problem;))

Dzięki

 

 

@Rafael Marius @Ajar41

Podziękowania:)

 

  • 2 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Berenika97 Piękna metafora. serdeczności. :)))
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Berenika97 Bereniko, Twój  komentarz w samo sedno sytuacji tak poważnej  dla świata. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie. :))) @Wiechu J. K. ------------> @Berenika97, @Poet Ka, @Posem i @leszek piotr laskowski dziękuję!
    • mają w sobie tyle miejsca że echo uczy się tam chodzić na dwóch łapach ręce czyste bo rękawiczki pachną prochem i krwią martwych mówią pasja jakby pasja nie zostawiała sierści między zębami jakby nie trzeba było jej wypluwać nocą do zlewu rozcinają brzuchy jak korespondencję od Boga wpychają dłonie głęboko w parujące jeszcze trzewia żeby wyciągnąć stamtąd tęsknotę za czymś czego nigdy nie mieli wycinają jeszcze ciepłe serca żeby włożyć je sobie pod koszule i przez chwilę udawać przed lustrem że coś w nich bije poza strachem przed własnym cieniem celownik to okno na koniec świata w jakości 4k palec klika jak myszka w biurze wysyłając życie do kosza którego nie da się opróżnić idą do lasu jak do sklepu mięsnego bez ścian wybierają oczami to drży to się nada to ucieka będzie lepsze śmiech niesie się dalej niż strzał bo strzał jest krótki a śmiech ma długie paznokcie i skrobie nimi po korze aż do mięsa mówią regulacja jakby świat był zegarkiem a oni śliną smarowali tryby żeby ciszej umierało zajączek jeszcze biegnie jeszcze nie wie że już leży na talerzu zrobionym z opowieści srebrne sztućce dzwonią o kości jak dzwony na trwogę dzieci liżą talerze czyste od pytań bo ojciec przyniósł las w reklamówce pokrojony tak drobno by sumienie nie mogło się zadławić sarenka patrzy tym swoim bezużytecznym spojrzeniem które nie umie nienawidzić które nie zna słowa dlaczego to ich najbardziej boli więc uczą ją krwi która pachnie jak niedziela jak rosół z poczucia winy gotowany na wolnym ogniu wracają dumni niosą śmierć jak dyplom jak świadectwo z czerwonym paskiem znikania gładzą stygnącą sierść jak policzki własnych żon całują mokre nosy zapominając o zapachu rozkładu bo to jedyna miłość na jaką ich stać miłość która nie oddycha i nie prosi o więcej wieszają głowy na ścianach jak trofea z własnej ciszy szklane oczy jeleni stają się kamerami monitoringu ich pustki żeby pilnowały by w salonie nigdy nie zabrakło przeciągu od kul kładą martwe sarny do łóżek zamiast dzieci przykrywają je kocem milczenia i szepczą do uciętych uszu że jutro znowu kupią im śmierć na raty bo tylko w tym chłodzie czują się jak bogowie pokazują zdjęcia uśmiechnięci obok tego co już nie oddycha pozują z własnym brakiem a to tylko oni rozmnożeni w nicości aż po horyzont który nie ma gdzie się schować bo trzeba mieć w sobie bardzo dużo miejsca żeby zmieścić brak serca żeby go nie usłyszeć i jeszcze nazwać to hobby          
    • @hollow man i @Magdalena dziękuję za collabo ;) Różnorodność jest piękna :) @violetta @hania kluseczka @iwonaroma @bazyl_prost @[email protected] @Leszczym @huzarc @vioara stelelor @Wiechu J. K. @lena2_ @KOBIETA @Myszolak Dziękujemy za zatrzymanie się i głos w dyskusji :) Pozdrawiam!
    • @Berenika97 O no właśnie, ta autentyczność :) Jak pozostać autentycznym gdy każda chwila jest prawdziwa ale już zaraz przedawniona… Dziękuję! :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...