Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zakaz skrętu w lewo
silniejszy nad prawo
/memento życiowe
w chwili przebudzenia/

strachu wielkie oczy widzą
więcej niż ślepe zaułki

bo niedozwolone smaczniejsze
nad inne - brawura z fantazją
zachłannie szturmuje
myśli
w kierunku zwrotnym
ulegle skręcają
by zboczyć nim zaciągną
hamulec

póki czyny trzęsące z obawy
jeszcze drżą z podniecenia

Opublikowano

tak, to co niedostępny lub zakazane smakuje o wiele lepiej:P jak to się mówi: adrenalinka:)))

bardzo ciekawy pomysł i wcale nieźle zrealizowany:)
troche zacinalam się przy czytaniu, ale już lepiej idzie:)

pozdr. agnes

Opublikowano

a ja jako (nie)grzeczna dziewczynka powiem, że owszem zakazany owoc smakuje najlepiej, ale każdy ma to do siebie, że w końcu przestaje być zakazany. nie czytało mi się płynnie, ale to może dlatego, że (bez żadnych metafor) słabo plywam:) no cóż...3 strofa, moim zdaniem godna małych zabiegów artystycznych, całość na mały plus, żeby nie było tak słodko. serdeczności

Opublikowano

Wiersz podpada pod kodeks wykroczeń albo kodeks drogowy ;-) czemu nie pod karny? bo uznanie zakazanych rewirów, owoców etc. za zbrodnię czy występek byłoby wielkim nieporozumieniem! Jakby napisał Herbert - kwestia smaku! Toteż posyłam plusa za ciekawe i oryginalne podejście do sprawy ;-)
POZDRAWIAM!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Nastaje poranek.

       

      Wstajesz.

      Obojętnym wzrokiem oglądasz pokój.

       

      Nie ma go.

       

      Wątpisz, czy odszedł.

       

      Myśl Kartezjusza znów wiedzie prym.
      Niestety jesteś.

       

      Jak co dzień omijasz szkło
      z rozbitych luster i butelek.

       

      Musisz iść do pracy.

       

      Zmuszasz ciało do tych samych
      męczących czynności.

       

      W końcu wychodzisz.

       

      Słońce świeci przepięknie,
      lecz Ty myślisz tylko o jednym.

       

      Z zamkniętymi oczami
      ruszasz do samochodu.

       

      On już tam jest.


      Kątem oka widzisz jego mrok
      w odbiciu lusterka.

       

      Ignorujesz go.


      Jedziesz dalej,
      słuchając głośno muzyki.

       

      Nie masz sił,
      a jednak idziesz do biurowca.

       

      Zwyczajny dzień.

       

      Klikanie.
      Stukanie.
      Dźwięki wysyłanych wiadomości.
      Głośne rozmowy telefoniczne.

       

      Wizja kolejnych ośmiu godzin
      Cię przeraża.

       

      Co jakiś czas pytasz sam siebie:
      ,,Czy on wciąż tu jest?"

       

      Znasz odpowiedź.

       

      Jego cisza
      dudni w Twoim umyśle.

       

      Ucisk w gardle
      staje się nie do wytrzymania.

      Wymykasz się z pracy.

       

      Miałeś spotkać się z dziewczyną.
      Boisz się, że nie dasz rady.

       

      Mimo zmęczenia prosisz
      o wcześniejszą godzinę.

       

      Jedziesz.

       

      Spędzasz najlepszy czas od miesiąca.
      A jednak
      nie potrafisz być szczęśliwy.

       

      Z każdą godziną
      On skraca dystans.

       

      Bezszelestnie

      zbliża się do Ciebie.

       

      Próbujesz skupić się na chwili.
      Zapominasz o najważniejszej zasadzie.

       

      Wracasz do samochodu.

       

      Nagle przeszywa Cię
      nieopisany niepokój.

       

      Stoisz na środku placu
      i patrzysz w górę.

       

      Słońce jest idealnie nad Tobą.

       

      Panikujesz.
      Szukasz go wzrokiem.

      Ale już go nie ma.

       

      Nastało południe.

       

      Zapomniałeś o czasie.

       

      Wiesz, że to koniec.

       

      On nie zniknął.

       

      On tylko zmienił miejsce.

       

      On jest w Tobie

       

      I zrobi to,
      do czego został stworzony.

       

      Nie władasz już swoim ciałem.
      Możesz tylko patrzeć.

       

      Twoja ręka
      powoli sięga do aktówki.

       

      Dobrze wiesz,
      co to oznacza.

       

      Czujesz chłód metalu.

       

      Wyciąga broń.

       

      I...

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...