Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Trochę się zagubiłem. Przez całe opowiadanie myślałem, że to Afryka (nie wiem dlaczego), a na końcu dowiaduję się, że Australia.

Mówiąc szczerze, to opisywana sytuacja jest czymś w miarę łagodnym. Gdy idzie o naprawdę duże pieniądze, to nie zdziwiłbym się nawet gdyby doszło do fizycznej eksterminacji wioski.

Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie tyle cierpliwość, co wytrwałość, bo proza to długi dystans, dobry początek nie wystarczy, trzeba doprowadzić czytelnika do jedynego sensownego zakończenia, które jednocześnie jest zaskakujące, a to ma miejsce niezwykle rzadko.

Z pisania zazwyczaj nic nie wychodzi, ale sprawia ogromną przyjemność i to jest dla mnie najważniejsze.

Dziękuję za przeczytanie i komentarz.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

@Sylwester_Lasota
Oczywiście mogłaby to być Afryka, a jeśli nie, to tylko Australia, bo nigdzie indziej nie ma rdzennych czarnych. To prawda, że nikt nie dba o rodzimą ludność i jej środowisko, ale obecnie duże korporacje robią wiele, aby zbudować pozytywny wizerunek, dzięki czemu mają więcej swobody i mniej odpowiedzialności w eksploracji zasobów naturalnych. Świat należy do bogatych.

Dziękuję za przeczytanie i pozdrawiam.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To ciekawe; ludzie faktycznie lubią czekać, zwłaszcza na kogoś, kto nigdy nie nadejdzie. Dziękuję za komentarz i również pozdrawiam.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie przyjdzie — niedobrze, przyjdzie — chyba jeszcze gorzej, dlatego najlepiej w ogóle nie zawracać sobie tym głowy.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Każdego ranka, wsypuje karmę do glinianej miseczki i rozmawia z kotem, jak z przyjacielem, który nie przerywa i rozumie. Oboje wiedzą, czym jest porzucenie. Nazwała go Leon - po tamtym filmie, w którym dziecko i milczący "drapieżnik" leczyli swoje rany, splatając dwie samotności. Kot Leon je spokojnie, jakby wiedział, że są wyznania, którym lepiej pozwolić wybrzmieć do końca. - Myślisz, że można tęsknić za kimś, kto już dawno nie tęskni za tobą? - pyta Leona, parząc kawę. - Wiesz - wzdycha - może nie brak mi jego, tylko tamtej kobiety, która przy nim wierzyła, że wszystko jeszcze przed nią, a teraz rozmawia z ciszą o kocich oczach. Leon odprowadza ją do drzwi, niosąc ogon wysoko. Kiedy zamyka mieszkanie, przez chwilę ma wrażenie, że zostawia za nimi jedyne stworzenie, któremu jeszcze jest potrzebna. Na klatce schodowej słowa zwykle mijają się z ludźmi. Ale jak zawsze rzuca ciche: - Dzień dobry. - Dzień dobry -usłyszała.   Schodzi jeszcze kilka stopni. Zatrzymuje się. Przez krótką chwilę myśli, że samotność nauczyła się mówić.  
    • @Simon Tracy   Fajnie, że dopowiedziałeś ten zamysł. Cytat z Nietzschego działa tu bardziej jako iskra do własnej refleksji. Czytałam Nietzschego, a on  nie obawiał się, że ludzie zdziczeją bez boskiej opieki, tylko że staną się mierni - że zabraknie im odwagi, by stworzyć własne wartości po utracie starych. Twój wiersz idzie bardziej w stronę tradycyjnej troski o upadek moralny niż w stronę tej nietzscheańskiej pustki i wyzwania. To ciekawe przesunięcie - znalazłeś własny kierunek.   Pozdrawiam. 
    • @Sylwester_Lasota   Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)
    • @Radosław   Rozumiem :) 
    • @Bożena De-Tre Dziękuję za przeczytanie i za szczerą opinię. Nie uraziłaś mnie — wręcz przeciwnie. Cieszę się, że sam motyw wydał Ci się ciekawy. Piszę trochę obrazami i skojarzeniami, więc czasem bardziej idę za emocją niż prostą linią myśli, ale właśnie dlatego takie uwagi są dla mnie cenne. Może faktycznie warto jeszcze powalczyć o większą płynność. Pozdrawiam i dzięki za zatrzymanie się przy tekście:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...