Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Nie jest powiedziane
Że człowiek ma biologicznie odejść
Wiedzieli już to Rzymianie
A ówcześnie
Jest to za wcześnie..

 

Ale co jeśli
Czuje się wewnętrznie
Że już nadszedł koniec
I dalej żyje się z tym
Wielkim podejściem
A dzień każdy
Jest jak lek doraźny? 

 

Albo jesteś bliski 
Że zamkną cię w dpsie 
I na korytarz będziesz wychodzić mógł 
Jak lalka 
Z uśmieszkiem lecz nigdy już 
Uśmiechem 

Niczym Norwid 

 

Można jeszcze
Sklecić jakieś wiersze
I zdobyć się na odwagę
By zakończyć to
Co już namiastką życia jest
I usiłuje być nią
Ponad miarę.. 

 

Edytowane przez tomass77 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@tomass77 Zw wszystkich odejśc chyba najtrudniejsze jest to odejście  na zawsze... O takim odjeściu tylko człowiek świadomie wie, choć mam wrażenie, że i zwierzęta je czują. A myśli nie wystarczą, żeby być na nie gotowym - dlatego włączam w to serce. Poruszający wiersz. Pozdrawiam :)

Opublikowano

@duszka No właśnie Duszko. Najtrudniejsze jest odejście "na zawsze". Lecz co to znaczy właściwie? Wiersz jest polemiką pomiędzy chrześcijańskim "zakazem" a racjonalną decyzją. Skoro wciąż dyskutuje się na temat aborcji dlaczego my wolni ludzie nie mamy możliwości odejścia kiedy czujemy, że nasze życie się skończyło.. Nie chodzi tu o eutanazję ale o zdrowego na ciele i umyśle człowieka. Odsyłam do "Ja Klaudiusz" kiedy matka Klaudiusza postanawia popełnić samobójstwo. Życie jej obrzydlo, jest to normalna, choć smutna rzecz. Ale nie ma grzechu ani ostracyzmu.. 

 

Pozdrawiam 

 

T. 

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

@tomass77 Zastanowiła mnie twoja odpowiedź i dziekuję Ci za nią. Mam wrażenie, że samobójstwo poprzedza często lub zawsze "śmierć wewnęrzna", śmierć duszy, co Ty może okresliłeś jako "życie jej obrzydło". Ta wewnętrzna wola życia, zachwyt życiem jako takim, wdzięczność za możliwość doświadczania go, potrafi przygasnąć, lub tak pogrążyć się w ciemności, że "biologiczne życie" staje się nie do wytrzymania. Rózne sa tego przyczyny i wydaje i się, że każdy z nas doświadczał już tego gaśnięcia czy osłabienia duszy, tego wewnętrznego "ściemniania się". Ale wierzę, że potrafimy mu zapobiegać, lub równowazyć innym światłem. To sztuka życia. Trudna sztuka. Dla każdego człowieka.

Pozdrawiam :)

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

@duszka Bardzo trudno jest przebić się przez mentalność człowieka ówczesnego do starożytnego. Życia "tam" nie obrzydło, bogowie sprawili że czas jest odejść. Ale to trzeba studiować filozofię starożytną. Dla mnie, który to studiował i czytał starogreckie pisma jest to zupełnie normalne. Niestety to w Tym świecie czuje się  nienormalność i ciągły lęk. I tutaj się rodzi egzystencjalizm i cudowna acz dekadencka filozofia Kirkegarda.. 

 

Pozdrawiam 

 

T. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Jacek_Suchowicz Dziękuje pięknie:) @Berenika97 Bereniko wielkie dzięki:):)
    • Skołujmy coś, ktoś i któreś razem i w porozumieniu, my siłą rzeczy i okoliczności jeszcze nie skołowani. Kilka koła ekstra i jakoś tak świat i milszy i weselszy i przyjemniejszy, a nawet łagodniejszy. Fura, skóra i komóra za sporo koła i no no jakoś piękniej i ciekawiej potoczy się nam ten świat :)   Warszawa – Stegny, 30.01.2026r.
    • Mundur wiele fascynuje męską siłę zaraz czujesz, bezpieczeństwo i porządek scementuje taki związek. Tajemnicą nie jest żadną, będziesz robić za podwładną.  
    • Znowu sięgam po długopis, jak po jedyną rzecz, która mnie jeszcze nie ucisza.   Jego słowa nie płyną - one osiadają - brudne jak popiół po czymś, co kiedyś było światłem. Chciałabym mu je oddać - wszystkie naraz, niechby rozdarły powietrze, niechby wreszcie przestały rozrywać mnie. Ale gdy otwieram usta, widzę jego pewność - że jestem już tylko przeczytaną księgą. I wtedy język zamiera - jakby znał już wynik rozmowy. Nawet gdyby słowa wyszły z gardła, pełzłyby powoli, ostrożnie jak ranne zwierze to i tak umarłyby po drodze. On już mnie nie słyszy - może nigdy nie słyszał. Piszę więc tutaj, na kartkach, które nie odpowiedzą, nie zranią, nie odwrócą się plecami. To nie jest list, który ma przeczytać. To list, który pozwala mi oddychać.
    • Dla lepszego efektu wersja audio:     gdybyś do mnie dzisiaj przyszła w drzwi cichutko zapukała z ciała dusza by mi wyszła razem z sercem – dusza cała   gdybyś zadzwoniła – tak niespodzianie serca drżenie – – – chyba albo nerwów załamanie co za rogiem na mnie dyba   gdybyś napisała list krótki jak radosny byłbym – w niebie i nie piłbym dzisiaj wódki tylko, i tylko dla Ciebie   gdybym na ulicy Ciebie spotkał wśród ludzi – uśmiechniętą to jak diabła bym napotkał co czyha na duszę mą przeklętą   gdybyśmy się już nigdy nie widzieli oczu swoich, ich błysku i smutku… cóż by ludzie powiedzieli nie dla ciebie ona ludku   i ja z nimi jestem w zgodzie bo choć serce ogniem płonie to w cierpienia brodzę wodzie i powoli w cierpieniu tonie
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...