Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jak ja cię kocham? Niechże policzę pomału.
Kocham głęboko, szeroko i tak wysoko
Jak sięgnie dusza, gdy nie zobaczy jej oko
Do kresu istnienia i łaski ideału.

 

Kocham cię w każdej codziennej potrzebie małej,
Czy świeci słońce, czy ogarek skwierczący.
Kocham wolna, jak ludzie o prawa walczący. 
Kocham czysta, jak oni gdy odrzucą chwałę.

 

Kocham z namiętnością, którą kiedyś włożyłam 
W dawne żale i mą dziecinną wiarę mając.
Miłością, którą zdało mi się, że straciłam

 

Razem ze świętymi. Kocham cię oddychając,
Śmiejąc się i płacząc; I Bogu zawierzyłam
Że w śmierć odejdę jeszcze mocniej cię kochając.

 

I Elizabeth (1845):

 

How do I love thee? Let me count the ways.
I love thee to the depth and breadth and height
My soul can reach, when feeling out of sight
For the ends of being and ideal grace.

 

I love thee to the level of every day's
Most quiet need, by sun and candle-light.
I love thee freely, as men strive for right.
I love thee purely, as they turn from praise.

 

I love thee with the passion put to use
In my old griefs, and with my childhood's faith.
I love thee with a love I seemed to lose

 

With my lost saints. I love thee with the breath,
Smiles, tears, of all my life; and, if God choose,
I shall but love thee better after death.
 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Annie dzięki za korektę. I rzeczywiście niereżimowo się tu wepchnąłem z moim cokołem

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        za karę oddam Limerykowi co limerykowskie w innej odsłonie
    • @Redlock   Twój tekst zaskakuje odwagą łączenia rejestrów - baśniowa Królowa Śniegu i Disney sąsiadują tu z metaforą restauracji i klienteli, co obnaża transakcyjność opisywanej relacji. Najmocniejszy jest obraz kucharki, która traci sens bez gościa - to bardzo trafne na bycie kimś użytecznym, ale niewidzianym. Podobają mi się też emocje - od bierności ("nie byłam na nie") do aktywnego gestu zamknięcia restauracji na końcu - to nie tylko żal, ale i emancypacja. Świeże, szczere, z ciekawym słownikiem obrazów. Podoba mi się. :) 
    • @Charismafilos od stania w miejscu nie jeden już zginął  :)  Masz literówkę - wytrwale.  A to nie limeryk :) 
    • @Migrena   Przypomina mi to klasyczną nowelę z zaskakującym zwrotem akcji (morderstwo, które okazuje się sfingowane, ekshumacja zamiast zabójstwa) - to chwyt rodem z czarnego kryminału, ale podany w tonie kpiarskim, niemal kabaretowym. Zakończenie - "bogatszy o wrażenia, które przecież dla każdego człowieka są najbardziej wartościową kolekcją życia" - to gorzko-ironiczna puenta, która podsumowuje całość - nikt tu nie wygrywa, każdy traci coś ważnego, a jedyną "nagrodą" jest absurdalne doświadczenie. Całość czyta się jak literacka karykatura tabloidowej sensacji. :)
    • @Mel666   Rozumiem - to bardzo trafna metafora - akwarela jako "obraz śmierci", która nie krzyczy, tylko powoli się rozlewa, aż w pewnym momencie okazuje się ostatecznym kształtem. Świetnie to wybrzmiewa w wierszu, nawet nie wiedząc o tym zamyśle, czułam ten niepokój pod spodem.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...