Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

A więc nogi stołowe – baczność!

Będziemy tworzyć atmosferę.

Nie krzywić się tu, nie zginać,

każde kolano wyciągnąć,

dla dobra i ku sukcesowi.

Hebluj się, kto potrzebuje!


 

Bo jak tu stuknę, jak puknę -

- to każdy sęk mi popuści

i wosk się ze świecy wyleje

i kurczak pójdzie jak nic

w wędrówce pośmiertnej,

rożen swój zareklamować.


 

A tego nie zdzierży sytuacja,

tego nie można tolerować.

Co ma na stałe pozostać -

- to utrzymać trzeba i basta.

Taka jest nasza tutaj rola,

taką nasza - kiedy siadają.


 

Kwiatek przytrzymać biały,

albo czerwony w pionie,

w wazoniku, w wodzie...

bez sęków, bez marudzenia

i że tak powiem bez śpiewu.

Nie nam tu czas zaskrzypieć.


 

Niech sam wiatr coś zanuci.

 

 

 

Edytowane przez Natuskaa (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Za wiatrem czasami ciężko jest nadążyć :)

Cieszy mnie, że wiersz Ciebie zatrzymał.

 

Dziękuję i pozdrawiam.

 

Jeden wierszyk, kilka pozycji niżej mnie tak poniósł :)

 

Błędy już poprawiam. Dziękuję za wskazanie, szczególnie tego "ć". Oduczyłam się nawet próbować pisać "ć" na komputerze, którego używam do zapisywania (tego, co uznam za istotne). Słownik nie podkreślił mi błędu, bo język polski zna słowo "krzywic".

 

Również pozdrawiam :)

 

Dziękuję za ten "budujący" komentarz :)

 

Pozdrawiam.

Opublikowano

@Natuskaa

   Dzięki za poprawienie i odpowiedź

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

. Co prawda, w słowniku języka polskiego nie znalazłem wyrazu "krzywic", ale odgaduję, że jest to synonim terminu "krzywy" - por. Szczerbiec czy pijanica.

   Serdeczne pozdrowienia.  

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jest jeszcze taka choroba jak "krzywica" (niedobór witaminy d), a w liczbie mnogiej w dopełniaczu, to może i "krzywic" się wyłonić :)

 

Dzięki raz jeszcze i miłego wieczoru życzę.

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina  Więc po zażyciu mikstury  Mogą w pamięci być dziury  Już nie wiadomo czy MelatoNina?  
    • For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms”   I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms.   I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain.   In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!”   Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater.   If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind.   Hey, evil owful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms.   We don't it for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul.   And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word.   Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------  
    • @LessLove Jaka ładna piosenka:-) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Wciąż się zastanawiam, ale chyba jednak wstawię ;) - najwyżej mnie zjadą...  Dziękuję za komentarz i informację. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @piąteprzezdziesiąte Wszystko gra ;) :)  Dziękuję za polubienie i komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły Mroczne i kontrastowe umierają w bieli Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy Opadają niczym my aż topią się w ziemi A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie I tak trwają aż po dzień zaduszny Nagle stają się ważne gdy on wypada Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany Na ich miejsce świeczka się ustawia I niczym latarnia na morzu Dla dusz kieruje w mroku Aż w końcu wita nas Marzanna Pokrywając wszystko chłodną bielą Nic już nie ma od rana Nie ma koloru tylko dusze wieją
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...