Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Śnieg, dni pian manna z anielskich chmur
to forma przetrwania jest najzdradliwsza.
Obok kalcyfikacji kości i petryfikacji piór
ciała miększym tkankom bywa właściwsza.
 

Krążą czapeczki przy rdzawym trzepaku.
Rwetes, śmiech; sanna śnieżek wokoło.
Wpadła kulka bezdźwięcznie wprost do krzaków:
wepchnięto głębiej w grotę kryształową:
 

Tam pękną wiązania molekuł i głód
spowolni wnet roztańczone enzymy:
Wpłynie twardą moreną siny chłód.
 

Opalom nocy spod mgły fiksatywy
przyjrzą się ślepia ostrych kocich głów
z drapieżnie obojętnej perspektywy.

Edytowane przez chlopiec
literówka w najzdradliwsza (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - miło że czytasz  - dzięki -                                                              Pzdr.
    • Scena błyszczy od świateł. Słychać oklaski zza winkla,  Ktoś wstał, ktoś gdzieś gwizda.  Czy nie powinienem być pełen? To było udane, marne przedstawienie.   Gdy schodzisz ze sceny, uśmiech. Od ucha do ucha nie szczery.  Nawet kiedy umrzeć chcesz,  Kiedy oddech płytki doję. Marne przedstawienie musi trwać!    Za sceną, gruba kurtyna chroni,  Przed wzrokiem ludzi dalekich.  Alkoholiczny wypływa nie rozwój.  I męczy mnie ta myśl przy whisky,  Że zaraz muszę znów tam wskoczyć.   W kółko nie pokazuj łez, szczerz się. Głowa do góry, idziesz w prost.  Co z tego że dusza już pogrzebana. Że serce gdzieś leży pod sceną. Marne show wciąż musi trwać.   Reżyser nie mówi stop, Scenariusz ma gotowy. kwestie wkłada do głowy.  Pod maskę z iskier  Niech nie widzi, nikt mej twarzy.   Płacz tylko w samotności, Kiedy nie ma naszych gości. Nie słuchaj smutnych nut, Weź nie chwal się tym! Złamane serce nie jest modne.   Nie sprzedają się twe smutki, Nie chcę widzieć ich plakatów, Nie chcę widzieć co zrobiłem. Takie myśli myślę ma. Mój reżyser, życia pan.   Reżyser mówi załóż maskę. Me łzy pod nią, jego są winą Ja go nie obwiniam.  Lecz niech nie mówi,  Że łatwo jest grać, bez drugiego aktora.
    • @wierszyki genialne! lubię takie konotacje z przeszłości :)
    • Z rębakiem do gałęzi. W abordażu do Scylli. Łuki pnączy oplotły wnet łódeczki flotylli.   Rybak Glaukos z rębakiem — palić drewna nie wolno. Scylla jemu latarnią. Psy szarpały przechodniów.   Nie wskazywała drogi. Nie oddawała ciała. Rzęzi wiosna w rębakach. Piętrzy piana się w falach.   Monstrum walczy zaciekle jak w Cieśninie Mesyńskiej Scylla z głębin. W naturze tonie rębak od ramion.          
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...