Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

na zdjęciu wyszedłem
z ciała
z kadru

 

wyszedłem po czas
by pobyć z tobą jeszcze
nad błękitną ramą nieba

 

wyszedłem ładnie
poważnie
z nonszalanckim uśmiechem

 

razem ulatujemy nad konstrukt
poza koncepcję
wiary i niewiary

 

wyszedłem na fajkę
na balkon
wyszedłem młodo

 

miałem ci jeszcze tyle opowiedzieć
zdjęcie martwo szepcze chwile
rozmazane twarze

 

na zdjęciu wyszedłem
szwów
aparatu

 

szczęka mnie boli
szczekam na aparat
jak aktorka Kantora

 

boję się
strach jest sztucznym wytworem
rozpuszczam

 

na zdjęciu wyszedłem
pola i lasy
polaroid

 

mamo, wyszedłem
na zdjęciu
jak twój syn

 

w praktyce jestem wichrem
nad stawem cichym
nieuchwytnym

 

blask mój
obrabiasz w photoshopie
sztuczna inteligencja

 

zdjęcie
ze mnie szkła
po wybuchu

 

domu iluzji
wyszedłem
przez komin

 

fotka tka
niezrozumienie
tego kim jestem

 

teraz wszyscy mówią
uwaga
ser

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Zależny od światła, od kąta (ujęcia), od nastroju własnego, od nastroju względem fotografującego, od materiału od, od... z jednego zdjęcia nie dowiesz się całości człowieka.

Fajna zabawa słowem :)

 

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...