Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Szczypta rozpamiętania
W roztworze zapomnienia

(wybijam rytm o kant stołu)

rozpuszczony smak zimy
tłumaczy się słońcem

(echo szturcha mnie szeptem)

alabastrowy dotyk
budzi mnie chłodem

( wyziębiony odgłos tuli do snu)

porywa mnie
płonąca żyrafa

(kursuje wśród wspomnień)

Opublikowano

niby nie jest zle, niby nic nie razi i forma tworzy zgrabna calosc. coz z tego skoro mnie ten wiersz nie porywa? czytajac go mam wrazenie, jakgdybym czytala wiersz kogos, kto sili sie by wiersz napisac. przykro mi, ale nie podoba mi sie i to tylko moja skromna opinia.
Pozdrawiam, Paula.

  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano

Ech, to interesowne podejście do wiersza; dwa porządki niczemu nie przeszkadzają, a sporo dodają, więc nawiasy odejśc nie mogą! rozpamiętania - zapomnienia tworzą rym semantyczny, a przy okazji zwykły rym - ni to konsonans ni to asonans, i to też musi zostać :) Dali i Grochowiak pewnie potupują przyjemnie w grobach na tę płonącą żyrafę, która z kolei miło kontrastuje z alabastrem, który nie wiem czy jest taki znowu chłodny (z gipsem różnie bywa :D). Moim zdaniem bardzo fajna wrażeniówka, z pewnością oceniam lepiej niż "tato"; żywy rytm, odrobinka pazura. W porządku absolutnie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • Na starcie jest iskra, tlen i paliwo Prysnęło, buchnęło, płomień zrodziło  Niespokojny i głośny, lecz niegroźny i mały   szybko rosnący, z czasem zuchwały.    W końcu już płomień dorodny, gorący  Z drugim się złączył w wir plazmy tańczący  Chwilę po tańcu rozległy się gwizdy  Wir strzela na boki! To kolejne iskry   Iskry jak płomień, dokładnie tak samo Chwila minęła i już same się palą  Tańczą w swych wirach i znów iskry lecą  I tamte zapłoną jak gdzieś już dolecą    Po czasie na środku wir się rozpada Jeden z tancerzy na ziemię upada  Zebrał się, wstał raz jeszcze dziś wrzaśnie  Po chwili upada nie wstanie już... Gaśnie....   Nie długo po pierwszym drugi przygasa Paliwo się kończy, kończy się trasa Wrócił rozmiarem do swego zapłonu   Z tą tylko różnicą, że to światło zgonu   Ostatni trzask słychać, robi się ciemno Ale wokół płonie ognisko nie jedno  Z jednej iskierki niegdyś maleńkiej  Dzisiaj widać ten pożar... To takie piękne   
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      - Może i tak, byle w małej ilości, poniżej masy krytycznej.
    • @Berenika97 dziękuję za tak miłą recenzję:) @Jacek_Suchowicz pięknie dodane wersy. Pozdrawiam:)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Owszem owszem w marzeniach też.
    • @piąteprzezdziesiąte nie mam serca tam gdzie go nie mam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...