Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

~~

Moralne karły z manią wielkości
wciąż wierzą w misję im daną.
Że przy okazji chcą też wymościć
swą przyszłość, należną panom
- to przecież widać i słychać ..

Przez nich zgarniana, obfita micha,
często kraszona przekrętem,
jest jeszcze teraz, pod ich rządami
chroniona resentymentem
przez kolesiostwo, co też się plami ..

Taki to obraz - osądźcie sami,
dzisiejszej władzy ja widzę.
Przeżyłem ponad trzy czwarte wieku
- lecz tych po prostu się wstydzę ..
~~

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Przez ludzi spękanych jak ziemia, przez twarze zgaszone we łzach, w serca - klepsydry z kamienia na sztorc sypała się noc jak czarny piach.   Przez okna wrastało niebo spalone, i widok na spalony tlen. Szyby, szyby w oczy zmienione krzyczały w mrok, krzyczały w ślepy sen.   Anioły ulane ze śniegowych burz o włosach jak białe pożary, w śladach jak płatki róż niosły krew Abla - grzech, i śmiercią pachniały.   Byliśmy odtąd jak ciemne łzy, jak pacierz w ustach zmarły. Ziemia urosła w hydrę bez głów, a niebo ktoś oblepił tapetą z nekrologów.  
    • Nad sadami Kazimierza po obłokach hula strach. Sosny kłują dziś turystów, w maskach tracąc czas.   Jakże chciałoby się żyć, gdyby nie ten lockdown.   Po wąwozach Kazimierza zamaszyście hula strach. Wybrałem się więc nad Wisłę — ta leniwie toczy piach.   Jakże chciałoby się żyć, gdyby nie ten lockdown.   Wieczorem, gdy gwar ucichł, zdawało się słyszeć… ze Wzgórza Trzech Krzyży cichy, długi śpiew.   To wiatr piosenkę nuci.   I pomyślałem znów, jak dobrze byłoby żyć… z dala od wszystkiego, w Nałęczowie czekoladę pić.   Z dala od wszystkiego, w Nałęczowie czekoladę pić.   Jakże chciałoby się żyć… (gdyby nie ten lockdown)  
    • A więc wojna, wojna, wojna…   Walą się domy, burzą domostwa. Świat jest zwęglony, kurzem obrasta. Ranią się drzewa, łamią powoje.   A więc wojna, wojna, wojna…   Para się słania z dymu wyłania. Biegnie do miasta, gasną w zaułkach krzyki tłumione.   A więc wojna, wojna, wojna…   Pod gruzami nikną młode wiersze. Rymy kanałami schodzą w dół, a nad dachami dudni szare echo syren.   A więc wojna, wojna, wojna!…  
    • Piękna Mary (przedmieścia Mbabane) w dobrą żonę się zmienia nad ranem. W nocy, wredna jak strzyga, kopie męża. W try miga spycha z łóżka kościstym kolanem.  
    • @Leszczym Co zamierzasz, nowela, powieść, czy jakiś poemat?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...