Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

jawisz się jako duch zabłąkany

co ciebie piekło ni niebo nie chce

podglądasz życie w nocy nad ranem

i wchodzisz tam gdzie pusta przestrzeń

 

z ciebie to pewno stary podglądacz

sycisz się rano gdy się upiększam

gdy jestem nago przeżywasz orgazm

- duchowy orgazm ech co ja pieprzę

 

chociaż słyszałam od pewnej duszy

że przywiązania przenoszą ziemskie

to ich pokuta odbyć ją muszą

bo są bez ciał męczą się więcej

 

krótki egzorcyzm chyba wystarczy

by nieskończoność wchłonęła szybko

tyś niewierzący ale masz farcik

dostałeś szansę idziesz do czyśćca

:)

Edytowane przez Jacek_Suchowicz (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @bazyl_prost Świetne to! Najbardziej podoba mi się zakończenie, które wskazuje na dobrowolne zdystansowanie się od świata, który jest, jaki jest. Każdy szuka jakiejś lepszej rzeczywistości, miota się i zapętla w tych próbach odnalezienia albo naprawienia, bez zwracania uwagi na skutki. Peel znalazł swoją aurea mediocritas - witaminy + alienacja + święty spokój. Ten wiersz został bardzo dobrze napisany, wg. mnie.  
    • @Łukasz Jurczyk    Ciekawa historia, o tym nie wiedziałam. Lubię starożytność, ale nie zastanawiałam się nad takimi wojennymi szczegółami. A lubię wiedzieć więcej. :)  Dzięki! 
    • @Magdalenanie czytałaś pewnie, trzeba się stiunować , migrena
    • @bazyl_prost no a jak
    • @Myszolak    To karty Tarota - nigdy ich nie widziałam "na żywo".  I nigdy nie pozwolę sobie wróżyć - bardzo sugestywny wierszyk, ale znam pewną historię związaną z chodzeniem do "wróżki".  @Wiechu J. K.   Każdy ma swoje doświadczenia i przeżycia. Ja nigdy sobie nie wróżyłam, mało tego - na "Andrzejkach" zawsze udawałam wróżkę i to ja wymyślałam wróżby - zawsze pozytywne. Podobno miałam do tego "wyobraźnię". :) 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Tak samo to działa w drugą stronę. :)))    @Wiechu J. K.  @Myszolak  Krótko napiszę wam pewne prawdziwe zdarzenie. Otóż sąsiadka moich rodziców ciągle chodziła do wróżki, była w ich wieku, ja byłam wówczas w liceum. Często przychodziła do naszego domu i opowiadała, jaka ta wróżka jest wspaniała. Pewnego dnia wpadła do nas niespodziewanie, cała zapłakana. Już od progu wołała, że spadnie na nią nieszczęście.  Po ogarnięciu zamieszania, mama wreszcie poprosiła ją, aby powiedziała, co się stało.  A ona na to - jeszcze nic, ale wróżka powiedziała jej, że niedługo zostanie bez męża. A ona, że pewnie Rysiek (jej mąż, kierowca Tira) zginie w wypadku. I już nawet zastanawiała się, czy skremować ciało czy pochować klasycznie.     Finał - Rysiek się z nią rozwiódł, bo ze wspólnego konta wydała masę pieniędzy na ... wróżkę.  I jak tu nie wierzyć we wróżby wróżek?!     
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...